Projekt Warszawa bezlitosny w końcówkach. Politechnika Częstochowa walczy, ale znów przegrywa 0:3

Pięknej gry nie zapisuje się w tabeli, a boleśnie przekonała się o tym Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa. W meczu 10. kolejki PlusLigi częstochowianie długo potrafili dotrzymywać kroku faworytowi z Warszawy, lecz w końcówkach decydujące słowo należało do gości. PGE Projekt Warszawa, prowadzony przez świetnie dysponowanego Linusa Webera, zamknął wszystkie trzy partie i wygrał 3:0.

Spotkanie rozpoczęło się od bardzo pewnej gry gospodarzy. Milad Ebadipour szybko odnalazł rytm, dobrze funkcjonowało też ustawienie z Patrikiem Indrą. Po skutecznym ataku Irańczyka i błędzie warszawian przewaga Politechniki urosła do 11:8. Przełom nastąpił przy zagrywce Karola Kłosa — jego as na 14:14 zatrzymał rozpędzony zespół spod Jasnej Góry i pozwolił Projektowi wrócić do gry. Od tego momentu stołeczna drużyna zaczęła prezentować coraz większą jakość, a w decydującej fazie seta na pierwszym planie znalazł się Linus Weber. Końcówka należała już do warszawiaków, którzy wykorzystywali każdy błąd rywala. Seta zamknęła zepsuta zagrywka Jakuba Kiedosa — 23:25.

Druga partia rozpoczęła się podobnie jak pierwsza — od mocnego wejścia częstochowian. Po błędzie Webera zrobiło się 3:0 dla Politechniki. Tym razem jednak przewaga stopniała błyskawicznie. Kevin Tillie rozkręcał się z każdą akcją, Firlej świetnie zagrał blokiem, a po jego punktowej czapie na 11:9 Projekt wyszedł na prowadzenie. Częstochowianie próbowali rotacji i szukali zmian w ustawieniu, ale warszawianie w tym fragmencie byli po prostu lepsi w każdym elemencie. Różnica rosła, a końcówka przebiegła pod dyktando gości. Bednorz dopisał na konto Projektu punkt blokiem, Tillie posłał asa, a po chwili było już 0:2 w meczu — 17:25.

Gospodarze nie zamierzali składać broni. Patrik Indra raz jeszcze wszedł w seta fenomenalnie, a Daniel Popiela dołożył blok, który dał częstochowianom prowadzenie 2:1. Nie trwało to jednak długo — as Webera na 6:6 ponownie ustawił grę. Politechnika ambitnie walczyła o każdy punkt, choć zdobywanie ‘oczek’ przychodziło jej z większym trudem. Kiedos miał być asem w rękawie i faktycznie wprowadził sporo energii — gospodarze zbliżali się do rywala na 17:18, a nawet 20:20. W decydujących wymianach to jednak Projekt wykazał się większą cierpliwością i doświadczeniem. Po kilku wymianach napięcia mecz zakończył się asem serwisowym Kevina Tillie — 23:25.

Steal Hemarpol Politechnika Częstochowa vs PGE Projekt Warszawa 0:3

(23:25, 17:25, 23:25)

MVP: Linus Weber

 

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Lipiński, Popiela, Ebadipour, De Cecco, Indra, Adamczyk, Makoś (libero) oraz Kiedos, Jeanlys, Kowalski.

PGE Projekt Warszawa: Kochanowski, Firlej, Kłos, Tillie, Bednorz, Weber, Wojtaszek (libero) oraz Gomułka, Firszt, Kozłowski.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga