Forma JSW Jastrzębski Węgiel wciąż rośnie, choć w Gorzowie droga po komplet punktów wcale nie była usłana różami. W meczu 13. kolejki PlusLigi Jastrzębianie pokonali Cuprum Stilon Gorzów 3:1, lecz spotkanie obfitowało w błędy, zwroty akcji i nerwowe fragmenty. Gospodarze momentami stawiali twarde warunki, ale to doświadczenie i jakość Jastrzębskiego Węgla przesądziły o końcowym sukcesie.
Mecz rozpoczął się od odważnej gry gospodarzy. Po skutecznych atakach Chizoby Nevesa Atu i błędach rywali Cuprum prowadziło 2:0, a po chwili – po bloku i pomyłce Antona Brehme – nawet 6:1. Gorzowianie imponowali przyjęciem i spokojem w rozegraniu, a Kamil Kwasowski dołożył asa serwisowego, powiększając przewagę do 13:7. Jastrzębianie długo szukali właściwego rytmu. Impuls przyszedł wraz z lepszą grą Łukasza Kaczmarka, który zaczął kończyć kontrataki, a po serii punktowej gości na tablicy pojawił się remis 14:14. Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt – 18:18, 21:21 – a każda pomyłka ważyła podwójnie. Ryzyko w polu serwisowym podejmowały obie strony. W decydującym momencie to Jastrzębski Węgiel zachował więcej zimnej krwi, a dwie nieudane akcje Chizoby zamknęły seta wynikiem 25:23 dla przyjezdnych.
Druga partia rozpoczęła się od długich, siłowych wymian. Mathis Henno i Chizoba dali gospodarzom prowadzenie 7:3, a dobrze funkcjonowała współpraca Marcina Maciejewicza z Marcinem Kanią. Przy wysokiej przewadze do gry Cuprum wkradła się jednak dekoncentracja – 9:7. Jastrzębianie także nie ustrzegli się błędów, lecz przewaga gorzowian szybko wróciła do czterech punktów. Gra blok–obrona pozwalała gospodarzom kontrolować sytuację, a nawet rozgrywający Szymon Gregorowicz próbował zaskakiwać rywali atakiem z drugiej piłki – 14:11. Jastrzębianie odpowiedzieli dopiero w drugiej części seta. Po ataku Michała Gierżota było już 20:20 i wydawało się, że losy partii znów rozstrzygną się w samej końcówce. Wtedy jednak pojawiła się seria błędów przyjezdnych, które Cuprum bezlitośnie wykorzystało, uciekając na 24:21. Ostatnią akcję skutecznie zakończył Kania, doprowadzając do wyrównania w meczu.
Trzeci set od początku miał wysoki rytm. Po obu stronach błyszczeli liderzy – Łukasz Kaczmarek i Chizoba Neves Atu. Jastrzębianie wypracowali niewielki zapas po błędzie Henno – 5:3, lecz gorzowianie szybko przejęli inicjatywę dzięki skutecznym kontratakom – 10:8. To Chizoba brał na siebie ciężar gry, a Cuprum wydawało się mieć wszystko pod kontrolą. Jastrzębski Węgiel nie odpuszczał. Dłuższe wymiany znów częściej padały łupem gospodarzy, lecz chwilowy przestój Stilonu doprowadził do remisu 12:12. Szansa na przejęcie prowadzenia przepadła po błędzie serwisowym Łukasza Usowicza. Wynik falował – 16:16, 18:18 – aż do momentu, gdy goście postawili szczelny blok, a Nicolas Szerszeń dołożył serię zagrywek. Przy stanie 23:18 przewaga była już wyraźna, a seta bez większych problemów domknęli Jastrzębianie.
Czwarta odsłona rozpoczęła się od solidnego przyjęcia i skutecznych ataków jastrzębian, którzy szybko odskoczyli na 6:3. Po stronie Cuprum brakowało skuteczności Mathisa Henno, a gdy został on zatrzymany blokiem, wynik wzrósł do 9:4 dla JSW. Gorzowianie nie potrafili znaleźć nowych argumentów w ofensywie, a dystans utrzymywał się przez dłuższy czas. Chwilowe nadzieje przyniosły błędy Antona Brehme na siatce, po których Cuprum zbliżyło się na 12:15. Był to jednak tylko moment. Gospodarze nie kończyli swoich akcji, dokładali do tego błędy serwisowe i coraz wyraźniej było widać, że punkty uciekają im z rąk. Po ataku Szerszenia jastrzębianie prowadzili już 22:16. Chizoba próbował jeszcze ratować sytuację, lecz brak asekuracji w defensywie szybko zakończył wszelkie nadzieje. Mecz zamknął skuteczny atak Usowicza.
Cuprum Stilon Gorzów vs JSW Jastrzębski Węgiel 1:3
(23:25, 25:21, 21:25, 20:25)
MVP: Nicolas Szerszeń
Cuprum Stilon Gorzów: Henno, Kania, Rejno, Maciejewicz, Kwasowski, Chizoba, Gregorowicz (libero) oraz Waliński, Niemiec, Gąsior, Veloso.
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Szerszeń, Brehme, Gierżot, Usowicz, Granieczny (libero) oraz Lorenc, Kufka, Zaleszczyk, Tuaniga.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga