Poniedziałkowe starcie MOYA Radomki Radom z PGE Budowlanymi Łódź dostarczyło kibicom ogromnych emocji. Miejscowe walczyły o każdy punkt, próbując przeciwstawić się wyżej notowanym rywalkom. Choć radomianki efektownie wyrwały drugą partię, ostatecznie to łodzianki wykazały więcej zimnej krwi w końcówkach i wygrały 3:1. MVP została Paulina Damaske, jedna z najbardziej stabilnych i skutecznych siatkarek spotkania.
Pierwsza odsłona miała z początku bardzo chaotyczny przebieg. Oba zespoły szukały rytmu, co skutkowało licznymi przedłużonymi wymianami i problemami z kończeniem pierwszych akcji — 4:4, 8:8. Dopiero błędy ofensywne Julie Lengweiler i Moniki Gałkowskiej pozwoliły PGE Budowlanym odskoczyć na 10:8. Chwilę później mocnym blokiem popisała się Paulina Damaske i przewaga wzrosła do 12:8. Radomianki pozostawały jednak w grze dzięki ofiarnej obronie i cierpliwości w długich akcjach, lecz wciąż musiały gonić wynik. Przy stanie 15:20 stało się jasne, że strata jest już spora, a choć Lengweiler próbowała poderwać zespół, błędy w ataku pozbawiły Radomkę szans. Partię zakończyła pomyłka Gałkowskiej — 25:19 dla gości.
Druga partia przyniosła zdecydowaną reakcję gospodyń. Radomianki rozpoczęły od prowadzenia 2:0, ale szybko wyrównała przeciwniczka — Damaske jak zwykle dała o sobie znać zagrywką. Mecz wciąż nie porywał dynamiką, bo obie drużyny miały duże problemy w ofensywie — Weronika Szlagowska nie była jeszcze pewnym punktem, a po stronie Budowlanych zawodziła Karolina Drużkowska. Przełom nadszedł dopiero przy zagrywkach Brigitty Petrenkó. Seria mocnych, agresywnych serwisów wyprowadziła Radomkę na 10:6 i zupełnie odmieniła energię zespołu. Gospodynie zaczęły grać znacznie skuteczniej, a blok Kornelii Garity podwyższył prowadzenie na 18:12. Wydawało się, że set jest już zamknięty, ale niesamowity zryw Mai Storck od stanu 24:20 wywołał nerwowość w Radomce. Łodzianka obroniła cztery piłki setowe niemal w pojedynkę. Ostatecznie jednak radomianki wytrzymały presję i wygrały na przewagi 26:24.
Trzecia odsłona rozpoczęła się podobnie jak pierwsza — od dominacji łodzianek. Zdołały szybko odskoczyć na 4:0 po serii Pauliny Damaske, która imponowała wszechstronnością. W ataku i bloku pomagała jej Eva Planinsec, a pewność siebie odzyskiwała Maja Storck. Radomianki próbowały walczyć i dzięki Szlagowskiej zbliżyły się na 12:14. Jednak w kluczowym momencie Petrenkó zaczęła popełniać błędy, które mocno uderzyły w rytm zespołu. Blok Alicji Grabki dał przewagę 21:15 dla Budowlanych i właściwie rozstrzygnął seta. Łodzianki oddały przeciwniczkom jeszcze tylko jedno „oczko”, a kończący serwis Grabki przypieczętował wynik — 25:16.
Ostatnia odsłona była kwintesencją całego meczu — pełna zwrotów akcji. Radomianki zaczęły znakomicie, dzięki mocnym zagrywkom Garity i blokowi Lengweiler prowadząc 4:1. Rywalizacja punkt za punkt trwała długo, jednak przewaga Radomki utrzymywała się — 11:7. Szlagowska błyszczała w ataku, a Piotrowska dodawała cenne punkty z drugiej linii. Budowlane miały swoje problemy, szczególnie w przyjęciu, ale doświadczenie Storck i jakość w kontrach pozwoliły im zbliżyć się do 18:16. Gdy wydawało się, że gospodynie utrzymają przewagę, końcówka diametralnie odmieniła losy meczu. Najpierw łodzianki wyrównały, potem po błędzie Lengweiler dostały piłkę meczową — 24:23. Tego powrotu nie mogły wypuścić. W kolejnej akcji skuteczny atak zakończył spotkanie, a Budowlane wygrały 27:25. Po czterech wymagających setach trzy punkty pojechały do Łodzi.
MOYA Radomka Radom vs PGE Budowlani Łódź 1:3
(19:25, 26:24, 16:25, 25:27)
MVP: Paulina Damaske
MOYA Radomka Radom: Lengweiler, Szlagowska, Piorowska, Garita, Petrenko, Gałkowska, Niemcewa (libero) oraz Plaga, Marszałkowicz, Dąbrowska.
PGE Budowlani Łódź: Damaske, Storck, Planinsec, Majkowska, Drużkowska, Grabka, Łysiak (libero) oraz Honorio, Wenerska, Siuda, Lelonkiewicz.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga