Po wyczerpującym, pełnym emocji spotkaniu, które zakończyło się awansem do finału Pucharu Polski, na rozmowę znalazł chwilę Kewin Sasak. Zawodnik nie ukrywał radości z osiągniętego sukcesu, ale jednocześnie podkreślał, że zespół wciąż ma przed sobą najważniejsze zadanie. W rozmowie z Marzeną Janik opowiedział o kluczowych momentach meczu, wsparciu kibiców, regeneracji przed finałem oraz nastawieniu drużyny przed walką o wymarzone trofeum.
Marzena Janik: Zacznę od gratulacji, ponieważ po dobrym meczu zameldowaliście się w finale Pucharu Polski. Możecie być z siebie zadowoleni?
Kewin Sasak: Tak, na pewno nas to cieszy. Jesteśmy zadowoleni, że po awansie do Final Four awansowaliśmy dalej, do ścisłego finału Pucharu Polski. Jest to dla nas, dla mnie jako zawodnika, dla klubu niesamowite osiągnięcie. Jutro będziemy walczyć i zrobimy wszystko, żeby ten Puchar podnieść.
Czy to wasza chłodna głowa zdecydowała w tych najważniejszych momentach o wygranej?
Ciężko mi jest teraz tak na gorąco to określić i odpowiedzieć. Myślę, że gdzieś tam nasza dobra gra. Może w końcówce, z tego co mi przychodzi do głowy, po prostu niewymuszone błędy po stronie rywali i myślę, że gdzieś tam to zdecydowało, że w tym tie-breaku odskoczyliśmy na kilka punktów. I później tylko po prostu doprowadziliśmy do wygranej.
Czuliście wsparcie z trybun licznej grupy, która przyjechała?
Tak, bardzo nas to cieszy, że kibice przyjeżdżają za nami. Duża grupa też była w Belgii, więc to na pewno nas cieszy. Bardzo dziękujemy za to, jak nasi kibice nas tutaj wspierają.
Nie macie zbyt wiele czasu na odpoczynek. Jak zatem będzie wyglądała wasza regeneracja po tym spotkaniu?
Myślę, że przede wszystkim odpoczynek, jakiś tam masaż. I na tym się będziemy skupiać. Dobry sen i dobre jedzenie.
Przed chwilą wspomniałeś, że nie masz swojego faworyta, ale czy jest Ci bliżej do któregoś z zespołów?
Nie, nie mam takiego.
Czy były jakieś elementy, które postaracie się poprawić w jutrzejszym meczu, żeby sięgnąć po to wymarzone trofeum?
Nie jestem w stanie tak na gorąco określić, które elementy dzisiaj nie funkcjonowały. Myślę, że jeśli będziemy już po odprawie taktycznej, to trenerzy zwrócą na to uwagę. Żeby na te elementy, które nie funkcjonowały, lepiej je wykonywać lub też jakoś inaczej do tego podchodzić.
Rozmawiała Marzena Janik
Źródło: informacja własna