W niedzielny wieczór w stolicy kibice byli świadkami jednego z najbardziej emocjonujących meczów 7. kolejki PlusLigi. Faworyzowany PGE Projekt Warszawa, który celuje w podium i regularnie punktuje od początku sezonu, tym razem musiał mocno napracować się, by wyrwać zwycięstwo drużynie ze Ślepska Malow Suwałki. Goście, mimo trudnego startu sezonu, postawili gospodarzom niezwykle wysoko poprzeczkę, prowadząc już 2:1 i mając ogromną szansę, by zakończyć to starcie w czterech setach. Ostatecznie jednak to warszawianie odwrócili losy meczu, wygrywając po pięciosetowym boju 3:2 — ale nie bez dramatycznych zwrotów akcji.
Początek meczu wskazywał na pełną dominację gospodarzy. Bartosz Bednorz szybko narzucił własne tempo — jego asy i odważne decyzje w ofensywie dały Projektowi prowadzenie 6:2. Ślepsk wyglądał na rozbity, a trener Dominik Kwapisiewicz natychmiast poprosił o czas. I choć pierwsza przerwa niewiele zmieniła, suwalczanie powolutku wracali do gry. Henrique Honorato zaczął ciągnąć ofensywę zespołu, a warszawianie — zamiast dobić rywala — zaczęli tracić rytm. Przy stanie 18:18 mecz rozpoczął się od nowa. Wtedy jednak sprawę w swoje ręce wziął Bartosz Filipiak. Jego agresywne ataki i pewność w kluczowych momentach przesądziły o niespodziance w inauguracyjnej partii. Ślepsk wygrał 25:23, wykorzystując fatalny przestój gospodarzy.
Po takim otwarciu spotkania Projekt wiedział, że musi zareagować. I zrobił to perfekcyjnie. Tym razem nie było mowy o utracie koncentracji. Jakub Kochanowski huknął asem, przyjęcie gości zaczęło pękać, a przewaga gospodarzy rosła w błyskawicznym tempie: 7:3, 14:8. Ślepsk próbował jeszcze wrócić do gry za sprawą Davida Smitha, ale Bednorz odzyskał pełną moc, a warszawski blok funkcjonował wzorowo. Set zakończył się punktowym blokiem Jurija Semeniuka — 25:18 i remis 1:1.
Trzecia partia przyniosła największe zaskoczenie. Projekt zaczął nieźle: Weber i Semeniuk zdobywali pierwsze punkty, ale Ślepsk czuł, że to jest ich szansa. Honorato kontynuował świetny mecz, a po jego ataku w kontrze był remis 7:7. Gospodarzom zaczęły przydarzać się znane już błędy — brak dokładności, gorsze przyjęcie, niewymuszone pomyłki. Suwałki to wykorzystały natychmiast, odskakując na 11:8. Choć dobry fragment zanotowali Kłos i Kochanowski, to jednak bohaterem gości został rewelacyjny Antoni Kwasigroch. Jego pewność na skrzydle i mocny serwis wyprowadziły Ślepsk na prostą. Końcówka? Projekt znów przespał, goście podkręcili tempo i pewnie wygrali 25:21. Na Torwarze zrobiło się naprawdę nerwowo.
W czwartym secie gospodarze grali już z nożem na gardle — porażka oznaczałaby utratę punktów i ogromny cios w ambicje stołecznej ekipy. Od początku meczu do ataku ruszył Brandon Koppers, który w poprzednich setach pojawiał się tylko epizodycznie. Teraz był kluczowy — atakował z ogromną pewnością siebie, poprawiał przyjęcie i ciągnął zespół w trudnych momentach. Mecz przez długi czas toczył się punkt za punkt — 16:16. Ślepsk znów miał swoje momenty, a Honorato imponował skutecznością, ale końcówka należała do gospodarzy. As Webera, blok Kłosa i agresja w polu serwisowym przesądziły o wyniku: 25:20. Projekt wrócił z dalekiej podróży i doprowadził do tie-breaka.
Decydujący set wyglądał już zupełnie inaczej niż wcześniejsze dramatyczne odsłony. Warszawianie wreszcie grali z pełnym przekonaniem i wykorzystali przewagę jakości. Kochanowski błyszczał na środku, Kłos dołożył kluczowy blok, a serwis gospodarzy całkowicie rozregulował suwalczan. Ślepsk próbował odpowiadać, ale nerwy robiły swoje — kilka niewymuszonych błędów sprawiło, że przewaga Projektu urosła do stanu 6:3 i była nie do odrobienia. Ostatecznie mecz zakończył mocnym atakiem ze skrzydła Kevin Tillie, pieczętując zwycięstwo 15:11.
PGE Projekt Warszawa vs Ślepsk Malow Suwałki 3:2
(23:25, 25:18, 21:25, 25:20, 15:11)
MVP: Damian Wojtaszek
PGE Projekt Warszawa: Kochanowski, Firlej, Tillie, Semeniuk, Bednorz, Weber, Wojtaszek (libero) oraz Kłos, Gomułka, Koppers, Firszt.
Ślepsk Malow Suwałki: Nowakowski, Jankiewicz, Honorato, Filipiak, Smith, Asparuhow, Mariański (libero) oraz Droszyński, Kwasigroch, Wierzbicki.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga