Bogdanka LUK Lublin zapisała na swoim koncie drugie zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Podopieczni Stéphane’a Antigi w meczu drugiej kolejki fazy grupowej pokonali na wyjeździe Knack Roeselare 3:2, wywożąc z Belgii niezwykle cenne dwa punkty. Spotkanie miało wiele zwrotów akcji, a o końcowym triumfie zadecydowała chłodna głowa w tie-breaku.
Pierwszy set w Roeselare należał bezsprzecznie do gospodarzy. Belgowie rozpoczęli spotkanie z ogromnym animuszem, a w polu serwisowym prawdziwy koncert dał Erik Siksna. Ostrzeliwany zagrywką był przede wszystkim Wilfredo Leon, który miał spore problemy w przyjęciu. Knack bardzo szybko zbudował sobie bezpieczną przewagę – 8:1. Lublinianie wyglądali na kompletnie zaskoczonych tak agresywną grą rywali. Próby odrabiania strat nie przynosiły efektu, a przewaga gospodarzy tylko rosła – 15:6. Nawet wejście Kewina Sasaka, który wniósł nieco świeżości, nie odmieniło losów tej partii. Knack Roeselare grał niemal bezbłędnie, świetnie czytając grę mistrzów Polski. Po kolejnym skutecznym uderzeniu Basila Dermauxa było już 22:14, a seta asem serwisowym zamknął niezawodny Siksna – 25:15.
Druga partia rozpoczęła się od lepszej postawy lublinian, którzy objęli prowadzenie 4:2 po błędach rywali. Problemy w przyjęciu po stronie LUK-u szybko jednak wróciły i wynik ponownie się wyrównał – 5:5. Od początku seta na boisku pojawił się Mateusz Malinowski i to właśnie on stał się głównym punktem odniesienia w ofensywie gości. Lublinianie stopniowo przejmowali kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Malinowski kończył kolejne piłki, a Marcin Komenda konsekwentnie szukał go w najważniejszych momentach. Po skutecznej kontrze atakującego było już 18:14 dla przyjezdnych. Knack próbował jeszcze ratować sytuację grą środkiem, ale przewaga LUK-u była wyraźna. Set zakończył się po błędzie serwisowym Siksny – 25:20.
Trzeci set był najbardziej wyrównany od samego początku. Obie drużyny grały punkt za punkt, a bardzo dobry fragment zanotował Basil Dermaux, punktując zarówno w ataku, jak i z zagrywki. Chwilę później odpowiedział Wilfredo Leon, notując swojego pierwszego asa serwisowego w meczu – 8:6 dla LUK-u. Dzięki skutecznej grze Aleksa Grozdanowa przewaga lublinian wzrosła do trzech punktów – 11:8. Niestety w dalszej części seta goście zaczęli popełniać proste błędy, co natychmiast wykorzystali gospodarze. Kolejne bomby z zagrywki Siksny pozwoliły Knackowi odzyskać prowadzenie – 14:13. Końcówka była niezwykle nerwowa, a po skutecznym ataku Dermauxa i kolejnym asie Siksny gospodarze wypracowali przewagę, której nie oddali. Set zakończył Pieter Coolman – 25:23.
Czwarta partia rozpoczęła się od zdecydowanej postawy gości. Knack popełniał błędy z pola serwisowego, a LUK stopniowo budował przewagę. Bardzo aktywny był Grozdanow, który punktował zarówno w ataku, jak i zagrywką – 9:6. Z każdą kolejną akcją rosła pewność siebie mistrzów Polski. Wilfredo Leon poprawił skuteczność w ofensywie, a do gry włączył się także Daenan Gyimah. Choć w końcówce pojawił się moment dekoncentracji, lublinianie zachowali spokój. Set zakończył się po skutecznym ataku po bloku Hilira Henno – 25:20, a losy meczu miał rozstrzygnąć tie-break.
Decydujący set od początku był niezwykle wyrównany. Obie drużyny grały punkt za punkt, a żadna nie potrafiła wypracować wyraźnej przewagi. Po zmianie stron minimalnie lepsi byli gospodarze – 8:6, lecz lublinianie nie zamierzali składać broni. W kluczowym momencie odpowiedzialność wziął na siebie Wilfredo Leon, kończąc niezwykle trudne piłki i napędzając swoją drużynę. Po skutecznym bloku Marcina Komendy goście odzyskali kontakt, a chwilę później Leon dał LUK-owi pierwszą piłkę meczową – 14:12. Spotkanie zakończyło się potrójnym blokiem lublinian, który przypieczętował triumf 15:12.
Knack Roeselare vs Bogdanka LUK Lublin 2:3
(25:15, 20:25, 25:23, 20:25, 12:15)
MVP: Mateusz Malinowski
Knack Roeselare: Siksna, D’Hoolst, Coolman, Van Elsen, Espeland, Dermaux, Deroey (libero) oraz Desmet, Van Hoyweghen, Haapaniemi, Angillis (libero).
Bogdanka LUK Lublin: Komenda, Malinowski, Leon, Grozdanow, Young, McCarthy, Hoss (libero) oraz Gyimah, Henno, Sasak.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Bogdanka LUK Lublin