Po fenomenalnym występie przeciwko Steam Hemarpol Politechnice Częstochowa, Remigiusz Kapica był jednym z głównych architektów zwycięstwa InPost ChKS Chełm. Atakujący nie tylko punktował na świetnej skuteczności, ale też w kluczowych momentach brał na siebie pełną odpowiedzialność za grę, prowadząc beniaminka do niezwykle ważnych trzech punktów. Po meczu porozmawialiśmy o emocjach, przełomowych akcjach, rosnącej pewności siebie zespołu oraz o tym, co oznacza ta wygrana w kontekście walki o utrzymanie.
Zuzanna Żeleźnik: Remigiusz, dziś prowadziłeś zespół do zwycięstwa od pierwszej do ostatniej piłki. Jakie emocje masz w sobie po tak ważnej wygranej nad bezpośrednim rywalem w tabeli?
Remigiusz Kapica: Przede wszystkim duża radość, naprawdę ważne 3 punkty zasiliły nasze konto. To był kolejny krok w stronę utrzymania w lidze. Zagraliśmy naprawdę dobrze jako zespół i to cieszy tym bardziej, patrząc na wcześniejsze spotkanie ze Skrą.
Twoja zagrywka i aktywność w kontrze praktycznie ustawiły końcówki pierwszych dwóch setów. Czułeś dziś, że „piłka słucha”?
To świetna gra całego zespołu się do tego przyczyniła, owszem miałem tam swój udział, co cieszy podwójnie zważywszy na moją dyspozycję w poprzednich spotkaniach.
W trzecim secie gra Chełma lekko się posypała. Czy to była chwilowa dekoncentracja, czy Częstochowa zaskoczyła Was czymś konkretnym?
Moim zdaniem to u nas spadła jakość i efektywność zagrań. Częstochowa miała w tym secie więcej przestrzeni na grę. Ale szybko wróciliśmy do skutecznej gry i nie daliśmy Częstochowie złapać pełnego wiatru w żagle
Dziś świetnie wyglądała współpraca z Tomaszem Piotrowskim i Amirhosseinem Esfandiarem. Jak się gra, gdy całe trio „odpala” jednocześnie?
Gra się świetnie, mając odejście na każdym skrzydle nasz rozgrywający ma duży komfort prowadzenia gry, co przekłada się później na pozytywny wynik dla nas.
Po stronie rywali świetnie zaczął Indra, ale z czasem całkowicie go ograniczyliście. Mieliście jakiś szczególny plan na jego zatrzymanie?
Wiadomym jest, że Indra to główna ofensywa Częstochowy, więc byliśmy przygotowani od strony taktycznej na to. Ale też od pewnego momentu atakujący Częstochowy zaczął mylić się sam, czy znacząco ułatwił nam zadanie.
Wasza gra z meczu na mecz zaczyna wyglądać coraz dojrzalej. Co Twoim zdaniem najbardziej zmieniło się w drużynie w ostatnich tygodniach?
W dużej mierze zgranie i ogranie, z każdym meczem nabieramy pewności w grze i zgrania między sobą w tak zwanym boju. Każdy wie jaki główny cel przyświeca na ten sezon i wszyscy zmierzamy w tą stronę.
Jesteście beniaminkiem, ale zbieracie punkty, które mogą bardzo dużo znaczyć w końcowym układzie tabeli. Czujecie, że ta wygrana to coś więcej niż „trzy punkty”?
Dla nas jako zespołu który chce utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej, każdy zdobyty punkt waży. Tym bardziej ta wygrana ma dużą wartość, gdyż te 3 punkty pozwoliły nam oddalić się od ostatniego miejsca w tabeli, na które spadliśmy po ostatnim meczu między Gorzowem, a Suwałkami. Te punkty dały nam swego rodzaju bufor bezpieczeństwa
Kibice w Chełmie byli dziś głośni jak nigdy — czuć było, że pchają Was do przodu. Na ile publiczność „pomogła” dowieźć ten mecz?
Atmosfera u nas na hali w każdym meczu jest wspaniała. Kibice gorąco dopingują i to naprawdę niesie, zwłaszcza w takich meczach jak ten z Norwidem, kiedy gra układa się pod nasze dyktando
W końcówce czwartego seta było nerwowo. Co działo się wtedy w Twojej głowie, gdy wychodziłeś na kolejne piłki?
Zgadza się końcówka czwartego seta była bardzo na styku, w zasadzie przez dłuższy czas to my byliśmy z tyłu i goniliśmy. Tutaj każdy z nas jak jeden dołożył swoją cegiełkę, czy to zagrywka, czy obrona, dobra wystawa, kończący atak……co do tego co działo się w mojej głowie, dobrze czułem się w tym meczu, czułem że jestem w transie i koncentrowałem się na każdej następnej akcji. Czułem duży spokój co do moich kolejnych zagrań
To Twoje najlepsze spotkanie w tym sezonie? A może zostawiasz sobie miejsce na jeszcze większy mecz?
Jak do tej pory tak, poprzednie występy pozostawiały wiele do życzenia. Doskonale wiem na co mnie stać i wiedziałem, że jest to kwestia czasu. Cieszy fakt, że zespół miał ze mnie dobry pożytek i wiem, że jeszcze będzie miał
Jak patrzysz na następne kolejki — to zwycięstwo może być dla Was punktem zwrotnym?
Chyba się powtórzę, ale cel na ten sezon jest jasny. Będziemy chcieli punktować gdzie się tylko da. Takie zwycięstwo jak to z Częstochową na pewno popchnie nas do przodu, a już do tej pory pokazywaliśmy się z dobrej strony.
Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. InPost ChKS Chełm