Spotkanie PGE Projektu Warszawa z Indykpolem AZS-em Olsztyn już przed pierwszym gwizdkiem zapowiadało się na jeden z hitów 8. kolejki PlusLigi — i dostarczyło dokładnie tego, czego można się było spodziewać. Warszawianie prowadzili już 2:0, Olsztyn wrócił do meczu, doprowadził do tie-breaka, ale decydujące ciosy należały do Jakuba Kochanowskiego. Stołeczni wygrali po pięciu setach i dopisali dwa punkty, a kibice obejrzeli jedną z najlepszych odsłon tej kolejki.
Początek meczu dla gości był nerwowy. Olsztynianie popełniali błędy, a blok Brandon Koppersa dał Projektowi prowadzenie 7:4. Ekipa Daniela Plińskiego jednak szybko się otrząsnęła — skuteczny Jan Hadrava i pomyłka Kochanowskiego doprowadziły do remisu 10:10. Od tego momentu gra przybrała formę wymiany ciosów. Seria bloków z obu stron i wyrównane akcje sprawiły, że wynik co chwilę wracał do remisu (13:13, 16:16). Koppers dorzucił asa, Weber zaczął punktować, ale AZS nie dawał za wygraną. Po ataku młodego Karola Borkowskiego na tablicy było 23:23. Set zakończyła emocjonująca gra na przewagi — dopiero Kevin Tillie postawił kropkę nad i, dając Projektowi prowadzenie 1:0 (30:28).
Druga odsłona rozpoczęła się od mocnego wejścia Olsztyna (4:1). Warszawianie jednak błyskawicznie odrobili straty — as Webera doprowadził do remisu 5:5. Bloki Borkowskiego i Koppersa trzymały tempo wymiany punktowej, ale stopniowo Projekt zaczął przejmować kontrolę. Po punktowym bloku Karola Kłosa gospodarze prowadzili 14:11, a przewaga rosła z każdą wymianą. Weber był nie do zatrzymania, a AZS mimo zrywów Karlitzka nie potrafił znaleźć recepty na ataki stołecznych. Set zakończył Jakub Kochanowski mocnym uderzeniem ze środka — 25:19.
Trzeci set zaczął się dla Projektu obiecująco — znów punktował Weber, a Tillie wykorzystał piłkę przechodzącą (7:4). Jednak olsztynianie zaczęli krok po kroku odrabiać straty. Hadrava wyrównał na 12:12, a chwilę później rozpoczął się popis Moritza Karlitzka. Niemiecki przyjmujący posłał dwa asy z rzędu (17:15), a błędy Projektu coraz bardziej komplikowały sytuację. Koppers próbował jeszcze odpowiedzieć zagrywką, ale w końcówce AZS był pewniejszy. Olsztynianie zamknęli seta wynikiem 25:23 i złapali wiatr w żagle.
W czwartej partii zapowiadał się szybki koniec — Kochanowski dorzucił asa (4:2). Jednak chwilę później obudził się Paweł Cieślik. Jego wejście odmieniło grę przyjezdnych. Olsztynianie zaczęli lepiej bronić, Borkowski rozkręcał się na skrzydle, a Projekt zaczął tracić rytm. Mimo prowadzenia 17:14 stołeczni nie potrafili domknąć partii. Hadrava punktował bez wytchnienia, a Karlitzek dołożył wsparcie na zagrywce. Set zakończył się asem serwisowym czeskiego atakującego (25:22), a o zwycięstwie miał zdecydować tie-break.
Piąty set był pełen napięcia. Obie drużyny popełniały błędy, ale trzymały wysoki poziom. Aż do stanu 7:7 żadna ze stron nie potrafiła odskoczyć. Wtedy rozpoczęła się dominacja Jakuba Kochanowskiego. Najpierw punktował blokiem, później przy jego zagrywce Weber zdobył kluczowy punkt. Do akcji wkroczył Bartosz Bednorz, posyłając asa na 10:8. Stołecznych niosła własna hala, a Olsztyn nie mógł znaleźć odpowiedzi. Na finiszu Kochanowski rozgrywał akcję za akcją jak profesor — zagrywką, blokiem i atakiem. Projekt zakończył tie-breaka 15:9 i cały mecz 3:2.
PGE Projekt Warszawa vs Indykpol AZS Olsztyn 3:2
(30:28, 25:19, 23:25, 22:25, 15:9)
MVP: Jakub Kochanowski
PGE Projekt Warszawa: Kochanowski, Firlej, Kłos, Tillie, Koppers, Weber, Wojtaszek (libero) oraz Bednorz, Olenderek (libero), Gomułka, Firszt, Kozłowski.
Indykpol AZS Olsztyn: Karlitzek, Tille, Majchrzak, Lipiński, Borkowski, Hadrava, Ciunajtis (libero) oraz Hawryluk (libero), Kozub, Cieślik, Szwarc.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. PGE Projekt Warszawa