Torwar pod pełną kontrolą. Projekt Warszawa bezlitosny dla Warty Zawiercie

Hit kolejki w Warszawie zapowiadał się niezwykle ciekawie, jednak rzeczywistość parkietowa szybko zweryfikowała oczekiwania. PGE Projekt Warszawa zaprezentował bardzo dojrzałą, poukładaną siatkówkę i w trzech setach rozprawił się z Aluron CMC Warta Zawiercie. Dla zawiercian była to druga porażka z rzędu, a dla stołecznych – wyraźny sygnał, że forma rośnie w kluczowym momencie sezonu.

Spotkanie rozpoczęło się nerwowo, co najlepiej oddała żółta kartka dla Bartosza Kwolka już w drugiej akcji meczu. Początek był wyrównany – obie drużyny punktowały głównie po ataku, a wynik długo oscylował wokół remisu (3:3, 6:6). Przełom nastąpił po serii skutecznych bloków gospodarzy, dzięki którym Projekt odskoczył na 7:4. Warta próbowała odpowiadać środkiem – aktywni byli Mateusz Bieniek i Jurij Gladyr, a po asie serwisowym Miguela Tavaresa różnica stopniała do jednego punktu (10:9). Warszawianie jednak zachowali spokój. Świetnie grę prowadził Jan Firlej, regularnie uruchamiając skrzydła. Po ataku Bartosza Bednorza i kontrze Bartosza Gomułki było już 14:11. W środkowej fazie seta gra toczyła się punkt za punkt, lecz zawiercianie nie potrafili znaleźć stabilności w polu serwisowym. Kolejne zagrywki kończyły się błędami, co uniemożliwiało wywieranie presji. Projekt utrzymywał bezpieczny dystans (19:16), a końcówka przebiegła już pod pełną kontrolą gospodarzy. Ostatni punkt po skutecznej kontrze zdobył Gomułka, zamykając seta wynikiem 25:21.

Druga partia rozpoczęła się od rywalizacji środkowych. Bieniek i Karol Kłos punktowali w pierwszym tempie, a Bieniek dołożył nawet dwa asy serwisowe, co pozwoliło Warcie wyjść na prowadzenie 6:2. Projekt przez chwilę miał problem z rytmem, a po błędzie Kevina Tillie sytuacja gospodarzy wyglądała niepokojąco. Zawiercianie poszli za ciosem – po bloku na Bednorzu prowadzili już 11:6. Wydawało się, że Warta przejmuje inicjatywę, jednak w tym momencie coś się zacięło. Kapitalne obrony Jurija Semeniuka oraz błędy w ataku Aarona Russella i Patrika Ensinga pozwoliły gospodarzom stopniowo odrabiać straty. Po kontrze Bednorza i skutecznej zagrywce Firleja było już 13:13. Ten moment całkowicie odmienił przebieg seta. Projekt złapał wiatr w żagle, a czytanie gry stało się jego ogromnym atutem. Blok Kłosa dał prowadzenie 17:15, a chwilę później Bednorz kończył kolejne trudne piłki na skrzydle. Końcówka należała do gospodarzy, którzy nie popełniali błędów. Seta efektowną kiwką za blok zamknął Bednorz – 25:20.

Trzecia odsłona rozpoczęła się od prób zmiany obrazu gry przez Wartę. Więcej piłek otrzymywał Patryk Łaba, a zawiercianie prowadzili 5:3. Był to jednak tylko chwilowy przebłysk. Projekt bardzo szybko doprowadził do remisu, a po trudnej zagrywce Tilliego i kontrze Bednorza wyszedł na prowadzenie 7:5. Z każdą kolejną akcją przewaga stołecznych rosła. Zawiercianie wyglądali na zmęczonych, pojawiały się błędy techniczne i przekroczenia linii ataku. Projekt natomiast funkcjonował jak dobrze naoliwiona maszyna. Blok Bednorza na Łabie dał prowadzenie 13:7, a chwilę później Jan Firlej dołożył punkt blokiem na Kwolku – 20:12. Końcówka była pokazem siły gospodarzy: as serwisowy, punktowy blok i kolejna skuteczna kontra ustawiły wynik. Dopiero chwilowa dekoncentracja sprawiła, że Warta odrobiła część strat, zdobywając kilka punktów z rzędu. Ostatecznie jednak wszystko zakończył skuteczny atak Karola Kłosa, który dał Projektowi zwycięstwo w secie i całym meczu.

PGE Projekt Warszawa vs Aluron CMC Warta Zawiercie 3:0

(25:21, 25:20, 25:23)

MVP: Jan Firlej

 

PGE Projekt Warszawa: Firlej, Kłos, Tillie, Semeniuk, Bednorz, Gomułka, Wojtaszek (libero) oraz Koppers, Kozłowski.

Aluron CMC Warta Zawiercie: Kwolek, Russell, Gladyr, Tavares, Bieniek, Ensing, Popiwczak (libero) oraz Bołądź, Łaba, Nowosielski, Markiewicz.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga