Pięciosetowa batalia dla bielszczanek

W emocjonującym spotkaniu Tauron Ligi siatkarki BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała po pięciosetowej batalii pokonały #Volley Wrocław 3:2. Choć gospodynie prowadziły już 2:0 w setach, wrocławianki zdołały doprowadzić do tie-breaka, w którym ostatecznie lepsze okazały się bielszczanki. Kluczową rolę w zwycięstwie odegrała Kertu Laak, wybrana MVP meczu, która nie tylko imponowała skutecznością w ataku, ale również w decydujących momentach potrafiła pociągnąć swój zespół do zwycięstwa. Spotkanie dostarczyło kibicom wielu emocji, zwrotów akcji i długich wymian, pokazując siłę charakteru obu drużyn.

Wynik spotkania otworzyła Kertu Laak, popisując się udanym atakiem (1:1). Już w chwilę później wrocławianki wyrównały wynik, ale to gospodynie już na początku seta zbudowały przewagę (6:2). Serię bielszczanek przerwała Dróżdż dwukrotnie punktując dla swojego zespołu (9:5). Już w chwilę później miejscowe odpowiedziały skutecznym blokiem, a po błędzie rywalek na siatce miały w zapasie sześć oczek (11:5). Już w chwilę później przypomniała o sobie Kertu Laak, a grę przerwał trener Kurczyński. Po powrocie na boisko Frankiewicz zapisała na swoim koncie udaną kiwkę, a po przeciwnej stronie siatki Orzyłowska popełniła błąd w ataku (12:7). W kolejnych minutach gry bielszczanki kontrolowały wynik, świetnie spisując się we wszystkich elementach. Wrocławianki robiły wszystko, żeby dogonić rywalki, jednak przewaga była już spora. As serwisowy Martyny Borowczak zbliżył gospodynie do wygranej, natomiast blok na Wąsiakowskiej przyniósł piłkę setową (24:14). Kropkę nad „i” w premierowym secie postawiła Marta Orzyłowska (25:14).

Początek drugiej odsłony okazał się walką punkt za punkt, a wynik był bliski remisowi (5:5). Gospodynie po raz pierwszy wyszły na dwupunktowe prowadzenie po kiwce Martyny Borowczak (7:5). Już w chwilę później Węgierka dołożyła punktową zagrywkę, a o czas poprosił trener przyjezdnych. Po powrocie na boisko Borowczak posłała piłkę w siatkę, ale swój kolejny punkt dołożyła Kertu Laak (9:6). W dalszej części seta bielszczanki ponownie zaczęły kontrolować wynik. Z akcji na akcję ich prowadzenie rosło, a po asie serwisowym Wiktorii Szewczyk wynosiło pięć oczek (12:7). Grę natychmiast przerwał szkoleniowiec wrocławianek. Po powrocie na boisko ekipie przyjezdnych trudno było zdobyć punkty, natomiast miejscowe było coraz trudniej zatrzymać (16:8). Przez krótki moment obydwa zespoły popisywały się zepsutymi zagrywkami, natomiast wrocławiankom udało się zdobyć cenny punkt po bloku na Bozoki-Szedmak (17:10). Dalsza część tej odsłony rozegrała się pod dyktando bielszczanek. Zespół BKS-u grał dobrze we wszystkich elementach, z kolei przyjezdne popełniały dużo błędów. Pod koniec seta podopieczne trenera Kurczyńskiego kilkukrotnie zapunktowały, ale nie były w stanie dogonić rywalek. Seta ponownie zakończyła Orzyłowska (25:16).

Pierwsze akcje tej odsłony należały do wrocławianek, ale miejscowe szybko doprowadziły do wyrównania (2:2). W kolejnych minutach gry na boisku wywiązała się zacięta walka, natomiast wynik był bliski remisowi. Punkt z przodu miały natomiast wrocławianki. W ich szeregach dobrym atakiem popisała się Frankiewicz (7:8). Już w chwilę później Laak obiła blok rywalek, a dzięki Martynie Borowczak bielszczanki odzyskały przewagę (9:8). Również dalsza część seta miała podobny przebieg. Obydwie drużyny popisywały się zarówno udanymi akcjami, jak i popełniały błędy. W zespole BKS-u dobrze spisywała się Orzyłowska, przechodzącą piłkę wykorzystała także Abramajtys (12:9). Bielszczanki nie cieszyły się jednak długo z prowadzenia, bowiem przyjezdne złapały kontakty popisując się udanym blokiem (13:12), a w chwilę później wyrównały wynik (13:13). Następne akcje kończyły się punktami obydwu zespołów, ale żadna z drużyn nie potrafiła zbudować większej przewagi. Dopiero w końcówce seta wrocławianki przechyliły wynik na swoją korzyść, blokując Kertu Laak (16:19). Bielszczanki próbowały gonić wynik, jednak ten set padł łupem gości (20:25).

Początek czwartej odsłony również przyniósł zaciętą walkę. Nieznacznym prowadzeniem cieszyły się wrocławianki (2:3), ale po udanym ataku do skosu na tablicy ponownie wyświetlił się remis (3:3). W kolejnych minutach gry to zespół gości wyszedł na prowadzenie i konsekwentnie je budował, dwukrotnie blokując liderki miejscowych (7:10). Już w chwilę później doszło do dłuższej wymiany, ale tą również wygrały zawodniczki z Wrocławia (7:12). Bielszczanki miały spory problem ze zdobywaniem punktów i z czasem ich sytuacja była coraz trudniejsza. Przełamanie przyszło w drugiej części seta, kiedy w polu serwisowym pojawiła się Marta Orzyłowska. To dzięki tej zawodniczce oraz skutecznym atakom pozostałych bielszczanki nie tylko odrobiły straty, ale doprowadziły również do remisu (21:21). W decydującej części seta pojawił się krótki moment wyrównanej gry, ale to wrocławianki zamknęły rywalizację (22:25).

Od początku tie-break’a bielszczanki narzuciły swój rytm i rozpoczęły od prowadzenia 3:0. Ich dobrą passę przerwała środkowa z Wrocławia, atakując obok bloku gospodyń (3:1). Również w dalszej części seta bielszczanki dyktowały warunki gry, a po udanym bloku Laak miały w zapasie już cztery oczka. Do zmiany stron bielszczanki kontrolowały sytuację. Przyjezdne natomiast zaczęły odrabiać straty pod koniec seta (11:8). W decydującym momencie przyjezdne były o włos od wyrównania, ale tego seta i cały mecz wygrały bielszczanki (15:13).

BKS Bostik ZGO Bielsko – Biała – #Volley Wrocław 3:2

(25:14, 25:16, 20:25, 22:25, 15:13)

MVP: Kertu Laak

BKS Bostik ZGO Bielsko – Biała: Orzyłowska, Borowczak, Bozoki-Szedmak, Szewczyk, Laak, Abramajtys, Suska (libero) oraz Adamek (libero), Nowakowska, Michalewicz, Podlaska, Kacman

#Volley Wrocław: Flores, Łazowska, Kaczmarzyk, Frankiewicz, Dapić, Dróżdż, Wysoczańska (libero) oraz Wąsiakowska, Lemire, Grysak, Garncarz

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna, fot. Tauron liga