Cuprum Stilon Gorzów pewnie lepszy od beniaminka

W spotkaniu piętnastej kolejki PlusLigi Cuprum Stilon Gorzów podejmował InPost ChKS Chełm. Choć momentami rywalizacja była bardziej wyrównana, to w kluczowych fragmentach gospodarze wyraźnie zaznaczali swoją przewagę. Gorzowianie wygrali bez straty seta, a komplet punktów pozwolił im wydostać się ze strefy spadkowej.

Beniaminek z Chełma przystąpił do meczu bez kompleksów. Już na otwarcie pierwszej partii asem serwisowym popisał się Amirhossein Esfandiar, dając gościom prowadzenie 3:1. Chwilę później po skutecznym ataku Remigiusza Kapicy wynik znów był na styku – 4:4. Gorzowianie odpowiedzieli jednak blokiem Marcina Kani, po którym po raz pierwszy zbudowali dwupunktową przewagę – 7:5. Gra przez dłuższy czas toczyła się punkt za punkt (8:7, 10:9), ale z każdą kolejną akcją coraz wyraźniej zaznaczała się przewaga gospodarzy. Seria dobrych zagrywek Chizoby Nevesa Atu oraz skuteczne kontry Mathiasa Henno pozwoliły Cuprum odskoczyć na trzy „oczka” – 13:10. Przy stanie 15:12 trener Krzysztof Andrzejewski poprosił o przerwę, jednak nie wybiła ona gospodarzy z rytmu. W końcówce gorzowianie grali już bardzo pewnie. Punktowali w kontrze, dobrze funkcjonował blok, a Chełmianie zaczęli popełniać błędy własne. Przy stanie 22:18 kolejne ważne punkty dołożył Chizoba, a seta zamknął skutecznym atakiem z prawego skrzydła – 25:20.

Druga odsłona rozpoczęła się znakomicie dla Cuprum. Najpierw asem serwisowym popisał się Thiago Veloso, a chwilę później punkt blokiem zdobył Patryk Niemiec – 4:1. Chełmianie mieli coraz większe problemy z przyjęciem, a ich ofensywa traciła na skuteczności. Po kontrataku Kwasowskiego przewaga gospodarzy wzrosła do pięciu punktów – 8:3. Przyjezdni próbowali reagować zmianami – na boisku pojawił się Jędrzej Goss – jednak przewaga Cuprum utrzymywała się. Esfandiar nie był już tak skuteczny jak w pierwszym secie, a gorzowianie konsekwentnie wykorzystywali swoje okazje w kontratakach. Po kolejnym ataku Henno było już 14:9. W środkowej fazie seta gra na moment się wyrównała, a obie drużyny popełniały błędy w polu serwisowym. Gospodarze zachowali jednak spokój. Seria punktów po zagrywkach Kani pozwoliła im ponownie odskoczyć – 19:14. Końcówka należała już w pełni do Cuprum. Ostatni punkt w tej partii zdobył Marcin Kania, skutecznie atakując ze środka – 25:18.

Trzeci set od początku układał się pod dyktando gospodarzy. Kamil Kwasowski, jako kapitan zespołu, brał na siebie ciężar gry, a Chizoba Neves Atu ponownie był nie do zatrzymania w ataku. Po jego skutecznym uderzeniu Cuprum prowadziło 6:3. Chełmianie próbowali odpowiedzieć punktami Gossa i Piotrowskiego, jednak blok gospodarzy funkcjonował bez zarzutu – 10:6. Z każdą kolejną akcją presja na beniaminka rosła. Błędy w przyjęciu i brak skuteczności w pierwszym ataku sprawiły, że przewaga gorzowian szybko urosła do siedmiu punktów – 16:9. Dopiero w końcówce Esfandiar próbował poderwać swój zespół, zdobywając kilka punktów z rzędu (16:18), co zmusiło trenera Cuprum do przerwania gry. Czas pomógł gospodarzom uspokoić sytuację. Po powrocie na boisko gorzowianie wrócili do swojej gry, punktując w kontratakach i kontrolując wynik. Ostatnią akcję meczu zakończył błąd serwisowy Tomasza Piotrowskiego – 25:20.

Cuprum Stilon Gorzów vs InPost ChKS Chełm 3:0

(25:20, 25:18, 25:20)

MVP: Chizoba Neves Atu

 

Cuprum Stilon Gorzów: Chizoba, Henno, Kwasowski, Kania, Niemiec, Veloso, Gregorowicz (libero) oraz Węgrzyn, Więcławski, Gąsior.

InPost ChKS Chełm: Esfandiar, Kapica, Turski, Swodczyk, Rusin, Blankenau, Sonae (libero) oraz Goss, Łapszyński, Jacznik, Piotrowski, Gruszczyński (libero).

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga