Siatkarze Energi Trefla Gdańsk pokazali ogromny charakter i po niezwykle zaciętym spotkaniu pokonali Ślepsk Malow Suwałki po tie-breaku. Choć gospodarze przegrali dwa pierwsze sety, z każdą kolejną odsłoną nabierali pewności siebie, by ostatecznie zwyciężyć w dramatycznym, bardzo długim piątym secie.
Początek meczu należał do gości, którzy szybko objęli prowadzenie 2:0, lecz po skutecznych zagraniach Piotra Orczyka gdańszczanie doprowadzili do remisu po 2. Dobrze w polu serwisowym pracował Alaksiej Nasewicz i Trefl wyszedł na prowadzenie 5:3. Gra szybko się wyrównała, a przy stanie 8:8 oba zespoły zaczęły popełniać błędy w polu zagrywki. Po bloku Bartosza Filipiaka na Orczyku Ślepsk objął minimalne prowadzenie 11:10, a po autowym ataku Nasewicza przewaga gości wzrosła do trzech punktów – 16:13. Gdańszczanie próbowali odrabiać straty, jednak końcówka należała do Ślepska. Po punktowym bloku Joaquina Gallego było już 23:20, a chwilę później Suwalczanie zamknęli seta 25:21.
Drugi set rozpoczął się ponownie od prowadzenia gości – 2:0, a po asie Henrique Honorato zrobiło się 4:1 dla Ślepska. Gdańszczanie mieli problemy ze skutecznością, ale Nasewicz konsekwentnie punktował w ataku, doprowadzając do remisu 9:9. Po kolejnym asie przyjmującego Trefla gospodarze wyszli na prowadzenie 15:13. Gra była bardzo nerwowa, a wynik oscylował wokół remisu – 17:17, 19:19. Kluczowy fragment należał jednak do przyjezdnych. Najpierw Filipiak skutecznie zaatakował, a po chwili Asparuh Asparuhow posłał asa serwisowego na 22:19. Ślepsk utrzymał przewagę do końca i po ataku Honorato wygrał drugą partię 25:21.
Trzecia odsłona rozpoczęła się od prowadzenia Ślepska 3:1, lecz Trefl szybko odpowiedział i po skutecznym ataku Orczyka był remis 4:4. Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt – 7:7, 11:11, 15:15. Żadna z drużyn nie była w stanie wypracować bezpiecznej przewagi. Przy stanie 19:19 gdańszczanie zdobyli dwa punkty z rzędu po bloku Piotra Nowakowskiego i kontrataku Branda. Ślepsk jeszcze zbliżył się na 22:21, lecz końcówka należała do gospodarzy. Trefl wygrał seta 25:23 i wrócił do meczu.
Czwarty set po raz pierwszy rozpoczął się od wyraźnej przewagi gdańszczan – 4:2, a po asie Nasewicza było już 7:4. Ślepsk próbował gonić wynik, lecz błędy własne sprawiły, że różnica rosła – 10:7, 14:9. Po kolejnym bloku Joe Worsleya Trefl prowadził już 16:10. Z każdą kolejną akcją gospodarze grali coraz pewniej. Po zatrzymaniu Damiana Wierzbickiego różnica wynosiła dziewięć punktów – 19:10. Gdańszczanie kontrolowali przebieg seta do końca i po skutecznym ataku Branda zwyciężyli 25:14, doprowadzając do tie-breaka.
Decydująca partia rozpoczęła się od prowadzenia Trefla 3:1, lecz po punktowym bloku Gallego Ślepsk doprowadził do remisu 3:3. Gra była niezwykle wyrównana – 5:5, 7:7, a przy zmianie stron minimalnie lepsi byli gospodarze, prowadząc 8:7. Po asie Honorato Suwalczanie wyszli na prowadzenie 11:10, jednak Orczyk i Nasewicz szybko odwrócili losy seta – 12:11 dla Trefla. Końcówka przyniosła grę na przewagi. Przy stanie 20:20 decydujące akcje należały do gospodarzy, którzy zachowali więcej spokoju i po skutecznym ataku Orczyka zamknęli seta 22:20.
Energa Trefl Gdańsk vs Ślepsk Malow Suwałki 3:2
(21:25, 21:25, 25:23, 25:14, 22:20)
MVP: Piotr Orczyk
Energa Trefl Gdańsk: Nowakowski, Nasewicz, Brand, Orczyk, Worsley, M’Baye, Koykka (libero) oraz Stępień, Pietraszko, Kogut, Sobański, Majcherski (libero), Schulz.
Ślepsk Malow Suwałki: Nowakowski, Gallego, Jankiewicz, Honorato, Filipiak, Asparuhov, Mariański (libero) oraz Grzeszczak, Droszyński, Kwasigroch, Wierzbicki.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga