ŁKS Commercecon Łódź rozegrał w Ankarze mecz 2. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzyń i ponownie musiał przełknąć gorycz porażki. Wicemistrzynie Polski nie mają w tym sezonie łatwego życia – kłopoty w grze, brak stabilności i częste przestoje ponownie dały o sobie znać. Zaren Spor Kulubu Ankara, turecki beniaminek Champions League, wykorzystał każdy ich słabszy moment i pokazał siatkówkę nowoczesną, agresywną i pełną pewności. Gospodynie zwyciężyły 3:0, momentami bawiąc się tempem i kierunkami gry.
Łodzianki weszły w mecz zdecydowanie lepiej niż mogło się wydawać. Na początku próbowały narzucić rywalkom własne tempo, a po skutecznej akcji z przechodzącej piłki w wykonaniu Miriany Brambilli prowadziły 4:2, co skłoniło Stevana Ljubicicia do szybkiego czasu. Reakcja była natychmiastowa. Ankara przyspieszyła, a Anna Lazareva, która od pierwszych minut wyglądała na świetnie dysponowaną, odwróciła wynik na 10:6. ŁKS wziął czas, lecz Turczynki wciąż dominowały: Malinov prowadziła grę z pełnym luzem, Sahin i Gatina punktowały z każdej strefy, a łodzianki miały problem, by złapać jakikolwiek rytm. Mimo ambitnej gry Anastazji Hryszczuk, przewaga Zaren nie topniała — było 16:13, 19:15, aż w końcu gospodynie odskoczyły na bezpieczny dystans. ŁKS walczył jeszcze dzięki Annę Obiałej, ale końcówka należała w całości do Turków. Zestaw zamknęła kiwka Ofelii Malinov, ustalając wynik na 25:19.
Początek drugiej partii był dla łodzianek fatalny. Ankara ruszyła z animuszem, prowadząc 5:0, a Lazareva kontynuowała swój koncert. Malinov skierowała kolejne asy, pogłębiając problemy ŁKS-u. Wtedy coś drgnęło. Sonia Stefanik, jedna z najbardziej walecznych zawodniczek na boisku, dała impuls do odrabiania strat. Po jej punktach oraz poprawie gry w przyjęciu i obronie ŁKS doprowadził do 8:8. Coraz częściej myliła się Svetlana Gatina, co też pomagało łodziankom. Po kolejnym bloku Stefanik ŁKS wyszedł nawet na 14:13. Końcówka była zacięta i pełna zwrotów. Świetnie weszła Regiane Bidias, posyłając dwa asy z rzędu i dając ŁKS-owi przewagę 19:18. Ale Ankara nie odpuszczała – Lazareva i Sahin utrzymywały gospodynie w grze. Set rozstrzygnięto dopiero na przewagi. Gdy ŁKS był już blisko zwycięstwa, wtedy przebudziła się Gatina – asem serwisowym zamknęła partię 27:25, dając Turczynkom prowadzenie 2:0.
Trzecia część spotkania miała podobny przebieg jak końcówka drugiej – Ankara od razu przejęła kontrolę. Sahin i Aleksić od początku dyktowały warunki, a Malinov prowadziła grę z widowiskowym luzem, mając komfort 8:4. ŁKS próbował jeszcze walczyć – Daria Szczyrba zdobyła kilka ważnych punktów, ale naprzeciw siebie miała maszynę, która pracowała bez przerwy. Lazareva znów była nie do zatrzymania, a Aleksić dołożyła blok na Hryszczuk – 13:8. Autowa zagrywka Gajer powiększyła różnicę do 16:9. W końcówce gospodynie w pełni kontrolowały przebieg seta. ŁKS walczył do końca, ale przewaga jakości i stabilności była po stronie tureckiej drużyny. Decydujący punkt zdobyła ponownie Lazareva, atakując na 25:20 i domykając mecz wynikiem 3:0.
Zaren Spor Kulubu Ankara vs ŁKS Commercecon Łódź 3:0
(25:19, 27:25, 25:20)
MVP: Saliha Sahin
Zaren Spor Kulubu Ankara: Akman, Lazareva, Aleksić, Gatina, Sahin, Malinov, Alkan (libero) oraz Karadas, Ercan, Mihajlović, Arici, Onal.
ŁKS Commercecon Łódź: Brambilla, Obiała, Szczyrba, Hryszczuk, Gajer, Stefanik, Pawłowska (libero) oraz Bidias, Cechetto, Kowalczyk.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. CEV