Podsumowanie 9 kolejki Plus Ligi

Dziewiąta kolejka PlusLigi była pokazem siatkarskiej nieprzewidywalności: cztery spotkania zakończyły się tie-breakami, kilka drużyn odwracało losy meczu z wyniku 0:2 lub 1:2, a liderzy zespołów ponownie odegrali kluczowe role. Widzieliśmy i długie, nerwowe końcówki, i pełne dominacji sety – jednym słowem: kolejka pełna emocji.

JSW Jastrzębski Węgiel — Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:2

(20:25, 25:22, 26:24, 19:25, 15:12).

MVP: Michał Gierżot

 

JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Usowicz, Kufka, Gierżot, Kujundzić oraz Granieczny (libero) oraz Zaleszczyk, Lorenc, Staszewski

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Indra, De Cecco, Popiela, Adamczyk, Lipiński, Ebadipour,  Makoś (libero) oraz Kowalski, Jeanlys, Kiedos

 

Częstochowianie po raz kolejny udowodnili, że potrafią grać z najlepszymi. Wygrali pierwszą partię, walczyli w czwartej, ale w tie-breaku zabrakło im dokładności i zimnej głowy. Gierżot – prawdziwy lider Jastrzębia – wziął odpowiedzialność w najważniejszych momentach i to przesądziło o triumfie gospodarzy.


Asseco Resovia Rzeszów — PGE GiEK Skra Bełchatów 3:0

(25:16, 25:22, 25:14)

MVP: Klemen Cebulj

 

Asseco Resovia Rzeszów: Poręba, Demyanenko, Szalpuk, Cebulj, Janusz, Butryn, Shoji (libero) oraz Zatorski.

PGE GiEK Skra Bełchatów: Żakieta, Lemański, Pothron, Łomacz, Szalacha, Chitigoi, Szymura (libero) oraz El Graoui, Krzysiek, Kubicki, Szymendera, Kędzierski (libero), Nowak.

 

Resovia nie pozostawiła złudzeń. Kontrola od pierwszego do ostatniego gwizdka, a Skra – mimo kilku zrywów – nie była w stanie przeciwstawić się jakości rzeszowian. Cebulj dominował w każdym elemencie: atak, zagrywka i obrona — pełen pokaz siły.


InPost ChKS Chełm — Barkom Każany Lwów 2:3

(25:19, 23:25, 25:23, 23:25, 9:15)

MVP: Wasyl Tupczij

 

InPost ChKS Chełm: Marcyniak, Blankenau, Piotrowski, Kapica, Esfandiar, Swodczyk, Ostaszewski (libero) oraz Rusin, Goss, Fasteland, Sonae.

Barkom Każany Lwów: Gueye, Kowalow, Pope, Kampa, Szczurow, Tupczij, Pampuszko (libero) oraz Kuts, Yamato, Rogożyn, Firkal.

 

Chełm miał w tym meczu kilka szans, by zamknąć go na swoją korzyść, ale Barkom w tie-breaku zagrał dojrzale i bezbłędnie. Największą różnicą okazał się Tupczij — nie tylko skuteczny, ale też pewny na zagrywce i w kluczowych akcjach.


Energa Trefl Gdańsk — Aluron CMC Warta Zawiercie 3:2

(25:16, 25:27, 25:23, 17:25, 15:9)

MVP: Alieksiej Nasevich

Energa Trefl Gdańsk: Pietraszko, Alieksiej Nasevich, Brand, Orczyk, M’Baye, Worsley, Koykka (libero) oraz Stępień, Schamlewski, Kogut, Sobański, Schulz.

Aluron CMC Warta Zawiercie: Kwolek, Russell, Zniszczoł, Bołądź, Tavares, Bieniek, Popiwczak (libero) oraz Nowosielski, Ensing, Łaba.

 

Gdańsk znów udowodnił, że tie-breaki na Ergo Arenie mają tylko jednego zwycięzcę. Warta walczyła, ale Nasevich przejął pełną kontrolę nad środkową strefą siatki. Blok, zagrywka, atak – kompletna dominacja i zasłużona nagroda MVP.


Ślepsk Malow Suwałki — BOGDANKA LUK Lublin 0:3

(21:25, 18:25, 19:25)

MVP: Marcin Komenda

 

Ślepsk Malow Suwałki: Nowakowski, Gallego, Honorato, Filipiak, Droszyński, Asparuhow, Mariański (libero) oraz Kwasigroch, Jankiewicz.

Bogdanka LUK Lublin: Gyimah, Henno, Komenda, Leon, Grozdanow, Sasak, Hoss (libero) oraz McCarthy, Wachnik, Czyrek (libero).

 

LUK zagrał jeden z najbardziej uporządkowanych meczów w tym sezonie. Komenda prowadził drużynę z imponującą precyzją, a jego decyzje w ataku były nieomylne. Suwałki próbowały gonić wynik, lecz nie miały narzędzi, by przełamać pewność lublinian.


Indykpol AZS Olsztyn — ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2

(20:25, 20:25, 25:21, 25:14, 15:13)

MVP: Paweł Cieślik

 

Indykpol AZS Olsztyn: Karlitzek, Tille, Majchrzak, Lipiński, Halaba, Hadrava, Ciunajtis (libero) oraz Kozub, Siwczyk, Cieślik, Borkowski.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Isaacson, Stajer, Rychlicki, Szymura, Szymański, Jakubiszak, Fijałek (libero) oraz Rećko, Zych, Kraj, Krawiecki.

 

Olsztyn stworzył jeden z najbardziej imponujących comebacków kolejki. Po dwóch jednostronnych setach gospodarze przebudzili się i zdominowali ZAKSĘ w trzeciej i czwartej partii. Tie-break był dreszczowcem, a kluczową postacią – bohater trybun – został Paweł Cieślik.


Cuprum Stilon Gorzów — PGE Projekt Warszawa 0:3

(26:28, 23:25, 19:25)

MVP: Jakub Kochanowski

 

Cuprum Stilon Gorzów: Henno, Niemiec, Kania, Maciejewicz, Kwasowski, Chizoba, Dembiec (libero) oraz Gąsior, Veloso, Rejno, Więcławski.

PGE Projekt Warszawa: Kochanowski, Kłos, Firlej, Tillie, Bednorz, Weber, Wojtaszek (libero) oraz Gomułka, Firszt, Kozłowski.

 

Cuprum walczyło, ale zabrakło mu argumentów w końcówkach. Projekt zagrał dojrzale i cierpliwie, a Jakub Kochanowski całkowicie zdominował środek siatki. Stolica potwierdziła, że jest jedną z najbardziej stabilnych ekip ligi.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna