PGE GiEK Skra Bełchatów zatrzymała mistrzów Polski

Po środowym sukcesie w Superpucharze Polski, siatkarze Bogdanki LUK Lublin nie zdołali pójść za ciosem w PlusLidze. W niedzielnym spotkaniu we własnej hali mistrzowie Polski ulegli PGE GiEK Skrze Bełchatów 1:3. Goście pokazali dojrzałość i konsekwencję, a ich liderami byli Daniel Chitigoi i Bartłomiej Lemański, który został wybrany MVP meczu. Najwięcej emocji przyniosła czwarta partia, w której lublinianie mieli piłki setowe, ale ostatecznie przegrali na przewagi.

Od początku pierwszego seta spotkanie toczyło się punkt za punkt. Oba zespoły szukały rytmu i stabilności, jednak to PGE GiEK Skra Bełchatów pierwsza złapała właściwy ton. Mocne uderzenia Daniela Chitigoia oraz skuteczna gra na środku Bartłomieja Lemańskiego dały gościom prowadzenie 9:5. Bełchatowianie imponowali trudną zagrywką i świetnym blokiem, co przekładało się na coraz większą przewagę (12:6). Lublinianie odpowiedzieli serią przy zagrywkach Fynniana McCarthy’ego i skutecznych atakach Kewina Sasaka, niwelując część strat (10:12). Mistrzowie Polski zbliżyli się do rywali, jednak końcówka znów należała do bełchatowian. Po udanych akcjach Pothrona i kolejnym bloku Lemańskiego przewaga wzrosła do pięciu punktów (19:15). Ostatnie słowo również należało do środkowego Skry, który zakończył premierową partię potężnym atakiem – 25:20.

Drugi set rozpoczął się podobnie – znów minimalnie lepiej w mecz weszła Skra. Po udanych akcjach Chitigoia i Łukasza Pothrona goście prowadzili 4:2. Lublinianie jednak szybko wyrównali, wykorzystując błędy Arkadiusza Żakiety (6:6). Bełchatowianie znów odskoczyli, tym razem po asie serwisowym Lemańskiego (12:8). Wydawało się, że kontrolują sytuację, ale zryw Kewina Sasaka doprowadził do remisu 14:14. W drugiej części seta trwała zacięta wymiana punkt za punkt. Lublinianie poprawili przyjęcie i odważnie atakowali, lecz Skra zachowała chłodną głowę. W decydujących momentach znów błysnął Daniel Chitigoi — najpierw popisał się asem serwisowym, a chwilę później skończył atak z drugiej linii. To on przesądził o wyniku drugiego seta, dając bełchatowianom prowadzenie 2:0 po grze na przewagi 26:24.

Trzecią partię gospodarze rozpoczęli z nową energią. Na boisku pojawił się Mateusz Malinowski, który od razu wniósł ożywienie. Po jego mocnych zagrywkach i skutecznych atakach LUK prowadził 8:5. Wilfredo Leon dołożył kolejne punkty, a McCarthy popisał się asem serwisowym (13:9). Goście próbowali gonić wynik, jednak lublinianie złapali odpowiedni rytm. Z każdą akcją coraz pewniej czuli się w ataku, a po błędach Skry przewaga wzrosła do sześciu punktów (17:11). W końcówce gospodarze utrzymali wysoką skuteczność — po asie Malinowskiego i udanej akcji McCarthy’ego było już 20:12. Lublinianie wygrali pewnie 25:19 i zmniejszyli straty w meczu do 1:2.

Czwarta odsłona zaczęła się od mocnego uderzenia Skry. Bloki na Malinowskim dały gościom prowadzenie 3:0, a po kolejnych punktach Lemańskiego zrobiło się 8:4. Lublinianie jednak nie zamierzali się poddać — Leon i Malinowski zaczęli regularnie punktować, doprowadzając do remisu 14:14. Gra nabrała tempa i emocji. W końcówce oba zespoły popełniały błędy w polu zagrywki, a sytuacja zmieniała się z każdą akcją. Po błędzie Żakiety LUK prowadził 23:21, lecz Young uderzył w siatkę, co pozwoliło Skrze wyrównać. Doszło do gry na przewagi, w której lepiej poradzili sobie bardziej doświadczeni bełchatowianie. Najpierw skutecznie zaatakował Żakieta, a chwilę później Leon posłał piłkę w aut, kończąc mecz wynikiem 28:26 dla Skry.

Bogdanka LUK Lublin vs PGE GiEK Skra Bełchatów 1:3

(20:25, 24:26, 25:19, 26:28)

MVP: Bartłomiej Lemański

 

Bogdanka LUK Lublin: Komenda, Leon, Grozdanow, Young, McCarthy, Sasak, Hoss (libero) oraz Gyimah, Henno, Malinowski.

PGE GiEK Skra Bełchatów: Żakieta, Lemański, Pothron, Łomacz, Szalacha, Chitigoi, Szymura (libero) oraz Kędzierski (libero), Szymendera, Kubicki, Krzysiek, El Graoui.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. PGE GiEK Skra Bełchatów