Na finiszu 7. kolejki TAURON Ligi wrocławianki podejmowały liderki tabeli — KS DevelopRes Rzeszów. Dla miejscowych miała to być szansa na przełamanie fatalnej serii i zatrzymanie jednego z najlepszych zespołów ligi. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Mistrzynie Polski kontrolowały spotkanie od pierwszej piłki i pewnie wygrały 3:0, choć gospodynie momentami potrafiły postraszyć bardziej utytułowane rywalki. Rzeszowianki dopisały kolejny komplet punktów i potwierdziły, że forma, którą prezentują od początku sezonu, nie jest dziełem przypadku.
Początek meczu pokazał, że #VolleyWrocław nie zamierza oddawać pola bez walki. Energicznie grająca Sara Wąsiakowska kończyła trudne piłki, a po ataku Switłany Dorsman gospodynie prowadziły 8:5. Wrocławska ekipa prezentowała odważną siatkówkę, poprawnie pracowała w obronie i wykorzystywała niedokładności przyjezdnych. Rzeszowianki jednak szybko uporządkowały swoją grę. Taylor Bannister i Julita Piasecka zaczęły przejmować ciężar ataku, stopniowo zmniejszając przewagę gospodyń. Wrocław utrzymywał kontakt dzięki świetnej zagrywce Natalii Dróżdż, która zmusiła trenera Cesara Hernandeza do wzięcia czasu przy stanie 17:16 dla gospodyń. Decydujący moment nastąpił w końcówce — DevelopRes uruchomił mocny blok, wymusił błędy rywalek, a długą i pełną dramaturgii wymianę zakończyła potężnym atakiem Laura Jansen. Mistrzynie Polski wygrały odsłonę 25:22, pokazując swoją siłę w najważniejszych piłkach.
Drugi set rozpoczął się jeszcze bardziej obiecująco dla wrocławianek, które po raz kolejny zagrały odważnie, a Dróżdż utrzymywała wysoką skuteczność na skrzydle. Po udanych akcjach i błędach rywalek gospodynie prowadziły nawet 9:6. Wtedy jednak DevelopRes przejął kontrolę w iście mistrzowski sposób. Najpierw rzeszowianki doprowadziły do remisu 11:11, a następnie swój show rozpoczęła Marrit Jasper. Holenderka raz po raz punktowała po prostej i po skosie, ustawiając grę przyjezdnych. Bannister dołożyła swoje — w ataku była praktycznie niepowstrzymana. Wrocław próbował odpowiadać, ale Rysice miały już rytm. Rozgrywająca Katarzyna Wenerska z lekkością rozrzucała piłki na wszystkie strefy, a przewaga DevelopResu rosła. Set zakończył się asem Switłany Dorsman — 25:19 — i pełną kontrolą mistrzyń.
Trzecia odsłona meczu wyglądała identycznie jak poprzednia — z tą różnicą, że tym razem rzeszowianki od razu narzuciły swoje tempo. Dwa potężne bloki Dominiki Pierzchały ustawiły początek seta (5:2), a #VolleyWrocław musiał gonić wynik. Gospodynie nie składały broni. Joanna Gancarz i Aimee Lemire próbowały przełamać rzeszowski blok, a zespół wrocławski złapał kontakt przy stanie 19:20. Emocje wróciły, a walka o każdy punkt nabrała rumieńców. W końcówce oba zespoły grały punkt za punkt, a presja rosła. Przy wyniku 26:26 wrocławianki miały jeszcze szansę przedłużyć spotkanie, ale najpierw błąd Julity Piaseckiej pozostawił gospodynie w grze, by po chwili ostatnią akcję meczu zepsuła Joanna Gancarz, posyłając piłkę w aut. DevelopRes wygrał 28:26, a trzy punkty po raz kolejny powędrowały na Podkarpacie.
#VolleyWrocław vs KS DevelopRes Rzeszów 0:3
(22:25, 19:25, 26:28)
MVP: Katarzyna Wenerska
#Volley Wrocław: Łazowska, Lemire, Garncarz, Kaczmarzyk, Dróżdż, Wąsiakowska, Wysoczańska (libero) oraz Grysak, Frankevych, Malczewska.
KS DevelopRes Rzeszów: Pierzchała, Jasper, Piasecka, Wenerska, Dorsman, Bannister, Szczygłowska (libero) oraz Jansen, Chmielewska, Dudek.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga