Adam Lorenc: Tu nie ma łatwych meczów

Po emocjonującym spotkaniu, w którym Jastrzębski Węgiel sięgnął po cenne trzy punkty, porozmawialiśmy z Adamem Lorencem – bohaterem meczu i zdobywcą tytułu MVP. Atakujący jastrzębian podzielił się swoimi wrażeniami tuż po zakończeniu rywalizacji, opowiedział o kluczowych momentach spotkania, sile zespołu mimo osłabień oraz o ambitnych celach drużyny na najbliższe tygodnie. Zapraszamy do lektury rozmowy przeprowadzonej tuż po końcowym gwizdku.

Marzena Janik: Na początek gratulacje. Zagraliście dobry mecz i zasłużenie zapisaliście na swoim koncie trzy punkty.

Adam Lorenc: Dziękuję bardzo. Myślę, że zasłużenie, bo gdzieś w końcówkach wytrzymywaliśmy presję i przechylaliśmy szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Cieszy, że mimo tego pierwszego przegranego seta później udawało się wygrywać i że lepiej mogliśmy się pokazać na tej podwójnej zmianie, więc to jest naprawdę fajne.

Co, twoim  zdaniem, zdecydowało o przegraniu pierwszego seta?

Chłopaki zagrali solidnie i pokazali dobrą siatkówkę. Ciężko mi powiedzieć na chłodno, bezpośrednio po meczu, bo w pierwszym secie nie było mnie na boisku i przez te emocje zdążyłem już zapomnieć. Na pewno zagrali dobrze. Świadczy o tym wynik, który był na styku, przegraliśmy do 23. Fajnie, że końcówki były wyrównane, bo kibice mieli emocje. Trzy punkty zostają w Jastrzębiu, więc to jest najważniejsze.

Można powiedzieć, że wygrana jest tym cenniejsza, że odniesiona bez dwóch podstawowych zawodników?

Tak. Mamy nadzieję, że chłopaki wrócą do zdrowia w przeciągu tych dwóch – trzech tygodni. Szkoda, bo cały czas trapią nas kontuzje i mamy kłopot, żeby trenować pełnym składem, a co za tym idzie grać mecze pełnym składem. Fajnie, że mamy szeroką ławkę i każdy może wejść i dotrzymać tego poziomu, który prezentują inni, nieobecni w tej chwili, zawodnicy. Wiadomo, że najważniejsze, żeby każdy wrócił już do zdrowia i żebyśmy w pełnym składzie przystępowali do następnych meczów.

Wspomniałeś o podwójnej zmianie. To była dla was kolejna okazja, żeby pokazać się w nieco dłuższym wymiarze. Dla Ciebie to na pewno kolejny powód do radości.

Tak, mieliśmy swoje szanse, ale zazwyczaj były to krótsze wejścia, spowodowane tym, że nie zawsze dobrze wychodziła ta podwójna zmiana. Dzisiaj na szczęście udało się, żeby to zaskoczyło, więc cieszymy się, że  – tak naprawdę – odwróciliśmy mecz i zostaliśmy na boisku już do końca, więc bardzo się z tego cieszymy.

Również indywidualnie pokazałeś się z dobrej strony, zostając MVP spotkania. Jak smakuje to wyróżnienie?

To już jest tylko dodatek. Wiadomo, że to wyróżnienie jest bardzo miłe, ale najważniejsze jest to, że trzy cenne punkty zostają u nas w Jastrzębiu. Walczymy o to, żeby jak najwyżej piąć się w tabeli. Myślę, że nie jest żadnym zaskoczeniem, że chcielibyśmy wziąć udział w Pucharze Polski. Żeby tak było musimy zakwalifikować się do pierwszej szóstki, a co za tym idzie, wygrywać mecze i zdobywać punkty. Trzeba powiedzieć, że z takimi rywalami jak Chełm musimy wygrywać, jeśli chcemy znaleźć się w Pucharze Polski.

Czy będziecie mieli  w najbliższym czasie okazję do odpoczynku i spokojnego treningu?

Nie za bardzo, bo przed meczem z Częstochową gramy jeszcze w Bełchatowie. Już w poniedziałek wyjeżdżamy, więc może po powrocie będzie trochę czasu. Dostaniemy jakiś dzień wolnego (uśmiech) i miejmy nadzieję, że zdążymy się zregenerować. Najpierw przystanek w Bełchatowie, więc mamy na celowniku Skrę.

Z jakimi nastrojami jedziecie na to spotkanie? Skra prezentuje dobry poziom, więc chyba trzeba się spodziewać ciężkiego meczu?

Na pewno. Tu nie ma łatwych meczów. Nawet Chełm, który nie ma zbyt dużo wygranych pokazał, że potrafi grać dobrą siatkówkę. Zresztą nie tylko z nami, pokazali się dobrze też we wcześniejszych spotkaniach. Dużo setów rozegrali na przewagi. Jak nastawiamy się na spotkanie z Bełchatowem? Nastawiamy się na pewno na wygraną. Ja ze swojej perspektywy mogę powiedzieć, że chcę wygrywać każdy mecz, na który jadę – nie ważne, czy to jest zespół z dołu tabeli, czy z pierwszej trójki. Na każdy mecz nastawiam się tak, że jedziemy, żeby to wygrać i takie nastawienie mi towarzyszy.

Rozmawiała Marzena Janik.

Źródło: Informacja własna, fot. JSW Jastrzębski Węgiel