Sobotnie granie w PlusLidze przyniosło kibicom wszystko, czego można oczekiwać od ligowego klasyku. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Bogdanka LUK Lublin stoczyły pięciosetowy bój, w którym momentum zmieniało się kilkukrotnie. Ostatecznie to mistrzowie Polski z Lublina zachowali więcej zimnej krwi w tie-breaku i wywieźli z Opolszczyzny cenne zwycięstwo.
Spotkanie lepiej otworzyli lublinianie, którzy szybko zbudowali kilkupunktową przewagę po skutecznych atakach Jacksona Younga i Mateusza Malinowskiego – 6:3. ZAKSA potrzebowała chwili, by wejść w mecz, ale gdy poprawiła przyjęcie, wynik szybko się wyrównał. Po ataku Grobelnego było 8:8, a gra nabrała tempa. As serwisowy Wilfredo Leona dał gościom prowadzenie 15:12, lecz gospodarze nie zamierzali odpuszczać. Świetne fragmenty zanotowali Igor Grobelny i Rafał Szymura, którzy punktowali zarówno z pierwszej piłki, jak i w kontratakach – 18:18. W końcówce więcej spokoju zachowali kędzierzynianie. Po błędzie Komendy w polu zagrywki ZAKSA zamknęła seta 25:22.
Przegrana inauguracja mocno podrażniła siatkarzy LUK-u. Od początku drugiej partii to oni narzucili tempo – 5:3, 8:5. ZAKSA próbowała odpowiadać zagrywką, a po asie Quinna Isaacsona gospodarze wyszli nawet na prowadzenie 12:8, co zmusiło Stephane’a Antigę do szybkiej reakcji. Impulsem dla mistrzów okazał się atak Aleksa Grozdanowa z przechodzącej piłki. Od tego momentu oba zespoły grały punkt za punkt – 15:15, 18:18. Końcówka należała jednak do lublinian. Kolejny as Leona i skuteczna akcja Grozdanowa przesądziły o losach seta – 25:22 i remis w meczu.
Trzecia odsłona początkowo była wyrównana, lecz z każdą kolejną akcją przewaga mistrzów Polski rosła. Wilfredo Leon był niemal nie do zatrzymania, regularnie punktując z trudnych piłek – 7:5, 10:8. Błędy zaczęły się mnożyć po stronie ZAKSY, a po ataku Malinowskiego tablica pokazała już 17:11 dla gości. Gospodarze próbowali ratować sytuację zmianami i wejściem Mateusza Rećki, jednak brakowało skuteczności na skrzydłach. LUK Lublin kontrolował wydarzenia do końca seta, a blok na Szymonie Jakubiszaku dał mistrzom prowadzenie 2:1 – 25:19.
Czwarty set był najlepszym fragmentem meczu w wykonaniu gospodarzy. Choć początek znów należał do lublinian, ZAKSA stopniowo przejmowała inicjatywę. Po bloku na Mateuszu Malinowskim zrobiło się 11:10, a kolejne problemy w przyjęciu LUK-u pozwoliły gospodarzom odskoczyć – 17:15. W szeregach ZAKSY coraz pewniej czuł się Karol Urbanowicz, a błędy mistrzów Polski tylko napędzały gospodarzy. Przy stanie 21:18 przewaga była już wyraźna, a set zakończył się zwycięstwem ZAKSY 25:21, doprowadzając do tie-breaka.
Decydująca partia od początku toczyła się pod dyktando lublinian. Szybko zbudowali oni przewagę po skutecznych atakach Leona i Malinowskiego – 5:2, 8:4. ZAKSA miała problemy z zagrywką, nie potrafiąc wywrzeć presji na rywalach. Gospodarze próbowali jeszcze odrobić straty, a ciężar gry wziął na siebie Kamil Rychlicki, jednak przewaga LUK-u była zbyt duża. W końcówce mistrzowie zachowali pełną kontrolę, a ostatni punkt meczu, atakiem z prawego skrzydła, zdobył Mateusz Malinowski – 15:11.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle vs Bogdanka LUK Lublin 2:3
(25:22, 22:25, 19:25, 25:21, 11:15)
MVP: Marcin Komenda
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Isaacson, Grobelny, Rychlicki, Szymura, Urbanowicz, Jakubiszak, Czunkiewicz (libero) oraz Rećko, Szymański, Krawiecki.
Bogdanka LUK Lublin: Komenda, Malinowski, Leon, Grozdanow, Young, McCarthy, Hoss (libero) oraz Gyimah, Wachnik, Sasak.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga