ŁKS Commercecon Łódź zgarnia komplet punktów we Wrocławiu!

ŁKS Commercecon Łódź dopisał kolejne zwycięstwo do ligowej tabeli, wygrywając na wyjeździe 3:1 z #VolleyWrocław. Wrocławianki znów pokazały momenty dobrej siatkówki, raz przełamały łodzianki, lecz na przestrzeni całego spotkania różnica jakości była widoczna. ŁKS wraca z kompletem, a ekipa z Dolnego Śląska pozostaje na przedostatnim miejscu z dorobkiem pięciu punktów i jednym zwycięstwem.

Wrocławianki ruszyły jak z katapulty. Asem otworzyła seta Natalia Dróżdż, a po błędzie Danieli Cechetto na tablicy widniało 5:1. ŁKS wyglądał na zaskoczony tempem i agresją rywalek, lecz szybko udowodnił, że potrafi błyskawicznie wrócić do gry. Czas trenera Michora okazał się kluczowy – po nim sygnał do odrabiania strat dała Sonia Stefanik, a dwa asy Cechetto wywróciły układ sił na parkiecie (8:7). Od tego momentu łodzianki zaczęły przejmować inicjatywę. Potężne uderzenia Anny Obiałej i jej dwa asy serwisowe rozbiły odbiór gospodyń (13:9). Kolejne punkty dopisywała Wiktoria Kowalczyk, a sfrustrowana i osamotniona Diana Frenkevych nie była w stanie utrzymać swojej drużyny w grze. ŁKS grał coraz pewniej – wysoka jakość ataku, mocny serwis i twardy blok zrobiły swoje. Różnica przez cały set pozostawała duża, a łodzianki spokojnie zakończyły premierową odsłonę – 25:18.

Wrocławianki ponownie otworzyły seta jak marzenie. Barbara Dapić słała mocne serwisy, Emilia Kaczmarzyk rządziła na siatce, a prowadzenie 7:0 było najlepszym startem Volley w tym sezonie. ŁKS w końcu ruszył – kierownicę gry przejęła Daria Szczyrba, a jej as na 11:11 sprawił, że przewaga gospodyń błyskawicznie stopniała. Dalej zaczęła się gra nerwów. U łodzianek błyszczała Mariana Brambilla, która raz po raz zamykała dłuższe wymiany. Zmiana Regiane Bidias dodała zespołowi stabilności – po jej asie zrobiło się 18:15. Volley zaczął pękać – błędy własne, nerwowość, złe decyzje. Gancarz próbowała jeszcze tchnąć życie w swój zespół, ale końcówka należała do ŁKS-u. Po długiej, kapitalnej akcji zakończonej przez Bidias, łodzianki podwyższyły prowadzenie w meczu – 25:21 i 2:0.

Trzecia partia również rozpoczęła się świetnie dla gospodyń, ale tym razem nie skończyło się to utratą kontroli. Kaczmarzyk dołożyła kolejnego asa, Frenkevych prowadziła ofensywę, a przy stanie 9:5 to Volley rozdawał karty. W tym secie łodzianki złapały moment zawahania – Angelika Gajer zaczęła mieć problem z wystawą, brakowało też współpracy z atakującymi. Gospodynie to wykorzystały: ich gra była prosta, ale skuteczna. Kluczowe punkty zdobywała Sara Wąsiakowska, która wreszcie odnalazła swój rytm. Fayad po wejściu dała ŁKS-owi nadzieję (14:16), a Bidias doprowadziła do remisu 17:17. Jednak końcówka znów należała do Volley – tym razem jednak nie oddano jej bez walki. Brak różnorodności po stronie ŁKS-u oraz bazowanie tylko na Brambilli okazały się zgubne. Po błędach łodzianek i pewnym finiszu Frenkevych i Wąsiakowskiej, gospodynie wygrały 25:20. Sytuacja w meczu zrobiła się otwarta — choć tylko na chwilę.

Czwarty set przypominał sinusoidę. Volley ruszył świetnie, kolejny as dołożyła Kaczmarzyk i było 4:1. Łódzki zespół jednak szybko odpowiedział – Sonia Stefanik zagrała fenomenalny fragment, a po jej punktach wynik odwrócił się na 5:4. Brambilla weszła na swój najwyższy poziom, Obiała dorzuciła blok i ŁKS odskoczył aż na 10:5. Wrocławianki jednak nie zamierzały składać broni – Gancarz i Wąsiakowska poderwały zespół do walki. Przewaga stopniała do punktu i trener Adrian Chyliński musiał reagować (18:17). Końcówka była nerwowa, ŁKS zaczął popełniać błędy, a wszystko mogło się jeszcze odwrócić. Jednak w kluczowym momencie na zagrywce pojawiła się Anna Obiała i kapitalnym asem zakończyła spotkanie — 25:23 i 3:1 dla ŁKS-u.

#Volley Wrocław vs ŁKS Commercecon Łódź 1:3

(18:25, 21:25, 25:20, 23:25)

MVP: Emilia Kaczmarzyk

 

#Volley Wrocław: Łazowska, Lemire, Kaczmarzyk, Frenkevych, Dróżdż, Dapić, Lutsenko (libero) oraz Grysak, Garncarz, Wąsiakowska.

ŁKS Commercecon Łódź: Brambilla, Obiała, Szczyrba, Nunes, Stefanik, Kowalczyk, Pawłowska (libero) oraz Bidias, Nowak, Fayad, Hryszczuk, Gajer.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga