Tak jednostronnych spotkań w europejskich pucharach nie widuje się często. BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała w swoim debiucie w tegorocznej edycji Pucharu CEV kompletnie zdemolował Dinamo Zagrzeb. Chorwatki były bezradne, nie radziły sobie w przyjęciu, ataku ani na zagrywce, a bielszczanki wyglądały tak, jakby rozgrywały sparing — nie mecz o stawkę. W dwóch pierwszych setach gospodynie nie przekroczyły granicy… 10 punktów. Trzeci set przyniósł nieco więcej emocji, jednak i tam polski zespół miał pełną kontrolę. To był popis siły, dyscypliny i zespołowej jakości.
Od pierwszej akcji było jasne, że BKS przyjechał do Zagrzebia po zwycięstwo i to najlepiej w jak najbardziej okazałym stylu. Zagrywki Reki Bozóki-Szedmak i Wiktorii Szewczyk odrzucały rywalki od siatki, a każda kolejna akcja gospodarzy wyglądała jak powtórka z poprzedniej: chaos, błędy, niedokładność. Po kilku minutach tablica pokazywała 1:8, chwilę później 6:16. Zagrzeb nie istniał, nie miał pomysłu, nie miał punktu zaczepienia. Bielszczanki grały lekko, swobodnie, pewnie — broniły, blokowały, a Martyna Borowczak i Klaudia Nowakowska bezlitośnie kończyły kontry. W samej końcówce Dinamo… nie zdobyło już ani jednego punktu. Set zakończył się wynikiem 6:25 — jednym z najbardziej jednostronnych w europejskich pucharach.
Drugi set był praktycznie kopią pierwszego, tylko jeszcze bardziej jednostronną. Dinamo raz jeszcze szybko straciło kontakt — 3:8, 6:16 — i znów nie było w stanie zbliżyć się do polskiego zespołu na więcej niż kilka punktów. Reka Bozóki-Szedmak kontynuowała koncert gry — zagrywką, blokiem i atakiem. Szewczyk świetnie prowadziła grę, zmieniała kierunki i tempo, a każda przyjmująca BKS-u dostawała piłkę idealnie „pod rękę”. W ataku obudziła się też Nowakowska, dając Bielsku ogromne wsparcie. Gospodynie nie miały żadnych argumentów. Popełniały błędy, traciły punkty seriami i wyglądały na kompletnie sparaliżowane. Set zakończył się wynikiem 8:25 — jeszcze niższym niż pierwszy.
Po dwóch błyskawicznych setach BKS wyraźnie spuścił z tonu. W trzeciej partii pojawiły się niedokładności i rozluźnienie, które momentalnie wykorzystały wreszcie odważniejsze Chorwatki. Po raz pierwszy w meczu to Dinamo objęło prowadzenie — 8:7. Zagrzeb poczuł szansę. Emily Banitt i Lana Sesar napędzały grę, a po kilku udanych kontrach gospodynie miały nawet cztery punkty przewagi — 16:12. Wtedy jednak bielszczanki wrzuciły wyższy bieg. Bozóki-Szedmak wróciła do punktowania w każdym elemencie, Szewczyk przyspieszyła grę środkiem, a Marta Orzyłowska pewnie finalizowała krótkie. BKS zdobył kilka punktów z rzędu i odzyskał kontrolę — 21:17. W końcówce nie było już wątpliwości. Bielszczanki dopięły formalności i zakończyły mecz wynikiem 25:21, zamykając fenomenalny występ w Chorwacji.
Dinamo Zagrzeb vs BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała 0:3
(6:25, 8:25, 21:25)
Dinamo Zagrzeb: Ambulija, Kesar, Sesar Lorena, Inkret, Jurdza, Vasilj, Stosic (libero) oraz Banitt, Marusić, Lucek (libero), Pavacić, Sesar Lana.
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała: Orzyłowska, Gryka, Bozóki-Szedmak, Nowakowska, Szewczyk, Laak, Adamek (libero) oraz Podlaska.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała