Walka o ligowy byt w PlusLidze wchodzi w decydującą fazę, a każde spotkanie pomiędzy zespołami z dołu tabeli urasta do rangi małego finału. W Częstochowie naprzeciwko siebie stanęły Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa oraz Barkom Każany Lwów. Gospodarze lepiej wytrzymali presję, wygrali 3:1 i dzięki kompletowi punktów opuścili ostatnie miejsce w tabeli, wysyłając rywalom jasny sygnał w walce o utrzymanie.
Częstochowianie od pierwszych piłek pokazali, że stawka meczu jest im doskonale znana. Już na starcie skutecznie punktował Patrik Indra, a po kontrze Milada Ebadipoura gospodarze odskoczyli na 6:3. Barkom próbował odpowiadać zagrywką – asem popisał się Ilia Kowalow – jednak przewaga miejscowych rosła. Świetnie mecz prowadził Luciano De Cecco, często uruchamiając Daniela Popielę i środkowych – 10:6, 13:8. Goście zdołali jeszcze zbliżyć się po asie Wasyla Tupczija, lecz inicjatywa wciąż należała do zespołu spod Jasnej Góry. W końcówce częstochowianie nie zwolnili ręki, a pierwszy set mocnym atakiem zamknął Indra – 25:21.
Druga odsłona nie była już tak jednostronna. Gospodarze zaczęli popełniać więcej błędów własnych, a ciężar gry po stronie Barkomu wziął na siebie Moussa Gueye. Po jego skutecznych atakach oraz kontrze lwowian wynik szybko się wyrównał – 6:6. As Andrija Rogożyna dał gościom prowadzenie 9:7, a mecz nabrał rumieńców. Częstochowianie kilkukrotnie odrabiali straty – 13:14, 17:17 – lecz każda próba dogonienia rywali spotykała się z natychmiastową odpowiedzią. W końcówce tempo podkręcił Tupczij, a Barkom wykorzystał moment słabości gospodarzy, zamykając seta 25:21 i doprowadzając do remisu.
Strata drugiego seta podziałała na częstochowian mobilizująco. Od początku trzeciej partii ruszyli z pełną determinacją. Po punktowym bloku Luciano De Cecco było 9:6, a chwilę później świetną obroną i kontrą popisał się Popiela – 12:7. Milad Ebadipour dorzucił serię skutecznych ataków – 14:7 – a Barkom kompletnie pogubił się w przyjęciu. Brak skuteczności gości i rosnąca pewność siebie gospodarzy szybko przełożyły się na wynik. Bartłomiej Lipiński postawił kropkę nad i, kończąc seta przy wysokim prowadzeniu Częstochowy – 25:15.
Czwarta odsłona rozpoczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. Dwa skuteczne ataki Ebadipoura dały prowadzenie 6:2, a po chwili na boisku ponownie zameldował się Patrik Indra. Barkom nie zamierzał się jednak poddawać – as Lorenzo Pope’a pozwolił gościom złapać kontakt – 10:9. Riposta Częstochowy była natychmiastowa. Kolejny as Ebadipoura i dobra gra blokiem przywróciły kontrolę nad meczem – 15:12. Lwowianie próbowali jeszcze odwrócić losy seta dzięki Tupczijowi i Rogożynowi, lecz decydujący okazał się atak Sebastiana Adamczyka po bloku. Gospodarze dowieźli przewagę do końca, wygrywając 25:20.
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa vs Barkom Każany Lwów 3:1
(25:21, 21:25, 25:15, 25:20)
MVP: Milad Ebadipour
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Lipiński, Popiela, Ebadipour, De Cecco, Indra, Adamczyk, Makoś (libero) oraz Jeanlys, Kowalski.
Barkom Każany Lwów: Gueye, Kowalow, Pope, Kampa, Tupczij, Rogożyn, Pampuszko (libero) oraz Szewczenko, Kuts, Wiecki, Nakano.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga