W siódmej kolejce PlusLigi Indykpol AZS Olsztyn podejmował na własnym boisku Cuprum Stilon Gorzów. Faworytem byli gospodarze — wiceliderzy tabeli — jednak Stilon nie zamierzał tanio sprzedać skóry. Mecz przez długie fragmenty był wyrównany, ale kluczowe momenty trzech setów należały do AZS-u, który wykazał się większą cierpliwością, doświadczeniem i skutecznością.
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego sygnału Cuprum: blok Patryka Niemca i prowadzenie 2:0. Indykpol jednak szybko odpowiedział, stawiając równie szczelny blok i doprowadzając do remisu. Pierwsza partia była wymianą ciosów — żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć. Warto odnotować jedną z najdłuższych akcji meczu, którą zakończyli olsztynianie, obejmując minimalne prowadzenie. Wciąż jednak wynik oscylował wokół remisu (9:9, 12:12, 16:16). Po obu stronach mnożyły się niewymuszone błędy, a największym problemem gospodarzy była niższa niż zwykle skuteczność Moritza Karlitzka. W końcówce zrobiło się naprawdę gorąco. Indykpol prowadził, ale Stilon najpierw wyrównał, a potem odwrócił wynik na 21:23. Wydawało się, że goście mogą zamknąć seta, ale zawodnicy Daniela Plińskiego zachowali spokój i doprowadzili do gry na przewagi. Dogrywka była długa, nerwowa i pełna mocnych obron. Gorzowianie mieli kilka szans, lecz brakowało precyzji. Olsztynianie zaś wykorzystywali każdy błąd rywali. Ostatecznie to AZS — po serii skutecznych kontr — wygrał 32:30 i wyszedł na prowadzenie 1:0 w meczu.
Drugą partię gospodarze zaczęli od prowadzenia, ale szybko ich ofensywa się zacięła. Seweryn Lipiński popełnił kilka błędów w ataku, a dobry fragment w wykonaniu Kamila Kwasowskiego dał przewagę Cuprum — 6:3. Gorzowianie grali odważnie, a Thiago Veloso dołożył asa serwisowego. Na półmetku (13:13) wciąż nie było wiadomo, w którą stronę pójdzie ten set. Indykpol wykorzystał jednak słabszy moment Stilonu — goście popełnili kilka prostych błędów, a AZS błyskawicznie odpowiedział serią punktów. Paweł Halaba i Jan Hadrava zaczęli regularnie trafiać w kontrach, a zagrywka Kozuba ustawiła końcówkę. Przy stanie 22:16 gospodarze mieli wszystko pod kontrolą i pewnie domknęli seta 25:20.
Trzecia odsłona była niemal kopią dwóch poprzednich — wyrównana do połowy, ale z wyraźną przewagą AZS-u w decydujących momentach. Od początku wymianę ciosów prowadzili Halaba i Kwasowski, natomiast Henno — jeden z filarów Stilonu — nie mógł znaleźć właściwego rytmu. Olsztynianie odskoczyli na 7:5 po kolejnym błędzie Henno, lecz Cuprum wracało do gry dzięki skuteczności Chizoby Neves Atu. Ten set, podobnie jak poprzednie, trzymał w napięciu — 10:10, 14:14, 16:15. Przełom nastąpił przy świetnej zagrywce Łukasza Kozuba, po której gospodarze zyskali pięciopunktową przewagę (21:16). Stilon nie zdołał już odpowiedzieć. Ostatnią akcję meczu zakończył Johannes Tille, wykorzystując piłkę przechodzącą. Indykpol zwyciężył 3:0, choć styl momentami pozostawiał niedosyt. Jednak to właśnie kluczowe momenty zdecydowały o pełnej puli punktów.
Indykpol AZS Olsztyn vs Cuprum Stilon Gorzów 3:0
(32:30, 25:20, 25:19)
MVP: Paweł Halaba
Indykpol AZS Olsztyn: Tille, Karlitzek, Majchrzak, Hadrava, Halaba, Lipiński, Ciunajtis (libero) oraz Kozub, Borkowski, Szwarc, Siwczyk.
Cuprum Stilon Gorzów: Veloso, Henno, Niemiec, Neves Atu, Kwasowski, Kania, Dembiec (libero) oraz Gąsior, Maciejewicz, Więcławski.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga