Bogdanka LUK Lublin wygrała pewnie 3:0

To miało być jedno z najciekawszych starć 10. kolejki PlusLigi — dwie drużyny z identycznym dorobkiem punktowym i bardzo zbliżonym bilansem zwycięstw. Rzeczywistość pokazała jednak coś zupełnie innego. Bogdanka LUK Lublin nie pozostawiła Indykpolowi AZS Olsztyn żadnych złudzeń i zamknęła spotkanie w trzech jednostronnych setach. Najbardziej błyszczał Kewin Sasak, który podręcznikowo rozstrzygał kluczowe fragmenty meczu i zasłużenie zgarnął tytuł MVP.

Początek nie zwiastował jednostronnego widowiska. Olsztynianie potrzebowali chwili, by wejść na dobre obroty — dwa błędy własne i skuteczny atak Sasaka dały LUK-owi prowadzenie 3:1. Akademicy błyskawicznie jednak wyrównali po bloku Seweryna Lipińskiego. Obie drużyny regularnie kończyły akcje przy własnym przyjęciu, choć to gospodarze częściej budowali kontry. Gdy mogło się wydawać, że przewaga mistrza Polski stopnieje, Olsztyn sam podawał mu rękę — Leon zerwał atak, Cieślik dołożył asa i zrobiło się 9:9. Stało się jednak coś charakterystycznego dla tego meczu — LUK momentalnie odbudował przewagę. Po asie serwisowym Leona tablica pokazywała już 15:11. Akademicy trzymali kontakt dzięki obronom i pracy blok–obrona, ale w końcówce zaczęły mnożyć się zepsute zagrywki. Od stanu 21:17 gospodarze kończyli niemal wszystko. Pierwszy set zamknął błąd serwisowy Halaby — 25:18.

Drugą odsłonę mocno otworzył Leon, dając LUK-owi prowadzenie 2:0. Hadrava odpowiedział asem, ale kolejne akcje wskazały wyraźnie, że gospodarze złapali odpowiedni rytm. Gra była szybka, dynamiczna, pełna siły — nie zawsze czystej techniki, bo dłuższe wymiany kończyły się błędami. Kluczowa okazała się jednak praca w bloku i na siatce. Jackson Young kilka razy zablokował przeciwnika i dodał punkty z kontry, dzięki czemu Lublin odskoczył na 9:7. Olsztyn cały czas próbował trzymać się w grze i do połowy seta nie pozwalał rywalom odjechać (15:13).  LUK odskoczył na pięć „oczek” i spokojnie dowiózł przewagę. Końcówka znów była koncertem bloków i celnych flotów. Wynik identyczny jak wcześniej? Prawie — 25:17.

Trzeci set zaczął się od lekkiego rozkojarzenia gospodarzy — błędy własne, blok na Grozdanowie i nieoczekiwane prowadzenie AZS-u 3:2. Akademicy grali chaotycznie, ale dzięki Halabie potrafili wykorzystać okazje i wyszli nawet na 8:6. Od tego momentu rozpoczęła się długa gra punkt za punkt. Lublin ryzykował w polu serwisowym — początkowo bez efektu. Olsztyn również pomagał rywalom błędami. I wtedy na scenę ponownie wkroczył Kewin Sasak. Jego potężne ataki całkowicie odmieniły obraz gry, a LUK odzyskał prowadzenie. Schemat z dwóch poprzednich setów powtórzył się po raz trzeci — mistrz Polski włączył wyższy bieg w najważniejszym momencie. Od stanu 17:15 gospodarze zanotowali serię pięciu punktów z rzędu, podczas której Olsztyn praktycznie się posypał. Pomyłki w ataku dobiły drużynę gości, a Sasak potwierdził swój fenomenalny występ efektownym blokiem na 24:17. Chwilę później Halaba zepsuł zagrywkę i mecz zakończył się wynikiem 25:17.

Bogdanka LUK Lublin vs Indykpol AZS Olsztyn 3:0

(25:18, 25:17, 25:17)

MVP: Kewin Sasak

 

Bogdanka LUK Lublin: Komenda, Leon, Grozdanow, Young, McCarthy, Sasak, Thales (libero) oraz  Gyimah, Henno, Malinowski.

Indykpol AZS Olsztyn: Karlitzek, Tille, Lipiński, Halaba, Cieślik, Hadrava, Ciunajtys (libero) oraz Majchrzak, Janikowski, Borkowski, Szwarc.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga