Spotkanie Aluronu CMC Warty Zawiercie z Jastrzębskim Węglem miało wszystko, co najlepsze w siatkarskich thrillerach: mocne otwarcie jednej ze stron, zwroty akcji, sety na przewagi i bohatera, który wszedł z ławki i odmienił losy meczu. W pewnym momencie zawiercianie prowadzili 2:1 i byli o krok od zamknięcia spotkania w czterech setach. Jednak Jastrzębski Węgiel pokazał ogromny charakter, doprowadził do tie-breaka, a w decydującej partii nie pozostawił złudzeń, inkasując zasłużone dwa punkty.
Od pierwszych akcji to goście nadawali ton grze. Ataki Łukasza Kaczmarka i wysoka skuteczność ofensywna jastrzębian szybko ustawiły wynik na 8:4. Warta Zawiercie zbyt często myliła się na skrzydle, a przyjezdni skrupulatnie wykorzystywali każde potknięcie rywali. As serwisowy Bartłomieja Bołądzia z 12:5 dał jeszcze nadzieję miejscowym, ale po chwili asem odpowiedział Anton Brehme. Jastrzębski Węgiel trzymał komfortowy dystans – 20:14 – i bez nerwów dowiózł prowadzenie do końca. Piłkę setową wypracowała punktowa zagrywka Mateusza Kufki, a błąd w polu serwisowym zawiercian zamknął partię 25:16.
Drugi set również zaczął się po myśli gości – po asie Nicolasa Szerszenia było 7:3. Wtedy do walki ruszył Mateusz Bieniek, a kontra Aarona Russella dała remis. Zaczęła się wymiana ciosów punkt za punkt. Przy stanie 21:18 jastrzębianie przejęli inicjatywę po serwisie Kufki, ale chwilę później na boisko wkroczył Kyle Ensing – absolutny bohater tej części meczu. Najpierw doprowadził do remisu swoją kontrą (24:24), a następnie dwoma potężnymi zagrywkami wyrwał zwycięstwo dla Warty. Zawiercianie odwrócili losy seta i doprowadzili do wyrównania w meczu – 26:24.
W trzecim secie to gospodarze narzucili rytm gry. As Bołądzia i skuteczność Russella dały szybkie prowadzenie 7:3. Choć Brehme i Szerszeń starali się odrabiać straty, seria zagrywek Ensinga oraz blok Warty ustawiły wynik na 15:12. Zawiercianie pewnie kontrolowali wydarzenia na parkiecie, nie dając Jastrzębskiemu Węglowi złapać punktowego kontaktu. Piłkę setową wywalczył… znów Ensing – kolejnym asem serwisowym (24:18). Ostatecznie 25:19 zakończyło się po błędzie w polu zagrywki Brehme. Warta prowadziła już 2:1.
Czwarty set zaczął się od mocnego uderzenia Ensinga (1:0), a gra ponownie była niezwykle wyrównana. Szerszeń ciągnął ofensywę gości, ale Russell odpłacał się punkt za punkt. Po serii zagrywek Szerszenia gospodarze odskoczyli na 12:9 i wydawało się, że idą po zwycięstwo. Jastrzębski Węgiel jednak nie pękł. Po punktowych akcjach Kujundzicia i dobrej pracy blok–obrona doprowadził do remisu po 20. Blok Bieńka wyprowadził Wartę na 21:20, ale końcówka należała do gości. Najpierw Kujundzić zmusił rywali do walki na przewagi, a później jego atak zamknął seta 25:23 i doprowadził do tie-breaka.
Tie-break rozpoczął się fenomenalnie dla ekipy Andrzeja Kowala – mocna zagrywka i świetna gra blokiem dały wynik 3:0. Przy stanie 7:2 jastrzębianie całkowicie panowali na boisku. Wprawdzie Warta Zawiercie próbowała jeszcze wrócić do gry, a Miguel Tavares dołożył punkt zagrywką, ale Usowicz odpowiedział blokiem na 10:5. As Szerszenia dał piłkę meczową (14:9). Dwie z nich gospodarze jeszcze obronili, lecz trzecia zakończyła się punktem dla Jastrzębskiego Węgla, który zasłużenie wygrał 15:11 i cały mecz 3:2.
Aluron CMC Warta Zawiercie vs JSW Jastrzębski Węgiel 2:3
(16:25, 26:24, 25:19, 23:25, 11:15)
MVP: Benjamin Toniutti
Aluron CMC Warta Zawiercie: Kwolek, Russell, Zniszczoł, Bołądź, Tavares, Bieniek, Popiwczak (libero) oraz Markiewicz, Ensing, Nowosielski, Łaba.
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Szerszeń, Kujundzić, Brehme, Usowicz, Staszewski (libero) oraz Jurczyk, Lorenc, Kufka, Zaleszczyk, Tuaniga.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Marzena Janik