Suwałczanie uciekają ze strefy zagrożenia

Coraz bliżej półmetka rundy zasadniczej PlusLigi, a wraz z nim rośnie temperatura walki o utrzymanie. W Suwałkach kibice doczekali się wieczoru, który może okazać się punktem zwrotnym sezonu. Ślepsk Malow Suwałki w bezpośrednim starciu z sąsiadem w tabeli pokonał Barkom Każany Lwów 3:1 i nie tylko zdobył komplet punktów, ale także opuścił przedostatnie miejsce w tabeli. Zespół Dominika Kwapisiewicza pokazał dojrzałość, kontrolę emocji i skuteczność w kluczowych momentach.

Gospodarze bardzo szybko pokazali, że nie zamierzają kalkulować. Od pierwszych piłek agresywnie zagrali Bartosz Filipiak i Henrique Honorato, co przełożyło się na prowadzenie 5:1, a chwilę później 9:4. Suwałczanie dobrze funkcjonowali w przyjęciu, co pozwalało im grać na pełnym wachlarzu rozwiązań w ataku. Barkom próbował odpowiedzieć, a ciężar gry wziął na siebie Wasyl Tupczij, wspierany przez Moussé Gueye, jednak różnica jakości była widoczna. W środkowej fazie seta Ślepsk utrzymywał bezpieczny dystans – 16:10, a dobra organizacja gry w bloku i obronie pozwalała skutecznie neutralizować skrzydła rywali. W końcówce gospodarze nie dali się wciągnąć w nerwową grę. Spokojnie dograli partię do końca, wygrywając 25:20 i obejmując prowadzenie w meczu.

Druga odsłona była znacznie bardziej wyrównana. Barkom poprawił grę w bloku i obronie, a Ilia Kowalow zaczął regularnie punktować z drugiej linii. Wynik długo oscylował wokół remisu, choć inicjatywa częściej była po stronie gości – 13:10, 15:13. Suwalczanie mieli jednak jeden wyraźny atut: cierpliwość. Problemy Barkomu zaczęły się w polu zagrywki. Asparuh Asparuhow nie potrafił znaleźć rytmu, a jego błędy ułatwiały gospodarzom budowanie kontr. W końcówce zrobiło się bardzo nerwowo – żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć. Kluczowa okazała się jedna akcja – blok na Juliusie Firkalu dał Ślepskowi przewagę, której nie oddał już do końca, zwyciężając 25:23 i prowadząc 2:0.

Postawieni pod ścianą lwowianie w trzecim secie zagrali va banque. Sygnał do ataku dał Tupczij, który zdobył asa serwisowego – 6:4. Gra się wyrównała, a coraz częściej do głosu dochodzili środkowi Barkomu, skutecznie kończąc piłki po krótkiej. Przewaga gości zaczęła rosnąć – 14:12, a później 20:16. Ślepsk próbował jeszcze odrabiać straty za sprawą Honorato, lecz Barkom tym razem nie wypuścił prowadzenia z rąk. Lepsza skuteczność w ataku i większa determinacja pozwoliły przyjezdnym zamknąć seta 25:22 po ataku Firkala, przedłużając rywalizację.

Czwarty set rozpoczął się od walki punkt za punkt – 5:5, 9:9. Obie drużyny miały swoje momenty, a po bloku Moussé Gueye Barkom wyszedł nawet na prowadzenie 12:11. Wydawało się, że losy meczu wciąż są otwarte, jednak kluczowy fragment należał do gospodarzy. Paradoksalnie impulsem okazała się dobra seria zagrywek Asparuha Asparuhowa, który wcześniej miał problemy. Ślepsk odpowiedział jednak jeszcze lepiej – stabilne przyjęcie i skuteczne kontry pozwoliły suwalczanom odskoczyć na 19:14. W końcówce trwała już otwarta wymiana ciosów pomiędzy Tupczijem a Filipiakiem. Ostatnie słowo należało do gospodarzy – mecz zamknął atakiem Asparuhow, a Ślepsk wygrał 25:20, pieczętując zwycięstwo 3:1.

Ślepsk Malow Suwałki vs Barkom Każany Lwów 3:1

(25:20, 25:23, 22:25, 25:20)

MVP: Bartosz Filipiak

 

Ślepsk Malow Suwałki: Nowakowski, Jankiewicz, Honorato, Filipiak, Smith, Asparuhow, Mariański (libero) oraz Rząca, Droszyński.

Barkom Każany Lwów: Gueye, Kowalow, Pope, Kampa, Szczurow, Tupczij, Pampuszko (libero) oraz Nakano, Firkal, Rohożyn.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga