Gorzowska publiczność przeżyła dziś prawdziwy rollercoaster emocji. Cuprum Stilon, który w tym sezonie walczy przede wszystkim o stabilizację, prowadził 2:1 z mistrzem Polski i był o włos od największej sensacji tej edycji PlusLigi. Bogdanka LUK Lublin jednak odnalazła chłodną głowę, uporządkowała grę i w decydujących momentach włączyła tryb mistrzowski, wywożąc z Gorzowa dwa punkty po tie-breaku.
Atmosfera w Gorzowie od pierwszych akcji była gęsta, a gospodarze szybko pokazali, że nie zamierzają być tylko tłem dla mistrza. Kwasowski i Chizoba ruszyli do boju z pełną mocą, wyprowadzając Cuprum na prowadzenie 6:4. Mimo że chwilę później Wilfredo Leon wyrównał serwisem i atakiem na 7:7, gorzowianie natychmiast odpowiedzieli. Chizoba grał jak natchniony — kończył trudne piłki, kontrował i bombardował zagrywką, a po jego serii było już 12:8. Lublinianie próbowali odrabiać straty dzięki duetowi Leon–Henno, jednak Cuprum utrzymywało przewagę. Kibice eksplodowali po as serwisowym Maciejewicza (16:12), który dodatkowo nakręcił gospodarzy. Najwięcej ognia wzbudzała… bratobójcza rywalizacja braci Henno. Mathis po jednej stronie, Hilir po drugiej — wymieniali ciosy jak w pojedynku bokserskim, ku uciesze hali. Gdy atak Mathisa dał piłkę setową (24:22), gorzowianie dopięli swego chwilę później — Chizoba zamknął seta potężnym uderzeniem. 25:23 i 1:0 dla Stilonu. Hala oszalała.
Druga partia zaczęła się identycznie — Cuprum wyszło na prowadzenie 3:1 po akcji Kanii i wyglądało na to, że Lublin nadal nie wszedł na swoje obroty. Sasak mylił się w ataku, dlatego Antiga szybko zdecydował się na wejście Mateusza Malinowskiego. Cuprum wciąż naciskało, a Gorzów przy wyniku 9:6 zaczął wierzyć w kolejny set. Wtedy jednak Leon uruchomił wyższą moc — świetnym serwisem i atakiem doprowadził do remisu 11:11. Mimo że Cuprum znów odskoczyło po błędzie Henno (14:12), to lublinianie znowu odrobili straty. Ostatnia część seta była siatkarskim thrillerem — walka punkt za punkt, obie ekipy zdawały się grać na granicy ryzyka. Lublin wyszedł na prowadzenie po ataku McCarthy’ego (22:21), a po trójbloku na Kwasowskim miał dwie piłki setowe. Gorzowianie jednak odpowiedzieli blokiem i doprowadzili do przewag. W kluczowych akcjach chłodną głowę zachowali mistrzowie. Leon i Malinowski zamknęli partię, doprowadzając do remisu. 25:27 i 1:1. Mecz nabierał temperatury.
Trzecia partia długo była remisowa — dużo błędów zagrywki po obu stronach, sporo chaosu. Jednak to Chizoba trzymał Cuprum w grze, odpowiadając na mocne akcje Grozdanowa i Malinowskiego. Gdy LUK wyszedł na 2 punkty przewagi po ataku Leona, wydawało się, że faworyci zaczynają kontrolować sytuację. Nic bardziej mylnego. Blok Mathisa Henno odwrócił momentum (17:15), a Cuprum rozkręcało się z każdą akcją. Kania dokładał pewne ataki ze środka, Lublin mnożył błędy własne, a przewaga rosła — 20:17, potem 23:19. Set zakończył się popisem Chizoby, który był absolutnym liderem gospodarzy. 25:20 i 2:1 dla Cuprum. Sensacja wisiała w powietrzu.
Podrażnieni mistrzowie weszli w czwartą partię z zupełnie inną energią. Leon, Malinowski i Young zaczęli punktować na pełnej mocy, a LUK szybko prowadził 3:0. Choć Mathis Henno zbliżył wynik, to całą partię gospodarze gonili rywali. Dużo błędów zagrywki utrudniało rytm po obu stronach, ale to Lublin miał jakość w ataku — Malinowski i Leon nie wstrzymywali ręki, a przewaga rosła (12:8, 18:13). Cuprum jeszcze próbowało wrócić, lecz nie miało argumentów. Stilon psuł zagrywkę za zagrywką, a różnica wynikała głównie ze stabilności w ataku LUK-u. Co ciekawe, piłkę setową zdobył… Daniel Gąsior, posyłając serwis w siatkę — ironiczne zakończenie, ale przyjmowane przez lublinian z ulgą. 20:25 i tie-break.
Decydujący set był od początku bardzo wyrównany. Grozdanow skończył trudną piłkę na 3:3, a LUK zaczął coraz częściej opierać grę na nim i na Leonie. Serwis Leona na 7:4 był momentem, który dał mistrzom nieco oddechu. Cuprum jednak nie zamierzało się poddawać. Po ataku Kwasowskiego było już tylko 7:8, a po bloku na Leonie gospodarze doprowadzili do remisu 12:12. Hala eksplodowała. Ale ostatnie słowo należało do zawodników z Lublina. Leon i Malinowski zachowali chłodną głowę, a mecz zakończył się w najbardziej symboliczny sposób — asem serwisowym Wilfredo Leona. 12:15 i 2:3 dla Bogdanki LUK Lublin.
Cuprum Stilon Gorzów vs Bogdanka LUK Lublin 2:3
(25:23, 25:27, 25:20, 20:25, 12:15)
MVP: Mateusz Malinowski
Cuprum Stilon Gorzów: Henno M., Niemiec, Kania, Maciejewicz, Kwasowski, Neves Atu, Gregorowicz (libero), Waliński, Gąsior, Thiago.
Bogdanka LUK Lublin: Henno H., Komenda, Leon, Grozdanow, McCarthy, Sasak, Hoss (libero), Gyimah, Malinowski, Young.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga