LM: Pewne otwarcie mistrzyń Polski! Developres Rzeszów rozprawia się z Maritzą Płowdiw

KS Developres Rzeszów udanie rozpoczął tegoroczną kampanię Ligi Mistrzyń. Mistrzynie Polski tylko raz pozwoliły Bułgarkom na urwanie seta – i to dopiero po grze na przewagi. W pozostałych trzech odsłonach rzeszowianki dominowały, kontrolując przebieg spotkania i pokazując różnicę jakości między zespołami.

Już pierwsze minuty pokazały, że Developres nie zamierza bawić się w długie rozpoznanie. Po bloku Swietłany Dorsman gospodynie prowadziły 3:1 i szybko zaczęły powiększać przewagę. Bułgarki miały olbrzymie problemy z przyjęciem i pewnością w ataku — tylko Iwa Dudowa próbowała utrzymywać zespół w grze, ale przy znakomitym bloku Rzeszowa niewiele mogła. Gdy Bannister i Piasecka zaczęły punktować seriami, przewaga urosła do 16:9. Przyjezdne postraszyły jeszcze jedną mocną zagrywką, ale Developres wszedł w końcówkę z komfortem siedmiu punktów. Pewny atak Dorsman ustalił wynik na 25:19.

Drugiego seta Bułgarki rozpoczęły odważniej. Lepiej przyjmowały, próbowały grać środkiem i długo trzymały kontakt – 3:3, 7:7. Rzeszowianki złapały swój rytm dzięki Wenerskiej, która regularnie zmieniała tempo i kierunki wystawy. Po ataku Piaseckiej było 14:10 i wydawało się, że Developres idzie po kolejną pewną partię. Wtedy rywalki odpaliły serię przy zagrywce Wiktorii Koewy. Rzeszowianki straciły rytm, pojawiło się kilka błędów, a Maritza nagle prowadziła 18:14. I wtedy na boisko weszła Laura Jansen, kompletna zmienniczka z ogromnym wpływem na grę. Jej ataki, zagrywka i obrona diametralnie zmieniły obraz seta – Rzeszów dogonił na 20:20, a końcówka była widowiskiem pełnym długich wymian i emocji. Ostatecznie jednak to Bułgarki wygrały 27:25, choć musiały wznieść się na wyżyny swoich możliwości.

Trzeci set przypominał pierwszy. Rzeszowianki rozpoczęły od prowadzenia 4:1 po błędzie Koewy, a Maritza znów zaczęła tracić jakość w przyjęciu. Gra Bułgarek stawała się coraz bardziej schematyczna, oparta głównie na Dudowej. Developres błyskawicznie wykorzystywał każdy błąd przeciwniczek, a dystans rósł: 10:5, 16:8. Świetnie działał system blok–obrona, a Rzeszów prezentował pełną kontrolę zarówno na środku, jak i na skrzydłach. Set zakończył się wynikiem 25:18, bez większych emocji.

Czwarty set zaczął się od małych problemów gospodyń. Bannister i Jasper posyłały piłki w aut, co dało Bułgarkom prowadzenie 5:2. Jednak seria dobrych zagrywek Jansen i skuteczność w ofensywie szybko odwróciły sytuację. Po dwóch mocnych uderzeniach Holenderki było już 8:6 dla Developresu. Kluczowy fragment nastąpił przy zagrywkach Laury Heyrman – 14:10. Płowdiw zaczął ponownie popełniać błędy, a rzeszowianki konsekwentnie podkręcały tempo. Bannister wróciła do wysokiej skuteczności, a Laura Jansen ponownie zaznaczyła swoją ogromną wartość, kończąc ostatnią akcję w meczu — 25:16. Mistrzynie Polski pewnie zgarnęły komplet punktów.

KS Developres Rzeszów vs Maritza Płowdiw 3:1

(25:19, 25:27, 25:18, 25:16)

MVP: Taylor Bannister

 

KS Developres Rzeszów: Heyrman, Jasper, Piasecka, Wenerska, Dorsman, Bannister, Szczygłowska (libero) oraz Chmielewska, Sieradzka, Jansen.

Maritza Płowdiw: Slawczewa, Agbortabi, Koewa, Sajkowa, Angelowa, Dudowa, Todorowa (libero) oraz Gunczewa, Borisowa, Nikołowa.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. KS Developres Rzeszów