InPost ChKS Chełm miał szansę odskoczyć od strefy zagrożenia, ale to gospodarze – ostatni dotąd w tabeli Ślepsk Malow Suwałki – rozegrali jedno z najlepszych spotkań w sezonie. Suwalczanie zwyciężyli 3:0 i przynajmniej na chwilę opuścili ostatnią lokatę, dokładając Chełmowi kolejny bardzo bolesny cios. ChKS znów zagrał nierówno, momentami bezradnie, a indywidualne zrywy Remigiusza Kapicy nie wystarczyły, by przeciwstawić się konsekwentnym gospodarzom.
Początek był chaotyczny po obu stronach siatki. Dobre akcje mieszały się z prostymi błędami, a wynik przez długi czas nie wychylał się na żadną ze stron (8:8). Dopiero seria zagrywek Asparucha Asparuchowa, zwieńczona asem, otworzyła przewagę gospodarzy, a do gry coraz mocniej włączał się Karol Jankiewicz. Ślepsk prowadził 12:10, lecz wciąż musiał walczyć z niestabilnym przyjęciem – szczególnie po stronie Chełma. Najbardziej cierpiał na tym libero suwalczan, Bartosz Mariański, który miał ogromny problem z utrzymaniem mocnych zagrywek rywali. Po serwisie Kapicy przewaga stopniała do 12:13. W dłuższych wymianach górą byli jednak gospodarze. Błąd za błędem po stronie ChKS-u oddawał inicjatywę przeciwnikom, a David Smith dołożył potężny blok na 18:15. Gdy suwalczanie prowadzili już 19:15, wydawało się, że końcówka będzie formalnością – ale wtedy Remigiusz Kapica włączył tryb „ratownik”. Jego znakomita seria zagrywek dała Chełmowi nadzieję. Jednak tylko na moment. Ślepsk wykorzystał pierwszą nadarzającą się okazję i zamknął seta, nie dopuszczając do gry na przewagi. 25:23 – gospodarze wychodzą na prowadzenie.
Chełm rozpoczął drugą partię od świetnej serii – Rusin i Kapica błyskawicznie wyprowadzili zespół na 2:0. Duet ten jeszcze przez kilka akcji odpierał napór suwalczan, ale Bartosz Filipiak, wspierany przez Asparuchowa, regularnie przełamywał blok rywali. Przy stanie 8:5 dla ChKS-u wydawało się, że goście zaczynają łapać rytm. Nic bardziej mylnego. Gra szybko sprowadziła się do systemu „punkt za punkt”, a w kontrach Ślepska brylowali Filipiak i Henrique Honorato, skutecznie wykańczając dłuższe wymiany. Przewaga gospodarzy wzrosła do 19:16, a piłkę setową… podarował im Jay Blankenau, któremu odgwizdano błąd podwójnego odbicia. Ostatnie słowo w secie należało do Smitha, który kolejny raz potwierdził jakość na środku siatki. 25:18 i już 2:0 dla Ślepska.
Trzeci set był najbardziej jednostronny. ChKS próbował odpowiadać kontrami, ale suwalczanie szybko przejęli inicjatywę. Gdy serwis zepsuł Jacznik, gospodarze prowadzili 3:1, a chwilę później… Honorato posłał trzy asy z rzędu i zrobiło się 7:3. Chełm kompletnie rozsypał się w przyjęciu i rozegraniu. Zespół notował błędy w niemal każdej akcji, a Ślepsk bezlitośnie to wykorzystywał. Na środku szalał Jan Nowakowski, który nie tylko punktował w ataku, ale też nakładał ogromną presję blokiem. Przyjezdni w połowie seta mieli już pięć punktów straty, a ich najpoważniejszym problemem była… niemożność skończenia ataku. Każda niepoprawnie rozegrana akcja wracała na ich stronę w formie kontrataków Filipiaka i Honorato. Gdy tablica pokazała 18:11, było właściwie po secie. Mimo kilku prób wprowadzenia zmian i ratowania sytuacji, goście wciąż popełniali błędy w newralgicznych momentach. Obrona dwóch piłek meczowych nic nie zmieniła. Filipiak potężnym zagraniem zakończył spotkanie. 25:18, 3:0, pełna dominacja Ślepska.
Ślepsk Malow Suwałki vs InPost ChKS Chełm 3:0
(25:23, 25:18, 25:18)
MVP: Karol Jankiewicz
Ślepsk Malow Suwałki: Nowakowski, Jankiewicz, Honorato, Filipiak, Smith, Asparuhov, Mariański (libero) oraz Wierzbicki.
InPost ChKS Chełm: Marcyniak, Rusin, Blankenau, Kapica, Esfandiar, Swodczyk, Sonae (libero) oraz Jacznik, Ostaszewski (libero), Piotrowski, Turski, Goss, Fasteland.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga