Mecz na szczycie PlusLigi nie zawiódł oczekiwań. PGE Projekt Warszawa i PGE GiEK Skra Bełchatów stworzyły widowisko godne czołówki tabeli, pełne zwrotów akcji, długich wymian i ogromnych emocji. Choć stołeczni wygrali 3:1, poza pierwszym setem żadna z partii nie była jednostronna. Szczególnie druga odsłona, zakończona grą na przewagi, rozpaliła trybuny do czerwoności. Zwycięstwo pozwoliło warszawianom wskoczyć na fotel lidera rozgrywek.
Gospodarze od pierwszych piłek narzucili swoje warunki. Agresywna zagrywka i skuteczność w pierwszych akcjach szybko przyniosły im prowadzenie 3:0. Skra próbowała odpowiedzieć, ale brakowało jej stabilności – gdy Daniel Chitigoi skończył atak, było jeszcze tylko 7:6. Był to jednak moment, w którym Projekt wyraźnie przyspieszył. Serię punktów dał Jan Firlej – najpierw skutecznym blokiem, później precyzyjną zagrywką. W ataku zaczęli błyszczeć Linus Weber i Bartosz Bednorz, a przewaga gospodarzy rosła z każdą akcją. Skra, mimo poprawnego przyjęcia, nie potrafiła przebić się przez szczelny blok stołecznych. Problemy miał nawet Arkadiusz Żakieta, który często trafiał na podwójne „czapy”. Przy stanie 19:12 gospodarze mieli już pełną kontrolę nad setem. Do końca zachowali koncentrację, pozwalając rywalom zdobyć zaledwie kilka punktów. Premierową odsłonę zamknęli bardzo pewnie, wygrywając ją 25:14.
Drugi set rozpoczął się podobnie – Projekt znów szybko wyszedł na prowadzenie 3:0, a Bednorz z Weberem kontynuowali dobrą passę. Tym razem jednak bełchatowianie znaleźli sposób na odpowiedź. Po kilku błędach gospodarzy Skra nie tylko odrobiła straty, ale wyszła nawet na minimalne prowadzenie. Gra wyraźnie się wydłużyła. Większość akcji kończyła się po długich wymianach, a kluczową rolę odgrywał blok. Gdy dwa z rzędu postawili warszawianie, wrócili na prowadzenie 11:10. Od tego momentu rozpoczęła się prawdziwa bitwa punkt za punkt. Problemy pojawiły się po obu stronach – u gości nie kończył Żakieta, u gospodarzy chwilowo przygasł Kevin Tillie. Ciężar gry po stronie Skry wziął na siebie Zouheir El Graoui, który skutecznie punktował z trudnych piłek. W końcówce Projekt prowadził jeszcze 21:19, ale błędy sprawiły, że set wymknął się spod kontroli i doszło do gry na przewagi. Nerwowa końcówka trwała długo, aż wreszcie decydujący punkt zdobył Jakub Kochanowski, kończąc wyczerpującą partię i dając Projektowi prowadzenie 2:0.
Trzeci set ponownie lepiej rozpoczęli stołeczni. Skuteczność przy własnym przyjęciu dała im szybkie prowadzenie, a gdy Antoine Pothron zepsuł zagrywkę, było już 5:2. Skra jednak tym razem zareagowała błyskawicznie. Blok Bartłomieja Lemańskiego i mocna zagrywka Michała Szalachy odwróciły wynik. Przewaga bełchatowian była jednak krucha. Pięciopunktowa seria szybko została roztrwoniona i znów zrobiło się 11:10 dla Projektu. Przez dłuższy czas trwała wymiana punkt za punkt. As serwisowy Lemańskiego dał Skrze prowadzenie 20:18 i wydawało się, że goście mogą przejąć inicjatywę. W decydującym momencie odpowiedzialność wziął jednak Antoine Pothron, który skuteczną zagrywką i atakiem dał Skrze impuls. Tym razem to warszawianie nie wytrzymali presji, a set zakończył się zwycięstwem bełchatowian 25:20.
Czwarta partia rozpoczęła się chaotycznie. Obie drużyny popełniały błędy w polu serwisowym, a z prowadzenia 3:1 dla Projektu szybko zrobiło się 4:4. Wtedy gospodarze wrzucili wyższy bieg. W ataku znów zaczęli dominować Bednorz i Weber, a ten drugi posłał asa na czteropunktowe prowadzenie. Skra próbowała ratować sytuację blokiem Michała Szalachy, który zmniejszył straty do 12:10. Był to jednak tylko chwilowy zryw. Nierówna gra, błędy własne i brak wsparcia dla środka sprawiały, że goście nie byli w stanie złapać stabilności. Projekt wchodził w decydującą fazę seta z zapasem 21:17. Końcówka należała już w pełni do gospodarzy, którzy serią punktów zamknęli spotkanie 25:18, przypieczętowując zwycięstwo 3:1 i awans na pozycję lidera tabeli.
PGE Projekt Warszawa vs PGE GiEK Skra Bełchatów 3:1
(25:14, 31:29, 20:25, 25:18)
MVP: Jan Firlej
PGE Projekt Warszawa: Kochanowski, Firlej, Kłos, Tillie, Bednorz, Weber, Wojtaszek (libero) oraz Gomułka, Firszt, Kozłowski, Olenderek (libero).
PGE GiEK Skra Bełchatów: El Graoui, Żakieta, Lemański, Łomacz, Szalacha, Chitigoi, Kędzierski (libero) oraz Wiśniewski, Pothron, Krzysiek, Kubicki, Szymura (libero).
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga