Siatkarze Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa awans do 1/8 finału Challenge Cup zapewnili sobie już w trakcie rewanżowego starcia z OK i-Vent Maribor, ale na tym nie poprzestali. Podopieczni Ljubomira Travicy, mimo że przepustkę do kolejnej rundy mieli w kieszeni, podeszli do spotkania bardzo ambitnie i zakończyli je zwycięstwem 3:1. W ostatnim secie swoją szansę dostali również zmiennicy, którzy bez kompleksów dopełnili dzieła.
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa coraz wyraźniej łapie właściwy rytm, a kolejne zwycięstwo w europejskich rozgrywkach tylko to potwierdziło. Po wyjazdowym triumfie w Mariborze Akademicy przystępowali do rewanżu w roli faworyta, choć początek meczu nie należał do jednostronnych. Lepiej w spotkanie weszli gospodarze. Szybko zapunktował Milad Ebadipour, a Częstochowianie objęli minimalne prowadzenie. Rywale jednak nie zamierzali kalkulować. Skuteczny był duet Vodusek–Donik, a po ich akcjach wynik oscylował wokół remisu – 9:8. Po bloku Daniela Popieli gospodarze znów odskoczyli na dwa punkty, lecz chwilę później z pipe’a skutecznie zaatakował Martinez, wyprowadzając gości na prowadzenie 16:15. Końcówka należała do najbardziej wyrównanych fragmentów tej partii. Akademicy mieli swoje okazje, lecz nie potrafili ich wykorzystać. O losach seta zdecydowała gra na przewagi, w której więcej zimnej krwi zachowali siatkarze z Mariboru. Decydujący punkt zdobył Donik, a premierowa odsłona padła łupem gości – 26:24.
Przegrana pierwszego seta wyraźnie podrażniła gospodarzy. Drugą partię rozpoczęli z dużą energią, a sygnał do ataku asem serwisowym dał Milad Ebadipour – 2:0. Częstochowianie szybko zaczęli budować przewagę, dobrze funkcjonował blok, a na skrzydłach swoje robił Patrik Indra – 6:3, 10:6. Po stronie OK i-Vent Maribor za odrabianie strat próbowali wziąć się Carlos Santana oraz Martinez, jednak jakość gry gości zaczęła wyraźnie spadać. Po kolejnym asie Indry było już 17:11 dla Akademików. Na niewiele zdały się przerwy i korekty w ustawieniu. Rywale mieli problem z kończeniem akcji, a Luciano De Cecco coraz swobodniej rozgrywał kolejne piłki. Set zakończył się efektownym atakiem Milada Ebadipoura zza trzeciego metra – 25:16.
Wygrana w drugiej partii dodała Częstochowianom jeszcze więcej pewności siebie. Trzeci set rozpoczęli bardzo mocno, a po kontrataku Damiana Radziwona szybko było 5:1. Choć goście starali się jeszcze kąsać i od czasu do czasu zmniejszali straty – 7:4, 11:7 – przewaga gospodarzy pozostawała pod pełną kontrolą. Ciężar gry wziął na siebie Patrik Indra, który bezlitośnie obijał blok rywali – 16:10. Swoje dołożył również Ebadipour, skutecznie gasząc przechodzącą piłkę w końcówce. Błąd Carlosa Santany przypieczętował zwycięstwo w secie i jednocześnie dał Akademikom prowadzenie 2:1 oraz oficjalny awans do 1/8 finału Challenge Cup – 25:17.
Czwarta partia rozpoczęła się od wyraźnych rotacji w składzie gospodarzy. Na parkiecie pojawili się m.in. Jakub Kiedos oraz Samuel Jeanlys, jednak zmiany personalne nie wpłynęły na spadek jakości gry. Przez kilka minut oba zespoły grały punkt za punkt – 7:7, 11:11 – lecz szybko inicjatywę przejęli Częstochowianie. Bardzo dobre wejście zanotował Jeanlys, który skutecznie zastąpił Indrę. Asa serwisowego dołożył Tomasz Kowalski – 17:14, a chwilę później tym samym odpowiedział Daniel Popiela. Końcówka należała już wyłącznie do gospodarzy. Atak Jeanlysa przypieczętował zwycięstwo w secie i całym meczu – 25:17.
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa vs OK i-Vent Maribor 3:1
(24:26, 25:16, 25:17, 25:17)
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Lipiński, Popiela, Radziwon, Ebadipour, De Cecco, Indra, Makoś (libero) oraz Kiedos, Sługocki, Jeanlys, Ostój (libero), Kowalski.
OK i-Vent Maribor: Vodusek, Santana, Dezman, Donik, Kozar, Martinez, Skorc (libero) oraz Kastelic, Breznik, Hribernik (libero), Klinger.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. KS Norwid Częstochowa