EcoHarpoon LOS Nowy Dwór Mazowiecki nadal pozostaje bez zwycięstwa w elicie. Co prawda beniaminek był w stanie wyrwać Stali Mielec jedną partię, lecz faworytki szybko przywróciły porządek na boisku i triumfowały 3:1.
Mielczanki rozpoczęły mecz w imponującym stylu. Blok za blokiem — i po chwili na tablicy było 6:0, a zawodniczki LOS-u wyglądały na zupełnie zdezorientowane. Katarzyna Kowalczyk nie mogła skończyć żadnego ataku, a próby gry środkiem czy pipe’em kończyły się w rękach rywalek. Stal błyskawicznie przejmowała kontrolę nad każdą kontrą, prowadząc już 14:4. Nawet słabsze momenty Natashy Calkins nie stwarzały zagrożenia, bo przewaga była zbyt duża, a LOS nie był w stanie znaleźć jednego pewnego wariantu ofensywnego. W końcówce mielczanki niemal spacerem dotarły do 20:8, a seta zakończył błąd Mai Orzyłowskiej. Dominacja – 25:11 i prowadzenie 1:0.
Stal Mielec dalej naciskała. W drugim secie na tablicy błyskawicznie zrobiło się 7:1 po kolejnych świetnych blokach i punktach po kontrach. LOS raz jeszcze miał problemy w ataku — Malwina Stachowiak nie radziła sobie z podwójnymi blokami, a Kowalczyk, choć nieco skuteczniejsza, wciąż nie mogła udźwignąć ofensywy zespołu. Po drugiej stronie siatki coraz śmielej poczynała sobie Anna Bączyńska. Mielczanki kontrolowały dłuższe wymiany, a tempo ich gry napędzało każdy kolejny punkt. Przy stanie 16:10 gra toczyła się już punkt za punkt, ale dystans wciąż rósł. Podwójny blok na Orzyłowskiej oznaczał +6, a końcówka przebiegła bez większych emocji. Stal pewnie domknęła partię 25:15 i prowadziła 2:0.
Trzeci set wyglądał kompletnie inaczej. Co prawda Mielec zaczął obiecująco, lecz LOS w końcu znalazł rytm. Dzięki świetnej zagrywce Marty Budnik zrobiło się 3:3, a chwilę później to beniaminek wyszedł na prowadzenie. Świetne przyjęcie Nowego Dworu pozwoliło rozwinąć skrzydła atakującym — Esmont i Garrison zaczęły grać odważniej, a sam LOS coraz lepiej ustawiał blok. Gospodynie zaczęły mieć problemy z odbiorem serwisu i szybko znalazły się w trudnym położeniu — 7:10. Przyjezdne wykorzystały każdy błąd Stali. Po ataku Ejsmont z przechodzącej piłki zrobiło się aż 18:14. Mielczanki próbowały reagować zmianami, ale przewaga beniaminka tylko rosła. Set zakończył się wynikiem 19:25 po dynamicznym ataku Kowalczyk — LOS zdobył swój pierwszy punkt w meczu, a nawet największych faworytek na chwilę dopadła niepewność.
Stal wiedziała, że nie może dopuścić do tie-breaka. Od początku czwartej partii siatkarki Miłosza Majki wróciły do agresywnej zagrywki, która po raz kolejny wywarła presję na przyjezdnych. Moszyńska wykorzystała dwie piłki przechodzące i zrobiło się 5:1. LOS, zamiast kontynuować dobrą grę z trzeciego seta, popadł w serię błędów. Agata Sklepik postraszyła jednym asem, ale gdy tylko pojawiła się szansa na zbliżenie się do rywalek — kolejne pomyłki oddawały Stali punkt za punktem. Przy 15:8 beniaminek był już w głębokiej defensywie. Ejsmont próbowała jeszcze wyrwać kilka piłek w ataku, lecz przewaga była zbyt duża. Stal kontrolowała sytuację do samego końca, a ostatni punkt tradycyjnie już wynikał z błędu LOS-u. Set 25:17, mecz 3:1 — Mielczanki zrobiły swoje.
ITA TOOLS Stal Mielec – EcoHarpoon LOS Nowy Dwór Mazowiecki 3:1
(25:11, 25:15, 19:25, 25:17)
MVP: Aleksandra Kazała
ITA TOOLS Stal Mielec: Calkins, Niesimović, Moszyńska, Kazała, Bączyńska, Bińczycka, Mazur (libero) oraz Sobiczewska, Walczak.
EcoHarpoon LOS Nowy Dwór Mazowiecki: Zakościelna, Ejsmont, Garrison, Stachowiak, Kowalczyk, Orzyłowska, Zielińska (libero) oraz Reiter, Piszcz, Sklepik, Woźny.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga