W Chełmie beniaminek PlusLigi znów stanął przed ogromnym wyzwaniem. InPost ChKS mierzył się z Asseco Resovią Rzeszów – zespołem, który po przebudowie kadrowej celuje w absolutną ligową czołówkę. ChKS walczy ambitnie w każdym meczu, ale tym razem zadanie było wyjątkowo trudne: powstrzymać rozpędzonych rzeszowian i znaleźć sposób na ofensywną potęgę Szalpuka, Butryna oraz Poręby. Choć początek nie zwiastował większych emocji, z seta na set gospodarze grali coraz odważniej. Dwa razy byli o krok od przedłużenia spotkania, jednak w kluczowych momentach doświadczenie Resovii okazało się decydujące.
Od pierwszej piłki goście pokazywali, że przyjechali do Chełma wykonać zadanie możliwie jak najmniejszym nakładem sił. Resovia otworzyła mecz skutecznym blokiem, a chwilę później Karol Butryn dołożył asa na 2:0, błyskawicznie odbierając gospodarzom komfort spokojnego wejścia w mecz. ChKS próbował odpowiadać, zmniejszając straty, jednak za każdym razem po chwili pojawiały się błędy – czy to w przyjęciu, czy w polu zagrywki. To pozwalało rzeszowianom utrzymywać kontrolę. Na półmetku seta znów błysnął Butryn, a przewaga Resovii urosła do 15:11. Goście imponowali skutecznością na skrzydłach, a Artur Szalpuk grał perfekcyjnie. Nie tylko kończył każdy atak, ale także stale wymuszał błędy w obronie beniaminka. Druga część partii była jednostronna – ChKS nie mógł znaleźć sposobu na wysoki blok Resovii. Piłkę setową zdobył nie kto inny jak Szalpuk, a seta serwisem zamknął Mateusz Poręba, ustalając wynik na 25:17.
Drugi set wyglądał zupełnie inaczej. Gospodarze rozpoczęli znacznie odważniej, a mimo krótkiej zadyszki Jędrzeja Gossa, ChKS miał więcej jakości w ataku – czego brakowało wcześniej. Resovia natomiast zaczęła popełniać błędy: nie kończył Louati, a zagrywki często lądowały w siatce. Remis 4:4 był zwiastunem wyrównanej walki. Rzeszowianie musieli zacząć szukać trudniejszych rozwiązań, bo Chełm dobrze trzymał side-out. Po stronie gości przypomniał o sobie Danny Demyanenko, którego mocne zagrywki chwilowo zachwiały pewnością gospodarzy, lecz wciąż utrzymywał się remis – 10:10. Później nadszedł przełom. Mariusz Marcyniak posłał dwa asy z rzędu, wyprowadzając ChKS na prowadzenie i wprawiając chełmską halę w euforię. Od tego momentu rozpoczęła się zacięta gra punkt za punkt, gdzie najważniejszą rolę odgrywała zagrywka. Przy 14:14 oba zespoły wiedziały, że końcówka może zaważyć o całym meczu. Chełm miał swoje szanse, miał też przewagę jakości w ustawieniach z Rusinem, Esfandiarem i Marcyniakiem. Jednak kiedy partia weszła w grę na przewagi, Resovia odpaliła swoje największe atuty. Doświadczenie Butryna zrobiło różnicę – jego blok zakończył seta wynikiem 26:24.
Trzecia odsłona była dla gospodarzy ostatnią szansą na przełamanie i trzeba przyznać – chwycili ją obiema rękami. Początek wyglądał obiecująco: błędy Resovii podarowały ChKS przewagę 4:2, a rytm złapał Goss, który grał dużo pewniej niż na starcie spotkania. Sytuacja rzeszowian nieco się skomplikowała, gdy zagrywką trafił Paweł Rusin, powiększając prowadzenie ChKS i wprowadzając niepokój w szeregi gości. Resovia zaczęła się frustrować – błąd gonił błąd. Dopiero Demyanenko uspokoił grę w kluczowym momencie, zmniejszając straty na 14:12. Wciąż jednak Pasom nie wychodziła zagrywka, a nieskuteczny był także Butryn, który przez chwilę nie mógł odnaleźć rytmu ataku. Za to w bloku znakomicie pracował Mateusz Poręba, utrzymując rzeszowian przy życiu. Na tablicy widniało 19:18 dla Chełma – wynik, który utrzymywał się niemal do samego końca. Gospodarze byli na wyciągnięcie ręki od wymarzonego tie-breaka. Jednak, jak to bywa u beniaminka, presja w końcówce odezwała się w najgorszym możliwym momencie. Przy stanie 24:24 Chełm stracił akcję po zerwanym ataku Rusina. Resovia miała piłkę meczową, a Butryn wykorzystał to bezlitośnie, posyłając asa na wagę zwycięstwa w meczu i kończąc całe spotkanie 26:24.
InPost ChKS Chełm vs Asseco Resovia Rzeszów 0:3
(17:25, 24:26, 24:26)
MVP: Artur Szalpuk
InPost ChKS Chełm: Rusin, Goss, Esfandiar, Marcyniak, Turski, Jacznik, Kazuma (libero) oraz Kapica, Blankenau, Piotrowski.
Asseco Resovia Rzeszów: Butryn, Poręba, Szalpuk, Demyanenko, Cebulj, Janusz, Shoji (libero) oraz Louati, Nowak, Bucki, Zatorski.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga