Po emocjonującym spotkaniu zakończonym zwycięstwem siatkarek z Bielska-Białej, porozmawialiśmy z Zuzanną Suską. Zawodniczka podsumowała przebieg meczu, oceniła postawę zespołu oraz zdradziła, co pomogło drużynie przełamać trudne momenty i sięgnąć po dwa cenne punkty. Nie zabrakło też słów o atmosferze w hali i wsparciu kibiców, które – jak przyznała – dodało energii całemu zespołowi.
Marzena Janik: na początek gratulacje. Zagrałyście dobry mecz i zapisałyście na swoim koncie cenne dwa punkty.
Zuzanna Suska: Dziękujemy. To na pewno cieszy, że wygrywamy i zdobywamy punkty we własnej hali. Były emocje, byli też kibice. Na pewno jesteśmy zadowolone. Są do poprawy jakieś drobne rzeczy, może czasami niedrobne (śmiech), ale na pewno to poprawimy i nasza forma jeszcze urośnie. Na ten moment wygrana bardzo nas cieszy.
Czy po drugim secie w waszą grę wkradło się rozluźnienie, które udało się wykorzystać rywalkom?
Nie wiem, czy można to nazwać rozluźnieniem. Myślę, że po prostu przeciwnik narzucił bardzo dobry rytm gry. My trochę przespałyśmy i nie mogłyśmy od razu na to zareagować. Na szczęście wszystko udało się opanować. Uważam, że nasz występ był na plus.
Jakie znaczenie miały błędy, które przytrafiały się w tych przegranych setach?
Myślę, że przegrałyśmy głównie własnymi błędami i, jak już wspomniałam, przez lepszą grę wrocławianek. Moim zdaniem miały duże znaczenie.
Co powiedziałyście sobie w przerwie po czwartym secie, kiedy wiedziałyście już, że o wygranej zdecyduje tie-break?
Pomogła nam przemowa trenera. Zebrałyśmy się też w kółko i powiedziałyśmy sobie kilka słów. Na pewno czuć było tą drużynowość. W tym trudnym momencie rzeczy, które sobie mówiłyśmy dały nam siłę, żeby się podnieść. Tak się stało, więc to jest super. To jest też świetna przepowiednia na resztę sezonu, bo myślę, że jesteśmy prawdziwą drużyną.
Można więc powiedzieć, że nie jesteście „dziewczynkami do bicia” i potraficie się przeciwstawić rywalowi?
Tak, na pewno. Ja w to wierzę i myślę, że wszyscy pozostali również.
Wspomniałaś o elementach, które wymagają poprawy. Czy możesz zdradzić, które?
Moim zdaniem na pewno te łatwe sytuacje w obronie. Momentami opadamy też poziomem, jeśli chodzi o zagrywkę. Na ten moment nie umiem powiedzieć, co jeszcze jest takim głównym czynnikiem do poprawy.
Na zakończenie zapytam, jak bardzo pomógł wam doping kibiców?
Bardzo. Było wyjątkowo głośno. Tutaj jest w ogóle świetna atmosfera i uwielbiam grać na tej hali. Myślę, że pozostałe dziewczyny również. To jest super. Bardzo się cieszymy, że mamy tak duże wsparcie od kibiców, to jest bardzo budujące.
Rozmawiała Marzena Janik
Źródło: informacja własna, fot. tauron liga