Budowlane Łódź znów bez litości

W TAURON Lidze mijają kolejne tygodnie, a dla LOS-u Nowy Dwór Mazowiecki wciąż nie widać przełamania. Beniaminek — mimo ambitnej postawy i prób szukania nowych rozwiązań — nadal nie zdobył ani jednego punktu. W Łodzi znów trafił na przeciwniczki, które bez względu na skład prezentują poziom o kilka półek wyżej. PGE Budowlani, grając głównie rezerwowymi, potwierdzili szerokość kadry i siłę systemu. Nawet nieposyłając na boisko swojej najsilniejszej „szóstki”, bez większych turbulencji odprawili rywalki w trzech setach. MVP została zasłużenie wybrana Nadia Siuda, która nie tylko porządkowała grę, ale także świetnie kierowała ofensywą.

Jeśli ktokolwiek liczył, że Budowlani lekko „wejdą w mecz”, to początek seta wyprowadził wszystkich z błędu. LOS rozpoczął wręcz idealnie — blok Zofii Ejsmont, chwilę później blok Katarzyny Kowalczyk, i na tablicy błyskawicznie pojawiło się 5:0 dla gościń. Beniaminek grał odważnie, szybko, agresywnie, a Budowlane wyglądały na kompletnie zaskoczone. Jednak tak dobry start dla LOS-u okazał się jedynie krótkim przebłyskiem. Po czasie, który natychmiast wziął trener Maciej Biernat, gospodynie zaczęły krok po kroku wracać do swojej gry. Bruna Honorio uruchomiła mocną zagrywkę i jeszcze mocniejszy atak, a Karolina Drużkowska z zimną krwią doprowadziła do remisu 7:7. Od tego momentu przewaga Budowlanych zaczęła rosnąć niemal wykładniczo. Zespół z Łodzi ustawił przyjęcie, blok zaczął czytać grę Garrison, a rywalki nie były w stanie powtórzyć swojej początkowej skuteczności. Gdy Agata Milewska posłała asa na 18:14, wiadomo było, że losy seta są przesądzone. Końcówka była już pokazem siatkarskiej rutyny — dokładność, cierpliwość, brak błędów. Honorio mocnym atakiem zakończyła partię 25:19.

Drugą odsłonę można określić jednym słowem: dominacja. Budowlani zagrali jak zespół z europejskimi aspiracjami, podczas gdy LOS sprawiał wrażenie całkowicie odłączonego od rytmu gry. Już na początku Bruna Honorio dołożyła asa na 7:3, a to był dopiero początek lawiny. Świetnie funkcjonowały skrzydła — Paulina Damaske, pewna, szybka, nie do zatrzymania, oraz Paulina Majkowska, która do punktów w ofensywie dokładała ważne akcje blokiem. Przy 11:4 trener Kujawski nie miał już żadnych narzędzi, by zatrzymać run rywalek. Po stronie Nowego Dworu — chaos. Przyjęcie rozpadało się po każdym mocniejszym serwisie, Garrison miała ogromny problem z dokładnością wystawy, a rosnąca frustracja wpływała na najprostsze elementy. Jedyną zawodniczką, która próbowała brać ciężar gry na siebie, była Barbara Zakościelna, ale jej pojedyncze przebłyski to było zbyt mało. Symbolicznym zakończeniem seta był błąd Zofii Ejsmont. Budowlane wygrały 25:13 w pełni kontrolując każdą piłkę.

Trzecia partia przyniosła nieco więcej walki, ale tylko dlatego, że Budowlani spuścili nogę z gazu i rotowali ustawieniem. Po stronie gości problemy jednak trwały nadal — zagrywka nie stanowiła już żadnego zagrożenia, a środek siatki praktycznie nie istniał. Kiedy Katarzyna Kowalczyk pomyliła się w prostej akcji i zrobiło się 8:5, trener Kujawski natychmiast poprosił o przerwę. Niczego to jednak nie zmieniło. Drużkowska nie zwalniała ręki, Damaske kąsała blok, a siatkarki Budowlanych dosłownie czytały kierunki ataku LOS-u, co pozwalało im punktować blokiem raz za razem — 19:13. Wejście Pauliny Reiter miało dać impuls, lecz bez stabilnego przyjęcia ani jednego pewnego kierunku rozegrania nie było to możliwe. Kropkę nad i postawiła Paulina Majkowska, kończąc seta 25:19 tak, jak Budowlani kończyli większość akcji — szybko, pewnie, bez cienia nerwowości.

PGE Budowlani Łódź vs EcoHarpoon NOWEL LOS Nowy Dwór Mazowiecki 3:0

(25:19, 25:13, 25:19)

MVP: Nadia Siuda

PGE Budowlani Łódź: Honorio, Drużkowska, Siuda, Damaske, Milewska, Majkowska, Łysiak (libero) oraz Drosdowska (libero), Wenerska, Buterez.

EcoHarpoon NOWEL LOS Nowy Dwór Mazowiecki: Zakościelna, Ejsmont, Garrison, Stachowiak, Kowalczyk, Budnik, Ziemińska (libero) oraz  Reiter, Piszcz, Sklepik.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga