Derby Łodzi zwykle wzbudzają ogromne emocje, ale tym razem kibice nie doczekali się wyrównanego widowiska. PGE Budowlani Łódź od pierwszych piłek kontrolowały przebieg gry i w trzech setach rozprawiły się z ŁKS-em Commercecon. Zespół Macieja Biernata zagrał dojrzale, konsekwentnie i agresywnie, podczas gdy Wiewióry nie potrafiły znaleźć sposobu na świetnie dysponowane gospodynie.
Choć to derby Łodzi i presja była ogromna, oba zespoły weszły w mecz stabilnie. Wynik długo oscylował wokół remisu — 5:5. Po stronie gospodyń świetnie wystartowały Maja Storck i Paulina Damaske, które punktowały w ataku i zagrywce. W ŁKS-ie najwięcej jakości wnosiła Regiane Bidias — pewna na lewym skrzydle, potrafiąca wygrywać trudne piłki. Przy wyniku 10:8 dla Budowlanych trener ŁKS-u, Adrian Chyliński, był zmuszony poprosić o czas. Wiewióry nie potrafiły jednak złapać rytmu — jedna Sonia Szczyrba to było zdecydowanie za mało, aby utrzymać grę w równowadze. W końcówce ŁKS jeszcze poderwał się do walki i wyrównał na 19:19. Gospodynie jednak zachowały chłodną głowę. Buterez dołożyła ważne punkty w końcówce, a seta po efektownym bloku zamknęła Alicja Grabka. 25:21 i 1:0 dla Budowlanych.
Drugi set miał już tylko jedną drużynę. Budowlane weszły w partię pewne siebie i cierpliwie czekały na okazję, by uderzyć mocniej. Seria zagrywek Joanny Lelonkiewicz okazała się początkiem końca dla ŁKS-u w tej odsłonie. Gdy gospodynie odskoczyły na 13:10, ich gra nabrała jeszcze większej płynności. ŁKS próbował się ratować — Sonia Stefanik przerwała czarną serię, lecz Regiane Bidias i Angelika Gajer nie miały pomysłu na przełamanie ofensywy Budowlanych. Rodica Buterez dołożyła dwa asy, podnosząc temperaturę do maksimum (21:12). Fayad odpowiedziała jednym asem, lecz było już zdecydowanie za późno, by wrócić do gry. Budowlane wygrały 25:15, obejmując prowadzenie 2:0 i dominując niemal w każdym elemencie.
W trzeciej partii obraz gry się nie zmienił — przewaga Budowlanych była wyraźna od pierwszych piłek. Już na starcie Paulina Damaske posłała asa serwisowego, a Anastazja Hryszczuk jedynie próbowała ratować sytuację przyjezdnych. PGE Budowlani grały jak na treningu — konsekwentnie, mocno i pewnie. Przewaga rosła w stałym tempie: 10:4, 12:6, a po asie Mai Storck było już 16:9. Radomianki próbowały jeszcze wykorzystać Sásę Planinsec, ale gospodynie miały kontrolę nad każdym ustawieniem. Ostatecznie autowy atak Fayad zakończył derby wynikiem 25:16, a całe spotkanie — 3:0 dla PGE Budowlanych Łódź.
PGE Budowlani Łódź vs ŁKS Commercecon Łódź 3:0
(25:21, 25:15, 25:16)
MVP: Paulina Damaske
PGE Budowlani Łódź: Lelonkiewicz, Planinsec, Buterez, Storck, Grabka, Damaske, Łysiak (libero).
ŁKS Commercecon Łódź: Brambilla, Bidias, Obiała, Szczyrba, Gajer, Stefanik, Pawłowska (libero) oraz Kowalczyk, Fayad, Hryszchuk.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. PGE Budowlani Łódź