Indykpol AZS Olsztyn triumfuje w Elblągu

W ostatnim spotkaniu 3. kolejki PlusLigi kibice mogli obejrzeć zacięty mecz pomiędzy Barkomem Każany Lwów a Indykpolem AZS Olsztyn. Choć gospodarze rozpoczęli spotkanie od mocnego uderzenia, to zespół Daniela Plińskiego w kolejnych setach przejął inicjatywę i pewnie sięgnął po zwycięstwo 3:1. Liderem gości był Moritz Karlitzek, który poprowadził Akademików do drugiego triumfu w sezonie.

Od pierwszych piłek spotkania to gospodarze narzucili własne tempo. Po udanych akcjach Wasyla Tupczija Barkom szybko wyszedł na prowadzenie 5:2. Olsztynianie mieli problemy ze skutecznością w ataku – kilka błędów popełnił Jan Hadrava, a w polu zagrywki mylił się także Seweryn Lipiński. Goście długo nie potrafili wejść na odpowiedni poziom. Dopiero as serwisowy Jakuba Majchrzaka poderwał drużynę do walki (7:11). Olsztynianie zaczęli odrabiać straty, a po skutecznych akcjach Moritza Karlitzka doprowadzili do remisu 17:17. W końcówce jednak większą skuteczność zachowali gospodarze – swoje dołożyli Mousse Gueye i Wasyl Tupczij, a po jego asie serwisowym Barkom objął prowadzenie 1:0 (25:21).

Porażka w pierwszym secie podziałała na olsztynian mobilizująco. Od początku drugiej odsłony zawodnicy Indykpolu grali znacznie pewniej, a duet Hadrava–Halaba napędzał ofensywę. Rozgrywający Johannes Tille umiejętnie rozrzucał piłki, utrzymując tempo gry i zaskakując blok Barkomu. Przy stanie 8:3 dla gości trener lwowian poprosił o czas, jednak niewiele to zmieniło. Pope i Tupczij nie mogli przebić się przez szczelny blok rywali, a Moritz Karlitzek imponował skutecznością w ataku. Seria udanych akcji Akademików pozwoliła im pewnie doprowadzić do wyrównania stanu meczu – 25:19.

Trzecia partia była zdecydowanie najbardziej wyrównana. Obie drużyny grały na wysokim poziomie, a inicjatywa co chwilę się zmieniała. Świetnie w Barkomie spisywał się duet Lorenzo Pope – Mousse Gueye, a wspierał ich Ilia Kowalow. Po drugiej stronie siatki nie do zatrzymania był Karlitzek, który co chwilę punktował z trudnych piłek. Po błędzie Lukasa Kampy olsztynianie zbliżyli się na dwa „oczka”, a chwilę później Kowalow dotknął siatki – 16:16. W końcówce trwała gra nerwów. Lwowianie mieli swoje szanse, jednak błędy własne w decydujących momentach okazały się kosztowne. Akademicy zachowali więcej chłodnej głowy, a po zaciętej końcówce triumfowali 27:25, obejmując prowadzenie w meczu 2:1.

Czwarty set rozpoczął się od wyrównanej gry. Pope otworzył partię punktowym blokiem, a wynik długo oscylował wokół remisu (9:9). Barkom próbował narzucać tempo, ale w zespole z Olsztyna rozkręcił się Hadrava, który coraz częściej skutecznie kończył akcje na prawym skrzydle. Gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie rozpędzonych rywali. Dobrze spisywał się jeszcze Mykola Kuts, ale w końcówce różnicę zrobił Karlitzek. To właśnie niemiecki przyjmujący był motorem napędowym AZS-u, pewnie kończąc kolejne ataki i utrzymując wysokie tempo gry. Lwowianie walczyli do końca, lecz ostatecznie po autowej zagrywce Ilii Kowalowa mecz zakończył się zwycięstwem Indykpolu 25:23.

Barkom Każany Lwów vs Indykpol AZS Olsztyn 1:3

(25:21, 19:25, 25:27, 23:25)

MVP: Moritz Karlitzek

 

Barkom Każany Lwów: Gueye, Kovalov, Pope, Kampa, Shchurov, Tupchij, Pampushko (libero) oraz Kuts, Nakano, Firkal, Rohozhyn.

Indykpol AZS Olsztyn: Karlitzek, Tille, Majchrzak, Lipiński, Halaba, Hadrava, Ciunajtis (libero) oraz Kozub, Borkowski, Siwczyk.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga