Projekt wraca na zwycięską ścieżkę! Gdańskie Lwy bez szans po przegranym thrillerze w pierwszym secie

Po dwóch porażkach z rzędu PGE Projekt Warszawa wrócił na właściwe tory. Stołeczna ekipa rozegrała bardzo solidny mecz przeciwko Energa Treflowi Gdańsk, wygrywając 3:0. Pierwszy set był prawdziwym siatkarskim maratonem, który ustawił całe spotkanie. W dwóch kolejnych odsłonach warszawiacy już w pełni kontrolowali grę. MVP meczu zasłużenie został Kevin Tillie, który błyszczał zarówno w ataku, jak i w przyjęciu.

Spotkanie rozpoczęło się od kapitalnego poziomu po obu stronach siatki. Projekt lepiej wszedł w mecz, a Linus Weber potwierdzał swoją skuteczność na prawym skrzydle. Po drugiej stronie Tobias Brand – były siatkarz stołecznych – robił, co mógł, by utrudnić życie gospodarzom. Obie drużyny szły punkt za punkt, a w środku błyszczeli Jakub Kochanowski i Alaksiej Nasewich. Warszawianie prowadzili 12:9, co zmusiło trenera Mariusza Sordyla do pierwszej reakcji. Po czasie gra jeszcze bardziej się wyrównała. Gdańszczanie napędzali się dobrymi obronami, a wynik oscylował wokół remisu – 16:16, 20:20, 26:26. W tej wymianie ciosów kluczową rolę odgrywali Bartosz Bednorz i Weber, ale Trefl również miał swoje momenty. Dopiero długa seria wymian, przepychanek i akcji na przewagi zakończyła się szczęśliwie dla gospodarzy. Przy stanie 33:31 Projekt odetchnął z ulgą – meczowy maraton zamknięty, prowadzenie objęte.

Druga odsłona była zdecydowanie spokojniejsza po stronie Projektu. Warszawianie złapali luz, rytm i przede wszystkim – pewność siebie. Po błędzie Branda ekipa Tommiego Tillikeinena prowadziła 5:2. Trefl próbował walczyć dzięki Pietraszce, ale wtedy rozegrał się Kevin Tillie. Francuz był praktycznie nie do zatrzymania w każdym elemencie – 16:11. Po czasie, Weber popisał się asem, a warszawianie odjechali jeszcze bardziej. Kochanowski cały czas imponował agresją na środku, a gdańszczanie nie mogli znaleźć recepty na jego szybkie wejścia. Stołeczni kontrolowali sytuację absolutnie do ostatniej piłki – 25:19 po mocnym ataku Tillie.

Trzeci set również zaczął się po myśli gospodarzy. Tillie raz jeszcze był nie do zatrzymania – 6:2. Trefl próbował odpowiedzieć zmianą Damiana Schulza, ale atakujący był regularnie blokowany lub zatrzymywany na wysokim bloku warszawian. Najwięcej energii wnosił Moustapha M’Baye, który jako jedyny stawiał realny opór na środku. Gdańszczanie nawet złapali kontakt po błędzie Tillie – 15:16 – ale tylko na chwilę. Semeniuk poprawił przyjęcie, Bednorz uspokoił ofensywę, a w końcówce znakomite zmiany dał Michał Kozłowski, perfekcyjnie kontrolując tempo gry. Mecz zamknął jednak Jakub Kochanowski — i zrobił to w najprzyjemniejszy możliwy sposób: asem serwisowym na 25:22.

PGE Projekt Warszawa vs Energa Trefl Gdańsk 3:0

(33:31, 25:19, 25:22)

MVP: Kevin Tillie

PGE Projekt Warszawa: Kochanowski, Firlej, Tillie, Semeniuk, Bednorz, Weber, Wojtaszek (libero) oraz Kozłowski, Firszt, Gomułka.

Energa Trefl Gdańsk: Pietraszko, Nasewicz, Brand, Orczyk, M’Baye, Worsley, Koykka (libero) oraz Stępień, Kogut, Sobański, Schulz.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga