LM (K): Imoco Conegliano poza zasięgiem ŁKS-u

ŁKS Commercecon Łódź ma za sobą kolejne niezwykle trudne spotkanie w fazie grupowej Ligi Mistrzyń. W środowy wieczór łodzianki podejmowały u siebie Prosecco Doc A.Carraro Imoco Conegliano, jednak włoski gigant okazał się rywalem zdecydowanie zbyt wymagającym. Mimo ambitnej postawy i momentów wyrównanej gry, osłabiony kadrowo ŁKS nie był w stanie przeciwstawić się mistrzyniom Włoch, notując trzecią porażkę w grupie D.

Spotkanie od samego początku układało się pod dyktando przyjezdnych. Zespół z Conegliano szybko zaznaczył swoją przewagę, punktując blokiem i świetnie broniąc w polu – 4:0. Do walki gospodynie próbowała pobudzić Angelika Gajer, która dwoma asami serwisowymi doprowadziła do wyrównania. Przez chwilę gra toczyła się punkt za punkt, lecz Imoco błyskawicznie odzyskało kontrolę nad wydarzeniami. Na pierwszym planie pojawiła się Isabelle Haak, a przewaga Włoszek zaczęła systematycznie rosnąć – 11:7. Problemy ŁKS-u w przyjęciu oraz bardzo dobrze funkcjonujący blok rywalek skutecznie utrudniały łodziankom budowanie akcji. Choć Mariana Brambilla i Thana Fayad robiły wszystko, by utrzymać zespół w grze, to potężne serwisy i skuteczność w ataku Imoco robiły różnicę. W końcówce seta mistrzynie Włoch prowadziły już 21:12, a decydujące akcje należały do Niki Daalderoop i Zhu Ting – 25:14.

Druga partia przyniosła znacznie więcej emocji. Jej początek był wyrównany, a po asie Thany Fayad gospodynie nawet objęły prowadzenie – 4:3. Trudno było jednak odskoczyć na większy dystans, bo po drugiej stronie siatki wciąż nie do zatrzymania była Zhu Ting. Dwie znakomite zagrywki Munarini pozwoliły Imoco wyjść na 9:7, ale ŁKS konsekwentnie trzymał kontakt punktowy. Łodzianki coraz częściej korzystały z gry środkiem, co przynosiło wymierne efekty. Na półmetku seta różnica wynosiła zaledwie punkt, a w decydującą fazę oba zespoły wchodziły przy remisie 18:18. Ambitna postawa Anny Obiałej oraz as serwisowy Brambilli doprowadziły nawet do kolejnego remisu – 22:22. Niestety, w końcówce więcej zimnej krwi zachowały przyjezdne, które lepiej rozegrały kluczowe piłki i wygrały seta 25:23.

Trzecia odsłona meczu przyniosła już wyraźny spadek jakości gry w wykonaniu ŁKS-u. Zbyt duża liczba błędów własnych sprawiła, że Imoco szybko zbudowało sobie bezpieczną przewagę – 7:4 po wygranej przepychance na siatce przez Joannę Wołosz. Gospodynie próbowały jeszcze wrócić do gry za sprawą skutecznych ataków Brambilli, lecz kolejne pomyłki – zerwane ataki i dotknięcia siatki – niweczyły wszelkie próby odrobienia strat. Przy stanie 17:9 dla Włoszek losy seta były w zasadzie rozstrzygnięte. W końcówce Zhu Ting ponownie wzięła na siebie ciężar gry, a blok Munarini przypieczętował pewne zwycięstwo Imoco w trzeciej partii.

ŁKS Commercecon Łódź vs Prosecco Doc A.Carraro Imoco Conegliano 0:3

(14:25, 23:25, 12:25)

MVP: Zhu Ting

 

ŁKS Commercecon Łódź: Brambilla, Centka-Tietianiec, Gajer, Szczyrba, Fayad, Obiała, Bidias (libero).

Imoco Conegliano: Fahr, Haak, Ting, Chirichella, Daalderoop, Wołosz, De Gennaro (libero) oraz Ewert, Scognamillo (libero), Adigwe, Munarini.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. ŁKS Commercecon Łódź