Cuprum Stilon Gorzów z pierwszym zwycięstwem! Częstochowa wypuściła mecz z rąk, bohaterem młody rozgrywający

W Częstochowie doszło do pojedynku drużyn, które jeszcze nie zaznały w tym sezonie smaku zwycięstwa. I choć po dwóch setach wydawało się, że Steam Hemarpol zmierza po komplet punktów, to Cuprum Stilon Gorzów odwrócił losy spotkania, doprowadził do tie-breaka, a w nim — mimo ogromnych nerwów i masy błędów po obu stronach — zachował chłodną głowę i triumfował. Bohater? 20-letni Mateusz Maciejewicz, który od trzeciego seta poprowadził gości do pierwszej wygranej w sezonie.

Pojedynek zaczął się od problemów przyjezdnych, którzy nie kończyli ataków, a zagrywki De Cecco szybko „rozbroiły” obronę Stilonu. Po serii częstochowian było już 8:5, a świetnie w roli lidera prezentował się Patrik Indra, pewnie kończąc nawet trudne piłki. Kiedy po efektownej kiwce Jakuba Kiedosa tablica wskazywała 14:11, trener Henno musiał reagować. Na niewiele się to zdało — błędy w zagrywce po obu stronach nie zmieniały faktu, że to gospodarze lepiej rozwiązywali akcje. Przy stanie 21:16 Cuprum sięgnęło po kolejną przerwę, jednak końcówka to już formalność. Set zamknął atak Indry po skosie, a Steam Hemarpol prowadził 1:0.

Początek drugiej odsłony był bardziej wyrównany, a po asie Kamila Kwasowskiego to Stilon miał nawet prowadzenie 6:5. Jednak po kontrach Daniela Popieli i skutecznej grze środkiem Częstochowa znów zyskała inicjatywę — 16:13, czas dla Henno. Podwójna zmiana gości niewiele zmieniła. Choć Stilon momentami odrabiał straty, gospodarze pozostali bardziej konsekwentni. Po błędzie gorzowskiego bloku Częstochowa miała serię piłek setowych, a kropkę nad „i” postawił as Milada Ebadipoura. 2:0 — i nic nie zapowiadało, że ten mecz tak się skomplikuje.

Od trzeciego seta Cuprum dokonało kluczowej zmiany — na boisku pojawił się Mateusz Maciejewicz. Młody rozgrywający tchnął w drużynę nową energię. Po bloku na Indrze goście prowadzili 6:3. Co prawda Częstochowa szybko wróciła do gry (8:8 po serii bloków), ale ofensywa Henno i punktowe zagrywki Chizoby pozwoliły odbudować przewagę — 14:10. Końcówka była nerwowa. Cuprum zmarnowało aż cztery piłki setowe, a challenge po ataku Adamczyka przedłużył walkę. Dopiero po czasie trener Henno ustawił drużynę, a decydujący punkt dołożył Kwasowski, przywracając gości do gry.

Czwartą partię przyjezdni zaczęli koncertowo. Henno atakował jak w transie, Kwasowski dołożył asa i było 10:6. Po czasie goście dorzucili kolejną zagrywkę punktową, a gospodarze stracili płynność. Co prawda po asie Ebadipoura zrobiło się 15:16, ale to był ostatni moment, w którym Steam Hemarpol był blisko. Nieudane ataki Kiedosa i Indry zmusiły trenera Cocconiego do przerwy, lecz Stilon już się nie zatrzymał. Set zamknął atak Kiedosa w aut, a mecz wszedł w tie-breaka.

Decydujący set od początku był festiwalem pomyłek. Gospodarze szybko stracili dwa punkty i trener Cocconi musiał reagować — 3:5. Jednak goście sami psuli zagrywki i zrobiło się 6:6. Przy zmianie stron Częstochowa prowadziła 8:7 po bloku na Chizobie, a chwilę później Kwasowski zaatakował w aut. Wszystko wskazywało na to, że to gospodarze przechylą szalę. Ale to właśnie Maciejewicz zachował w decydujących momentach zimną krew. Najpierw świetnie rozrzucił grę, później idealnie czytał blok rywali, a atak Chizoby po rękach dał gościom piłkę meczową. Ostatni punkt? Aut Ebadipoura po taśmie. I to Cuprum Stilon zapisuje pierwszą wygraną w sezonie.

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa vs Cuprum Stilon Gorzów 2:3

(25:21, 25:21, 23:25, 18:25, 13:15)

MVP: Mateusz Maciejewicz

 

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Kiedos, Popiela, Ebadipour, De Cecco, Indra, Nowak, Makoś (libero) oraz: Adamczyk. 

Cuprum Stilon Gorzów: Henno, Niemiec, Thiago, Kania, Kwasowski, Chizoba, Dembiec (libero) oraz Gąsior, Maciejewicz, Więcławski.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Cuprum Stilon Gorzów