Sokół pokonuje Radomkę i odnotowuje pierwsze zwycięstwo w sezonie

W Mogilnie doszło do jednej z największych niespodzianek 6. kolejki TAURON Ligi. Sokół Hagric Mogilno – do tej pory bez zwycięstwa pokonał trzecią drużynę tabeli, Moya Radomkę Radom, wygrywając 3:1. Kluczowe okazały się zagrywka, charakter i niezawodne liderki z Aleksandrą Cygan oraz Marią Tsitsigianni na czele.

Spotkanie rozpoczęło się w sposób, który mógł zwiastować wielkie emocje – już przy serii zagrywek Frances Priante gospodynie odskoczyły na 5:0, kompletnie zaskakując faworyzowaną Radomkę. Trener Jakub Głuszak musiał błyskawicznie reagować, jednak przerwa niewiele zmieniła. Mogilnianki grały jak natchnione – Kinga Stronias dołożyła skuteczny atak, Aleksandra Cygan pewnie prowadziła grę zza linii końcowej, a Maria Tsitsigianni punktowała, jakby wzięła na siebie ciężar całego seta. Radomianki próbowały odpowiadać akcjami Julie Lengwailer i Martyny Piotrowskiej, lecz presja zagrywki Sokoła utrudniała im regularne zdobywanie punktów. Przy stanie 20:12 miejscowe były już w pełni rozpędzone. Końcówkę seta domknęła nie kto inny, jak Tsitsigianni, dając Mogilnu pewną wygraną do 15.

Po jednostronnym otwarciu meczu Radomka potrzebowała reakcji – i ta przyszła natychmiast. Drugi set rozpoczął się wyrównanie (4:4), lecz chwilę później radomianki wrzuciły wyższy bieg. Weronika Szlagowska i Julie Lengwailer przejęły inicjatywę, Brigita Petrenko popisała się skutecznym blokiem, a Radomka zaczęła seryjnie zdobywać punkty. Po chwili prowadziła już 12:6, a Sokół nie potrafił wrócić do rytmu z pierwszego seta. Mogilnianki, choć walczyły, w tej partii miały ogromne problemy w przyjęciu oraz w finalizacji akcji. Radomka zdominowała seta i pewnie wygrała go 25:18, doprowadzając do remisu w meczu.

To był najbardziej emocjonujący fragment spotkania. Radomka zaczęła zgodnie z planem – Szlagowska i Piotrowska dały prowadzenie 8:4, a mogilnianki znalazły się pod presją. Trener Mateusz Grabda wykorzystał dwie przerwy, a jego zawodniczki… odpowiedziały jak zespół o klasę wyżej. Seria zagrywek Aleksandry Cygan dała gospodyniom nie tylko powrót do gry, ale i prowadzenie 11:9. Radomka wyrównała (12:12), a od tego momentu rozpoczęła się walka punkt za punkt. Przy stanie 23:21 Sokół miał przewagę, ale radomianki ją zniwelowały. Ostatnie słowo należało jednak do Mogilna – skuteczny blok Wiktorii Nowak dał gospodyniom zwycięstwo 25:23 i prowadzenie 2:1.

Czwarty set od pierwszych akcji był dla Radomki walką o pozostanie w meczu, a dla Mogilna – szansą na historyczne zwycięstwo. Oba zespoły grały punkt za punkt, lecz w odpowiednich momentach znów uaktywniła się Aleksandra Cygan, która przy swojej serii zagrywek dała prowadzenie 10:8. Radomka próbowała jeszcze wrócić. Garita doprowadziła do 11:11, ale to był ostatni moment, w którym przyjezdne mogły realnie zagrozić gospodyniom. Kowalska, Świętoń i Tsitsigianni zaczęły trafiać regularnie, a przewaga mogilnianek urosła do czterech punktów (20:16). Radomianki mnożyły błędy, a Sokół konsekwentnie wykorzystywał każdą szansę. Ostatecznie po potężnym ataku Marii Tsitsigianni gospodynie zapisały na swoim koncie pierwsze zwycięstwo w sezonie – 3:1.

Sokół Hagric Mogilno vs Moya Radomka Radom 3:1

(25:15, 18:25, 25:23, 25:21)

MVP: Aleksandra Cygan

 

Sokół & Hagric Mogilno: Priante, Stronias, Nowak, Tsitsigianni, Cygan, Kowalska, Pancewicz (libero) oraz Świętoń, Stachowicz, Cur-Słomka.

MOYA Radomka Radom: Piotrowska, Szumera, Garita, Petrenko, Lengweiler, Szlagowska, Niemcewa (libero) oraz Molczanowa, Plaga, Gałkowska, Marszałkowicz, Dąbrowska.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Sokół & Hagric Mogilno