Gdańska dominacja w Częstochowie

Ostatni mecz 13. kolejki PlusLigi nie przyniósł kibicom w Częstochowie powodów do radości. Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa, mimo gry we własnej hali, nie był w stanie przeciwstawić się rozpędzonemu Energa Trefl Gdańsk. Gdańszczanie od pierwszej do ostatniej piłki kontrolowali przebieg spotkania, wygrywając w trzech szybkich setach. Komplet punktów pojechał nad morze, a sytuacja gospodarzy w ligowej tabeli stała się jeszcze trudniejsza.

Od pierwszych wymian było widać wyraźną różnicę w jakości gry. Trefl rozpoczął mecz bardzo skoncentrowany, punktując blokiem i skutecznie wyprowadzając kontry. Gdy po jednej z nich Tobias Brand podwyższył prowadzenie, a chwilę wcześniej punkt blokiem zdobył jego zespół, na tablicy widniał wynik 6:2. Chwilowy impuls Politechnice dał Milad Ebadipour, który zatrzymał rywali na siatce, jednak była to tylko krótka iskra. Gdańszczanie szybko wrócili do swojej gry. Po kolejnej kontrze Branda i błędach własnych gospodarzy przewaga urosła do 11:5, co zmusiło trenera częstochowian do wzięcia czasu. Przerwa niewiele zmieniła. Trefl znakomicie czytał grę rywali, ustawiając szczelny blok i dobrze pracując w obronie. Seria punktów przy zagrywkach Orczyka i Schulza powiększyła dystans do 16:7, a chwilę później było już 20:9. Końcówka miała charakter czystej formalności – gdańszczanie spokojnie dograli seta, pozwalając rywalom jedynie kosmetycznie zmniejszyć straty.

Druga odsłona zaczęła się zdecydowanie lepiej dla gospodarzy. Skuteczne ataki Kowalskiego i Ebadipoura pozwoliły Politechnice objąć prowadzenie 4:1, a trybuny na moment ożyły. Jak się jednak szybko okazało, był to jedynie krótki zryw. Trefl odpowiedział serią punktów przy dobrym bloku i już przy stanie 6:5 to goście wyszli na prowadzenie. Od tego momentu znów kontrolowali przebieg seta. Gdańszczanie systematycznie powiększali przewagę – po skutecznych akcjach Schulza i Branda było 12:8, a chwilę później 16:11. Daniel Popiela próbował jeszcze poderwać zespół do walki punktowym blokiem, lecz Trefl zachował spokój. Skuteczność w kontrze i dobra organizacja gry pozwoliły im utrzymać bezpieczny dystans – 20:16. Końcówka należała już wyłącznie do przyjezdnych, a całą partię zamknął skuteczny atak Schamlewskiego.

Trzeci set był ostatnią próbą Politechniki, by nawiązać walkę. Początek znów należał do wyrównanych – gospodarze zdołali doprowadzić do remisu 6:6, odpowiadając na ataki rywali własnymi kontrami. Był to jednak ostatni moment równowagi. Przy zagrywkach Piotra Orczyka Trefl zanotował serię punktów, odskakując na 10:7. Kolejne oczko dołożył Schulz skuteczną kontrą, a przewaga zaczęła rosnąć. Oba zespoły popełniały błędy w polu serwisowym, lecz to goście potrafili lepiej wykorzystywać pomyłki rywali. Przy stanie 15:11 Trefl był już wyraźnie z przodu, a każda kolejna akcja tylko potwierdzała jego dominację. Częstochowianom brakowało argumentów w ataku, a gdańszczanie spokojnie zmierzali po końcowy triumf. Mecz zakończył się asem serwisowym Schulza, który przypieczętował pewne zwycięstwo Trefla.

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa vs Energa Trefl Gdańsk 0:3

(12:25, 20:25, 19:25)

MVP: Tobias Brand

 

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Lipiński, Adamczyk, Kowalski, Ebadipour, Popiela, Indra, Makoś (libero) oraz Kiedos, Sługocki, Jeanlys, De Cecco.

Energa Trefl Gdańsk: Schamlewski, Worsley, Brand, Nowakowski, Schulz, Orczyk, Koykka (libero) oraz Kogut, Sobański, Nurkiewicz.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga