Rysice lepsze od Chemika

Po środowym triumfie w Superpucharze Polski siatkarki KS DevelopRes Rzeszów nie dały sobie ani chwili odpoczynku i już w piątek sięgnęły po kolejne zwycięstwo w lidze. W hicie 5. kolejki TAURON Ligi mistrzynie Polski pokonały w Policach miejscowy LOTTO Chemik Police 3:1. Mimo krótkiego momentu słabości w trzeciej partii, rzeszowianki potwierdziły swoją dominację w rozgrywkach. Najlepszą zawodniczką meczu wybrano Taylor Bannister, która była nie do zatrzymania w ataku.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli mistrzyń Polski. Po asie serwisowym Dominiki Pierzchały DevelopRes prowadził 3:1. Chemik jednak szybko odpowiedział – Wiktoria Przybyłowicz i Natalia Mędrzyk skutecznie punktowały, dając gospodyniom prowadzenie 6:5. Pierwsza część seta była wyrównana, a po efektownym ataku Gierszewskiej na tablicy widniał remis 9:9. Wtedy jednak w polu zagrywki pojawiła się Taylor Bannister. Amerykanka posłała kilka trudnych serwisów, wyprowadzając Rysice na 14:11. Chemik próbował wrócić do gry – po czasie Dawida Michora policzanki doprowadziły do remisu 16:16. Po chwili jednak znów błyszczała Pierzchała, skuteczna zarówno w ataku, jak i w bloku. W końcówce Gierszewska dała Chemikowi nadzieję (22:21), ale o losach seta zadecydowała gra na przewagi. Po długiej wymianie Laura Jansen postawiła kropkę nad „i”, kończąc pierwszą partię 28:26 dla Developresu.

Druga odsłona przebiegła pod całkowitą kontrolą gości. Zespół Césara Hernándeza Gonzáleza grał pewnie, konsekwentnie i z dużą lekkością. Karina Chmielewska świetnie rozprowadzała grę, a atakujące miały pełny komfort. Świetnie w ofensywie radziła sobie Aleksandra Dudek, której mocne ataki regularnie przebijały blok Chemika. Po serii punktów rzeszowianki prowadziły już 13:7. Chemik nie był w stanie znaleźć rytmu – pojedyncze akcje Weroniki Gierszewskiej i Mai Koput nie mogły przełamać dominacji rywalek. W końcówce błyszczała jeszcze Pierzchała, punktując zagrywką i blokiem, a seta zakończyła Oliwia Sieradzka efektownym atakiem. Wynik 25:18 mówił wszystko – DevelopRes był o klasę lepszy.

Trzecia partia przyniosła przebudzenie gospodyń. Zespół z Polic, grający bez presji, w końcu zdołał narzucić swój rytm. Świetnie wprowadziła się z ławki Julia Orzoł, która od razu zaczęła kończyć niemal każdą piłkę. Po jej atakach Chemik prowadził 6:3, a później nawet 12:8. DevelopRes, mimo przewagi jakości, stracił na chwilę koncentrację. Dopiero w końcówce podopieczne Hernándeza ruszyły w pogoń – po skutecznym ataku Laury Jansen było 18:19. Policzanki jednak utrzymały zimną krew. Natalia Mędrzyk wzięła odpowiedzialność za grę, a w ostatnich akcjach to właśnie ona zdobyła kluczowe punkty. Chemik wygrał 25:23, przedłużając swoje nadzieje w meczu.

Czwarty set to już pokaz siły mistrzyń Polski. Od pierwszych piłek w natarciu była Dominika Pierzchała, która grała jak natchniona – skuteczna w bloku, nieomylna w ataku i pewna na zagrywce. Po jej punktach oraz bombach Bannister DevelopRes prowadził już 10:3. Chemik próbował reagować – Kinga Różyńska zatrzymała Jansen, a Orzoł ponownie zapunktowała, lecz rzeszowianki kontrolowały przebieg gry (18:10). Do końca seta trwała dominacja przyjezdnych. Bannister dołożyła kolejne punkty, Dorsman pewnie uzupełniała środek, a po błędzie gospodyń mecz zakończył się wynikiem 25:18.

LOTTO Chemik Police vs KS DevelopRes Rzeszów 1:3

(26:28, 18:25, 25:23, 18:25)

MVP: Taylor Bannister

 

LOTTO Chemik Police: Partyka, Koput, Przybyło, Mędrzyk, Gierszewska, Różyńska, Nowak (libero) oraz Grabowska, Hewelt, Orzoł, Rybak-Czyrniańska.

KS DevelopRes Rzeszów: Dudek, Bannister, Dorsman, Pierzchała, Jansen, Chmielewska, Szczygłowska (libero) oraz Jasper, Piasecka, Wenerska, Sieradzka, Kubas (libero).

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga