Siódma seria PlusLigi przyniosła mecze pełne zwrotów akcji, niespodzianek i sygnałów, które mogą dużo powiedzieć o układzie tabeli w kolejnych tygodniach. Nie zabrakło tie-breaków, jednostronnych widowisk oraz prawdziwych pokazów siły liderujących drużyn. Oto szczegółowy obraz całej kolejki.
JSW Jastrzębski Węgiel — InPost ChKS Chełm 3:1
(23:25, 25:23, 25:23, 25:18)
MVP: Adam Lorenc
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Usowicz, Zaleszczyk, Gierżot, Kujundzić, Staszewski (libero) oraz Granieczny, Kufka, Lorenc, Tuaniga, Jurczyk
InPost ChKS Chełm: Kapica, Blankenau, Marcyniak, Turski, Piotrowski, Esfandiar, Sonae (libero) oraz Fasteland, Ostaszewski (libero), Goss, Rusin
Chełm wszedł w mecz odważnie, wygrywając pierwszego seta po świetnej grze blok–obrona i bardzo dobrych końcówkach Kapicy oraz Piotrowskiego. W drugim i trzecim secie gospodarze odzyskali rytm – poprawili przyjęcie, odciążając Toniuttiego, a coraz więcej jakości wnosił Lorenc, który z czasem wyrósł na kluczową postać spotkania. Beniaminek miał swoje momenty, ale zaczął tracić skuteczność na kontrze, a jastrzębianie wypunktowali ich cierpliwością. W czwartej partii przewaga lidera była już wyraźna — stabilna zagrywka, mocniejszy blok i niezawodny Gierżot pozwoliły domknąć mecz pewnym 25:18.
Barkom Każany Lwów — BOGDANKA LUK Lublin 1:3
(19:25, 23:25, 28:26, 20:25)
MVP: Aleks Grozdanov
Barkom Każany Lwów: Gueye, Kowalow, Pope, Kampa, Szczurow, Tupczij, Pampuszko (libero) oraz Kuts, Woźny (libero), Nakano, Rogożyn, Firkal.
BOGDANKA LUK Lublin: Komenda, Leon, Grozdanow, Young, McCarthy, Sasak, Thales (libero) oraz Gyimah, Wachnik.
Lublinianie rozpoczęli spotkanie jak na faworyta przystało — mocna zagrywka Leona i McCarthy’ego szybko ustawiła pierwszy set. Drugi był już dużo bardziej wyrównany, a Barkom zaczął grać odważniej na kontrze, jednak doświadczenie Grozdanowa i Younga w końcówce dało LUK-owi kolejną partię. Najwięcej emocji przyniósł trzeci set, w którym Lwowianie wygrali 28:26 po kapitalnym finiszu i serii udanych zagrań Kowalowa. Czwarta odsłona to jednak całkowita kontrola lublinian — znów imponowali środkiem, a Grozdanow potwierdził formę MVP, dominując w każdym elemencie gry.
PGE GiEK Skra Bełchatów — Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:1
(25:23, 21:25, 25:19, 26:24)
MVP: Antoine Pothron
PGE GiEK Skra Bełchatów: Żakieta, Lemański, Pothron, Łomacz, Szalacha, Chitigoi, Szymura (libero) oraz Krzysiek, Kubicki, Szymendera, Kędzierski (libero).
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Kiedos, Popiela, Ebadipour, De Cecco, Indra, Nowak, Makoś (libero) oraz Lipiński, Jeanlys.
Skra zaczęła spotkanie bardzo nierówno, co pozwoliło Norwidowi wejść w mecz z dużą energią. Dopiero końcówka pierwszego seta, w której zacięli w polu zagrywki Chitigoi i Żakieta, przechyliła szalę na korzyść gospodarzy. Drugi set był odwrotnością — tym razem to Częstochowa wykorzystywała błędy bełchatowian i doprowadziła do remisu. Trzecia partia to już pełna dominacja Skry. Blokiem rządzili Lemański i Szalacha, a rywale kompletnie stracili płynność gry. W czwartym secie Norwid próbował jeszcze podjąć walkę, kilka razy łapiąc kontakt punktowy, ale gospodarze zachowali zimną krew i domknęli mecz akcją Pothrona.
Asseco Resovia Rzeszów — Aluron CMC Warta Zawiercie 2:3
(17:25, 22:25, 19:25)
MVP: Bartosz Kwolek
Asseco Resovia Rzeszów: Poręba, Louati, Demyanenko, Cebulj, Janusz, Butryn, Shoji (libero) oraz Nowak, Bucki, Vasina, Szalpuk, Zatorski, Potera (libero).
Aluron CMC Warta Zawiercie: Kwolek, Russell, Zniszczoł, Bołądź, Tavares, Bieniek, Popiwczak (libero) oraz Markiewicz, Ensing.
Zapowiadał się hit kolejki, ale Warta nie pozostawiła złudzeń. Resovia zaczęła obiecująco, prowadząc 5:2 po dwóch blokach Demyanenki, lecz zawiercianie szybko przejęli inicjatywę dzięki mocnej zagrywce Russella i doskonałej grze w kontrach. Każdy z trzech setów wyglądał podobnie: wyrównany początek, seria punktów Warty w środkowej fazie i kontrolowany finisz. Kwolek i Russell grali koncertowo na skrzydłach, Tavares dyrygował zespołem z pełnym spokojem, a Resovia miała ogromne problemy, by przebić się przez szczelny blok rywali. Wynik 0:3 oddaje przebieg meczu.
Energa Trefl Gdańsk — ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2
(25:21, 26:24, 19:25, 19:25, 15:13)
MVP: Piotr Orczyk
Energa Trefl Gdańsk: Pietraszko, Nasewicz, Brand, Orczyk, M’Baye, Worsley, Koykka (libero) oraz Stępień, Kogut, Sobański, Schulz.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Isaacson, Grobelny, Rychlicki, Szymura, Urbanowicz, Jakubiszak, Fijałek (libero) oraz Rećko i Krawiecki.
Prawdziwy rollercoaster w Ergo Arenie. Trefl prowadził już 2:0 dzięki świetnej grze blokiem i kapitalnym fragmentom Orczyka oraz Nasevicha. ZAKSA obudziła się dopiero w trzecim secie — Grobelny grał na niebotycznym poziomie, a Isaacson znakomicie uruchamiał środek i prawe skrzydło. Gdy goście doprowadzili do tie-breaka i prowadzili już 11:8, wydawało się, że dokończą dzieła. A jednak! Trefl wrócił do gry dzięki serii świetnych zagrywek i dwóch kluczowych obron, które odmieniły bieg tie-breaka. Orczyk zakończył mecz z przechodzącej, a Gdańsk dopisał sensacyjne dwa punkty.
Indykpol AZS Olsztyn — Cuprum Stilon Gorzów 3:0
(32:30, 25:20, 25:19)
MVP: Paweł Halaba
Indykpol AZS Olsztyn: Tille, Karlitzek, Majchrzak, Hadrava, Halaba, Lipiński, Ciunajtis (libero) oraz Kozub, Borkowski, Szwarc, Siwczyk.
Cuprum Stilon Gorzów: Veloso, Henno, Niemiec, Neves Atu, Kwasowski, Kania, Dembiec (libero) oraz Gąsior, Maciejewicz, Więcławski.
Choć wynik sugeruje łatwe zwycięstwo, każdy set miał swoją dramaturgię. Cuprum w pierwszej partii miało nawet dwie piłki setowe, ale Halaba i Hadrava nie zawiedli w decydujących momentach. Drugi set to już większa kontrola AZS-u — lepsze przyjęcie i powtarzalność skrzydeł dały im bezpieczną przewagę. W trzeciej odsłonie gorzowianie długo trzymali kontakt, ale końcówka ponownie należała do olsztynian, którzy wygrywali akcje obronne i kontrataki z największą łatwością. Halaba zasłużenie zgarnął nagrodę MVP.
PGE Projekt Warszawa — Ślepsk Malow Suwałki 3:2
(23:25, 25:18, 21:25, 25:20, 15:11)
MVP: Damian Wojtaszek
PGE Projekt Warszawa: Kochanowski, Firlej, Tillie, Semeniuk, Bednorz, Weber, Wojtaszek (libero) oraz Kłos, Gomułka, Koppers, Firszt.
Ślepsk Malow Suwałki: Nowakowski, Jankiewicz, Honorato, Filipiak, Smith, Asparuhow, Mariański (libero) oraz Droszyński, Kwasigroch, Wierzbicki.
Projekt znów zaczął mecz obiecująco, lecz kompletnie oddał końcówkę pierwszego seta. Suwałki grały bez kompleksów, a Filipiak wykorzystywał każdy słabszy moment gospodarzy. Druga partia to mocna odpowiedź Warszawy, ale w trzeciej Ślepsk ponownie zaskoczył, odrzucając przeciwnika zagrywką. Dopiero wejście Koppersa oraz powrót skuteczności Webera i Bednorza odmieniły losy spotkania. W tie-breaku o zwycięstwie zdecydowały dwie obrony Wojtaszka i blok Kłosa — warszawianie wyszarpali dwa punkty, choć długo byli pod ścianą.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna