Od zwycięstwa rundę rewanżową Ligi Mistrzyń rozpoczęły siatkarki KS DevelopResu Rzeszów. Podopieczne trenera Cesara Hernandeza Gonzaleza przed własną publicznością pokonały Levallois Paris Saint Cloud 3:1, choć francuska drużyna momentami potrafiła napsuć im sporo krwi. Kluczowe okazały się opanowanie w końcówkach oraz zdecydowanie lepsza gra w trzeciej odsłonie spotkania.
Rzeszowianki dobrze weszły w mecz, szybko obejmując prowadzenie 2:0, a po kilku skutecznych decyzjach Julity Piaseckiej przewaga wzrosła do 5:2. Gospodynie grały odważnie w ofensywie, a obok Piaseckiej swoje robiły Laura Heyrman i Marrit Jasper. Po punktowym bloku DevelopRes prowadził już 10:5 i wydawało się, że sytuacja jest pod pełną kontrolą. W tym momencie sygnał do ataku dała jednak Zuzana Sepelova, której ataki wyraźnie rozchwiały defensywę mistrzyń Polski. Do gry włączyła się również Magdalena Bukovska, a przewaga zaczęła topnieć. Rzeszowiankom przydarzył się moment dekoncentracji – błędy w ataku Taylor Bannister sprawiły, że na tablicy wyników pojawił się remis 15:15. Choć gospodynie jeszcze raz zbudowały czteropunktowy zapas, szybko go roztrwoniły – 20:19. Końcówka należała do przyjezdnych. Przestój Piaseckiej i Bannister oraz zejście z boiska Heyrman ułatwiły Francuzkom zadanie. Levallois wykorzystało swój najlepszy fragment i po grze na przewagi wygrało pierwszego seta 27:25.
Druga partia rozpoczęła się od szybkiego prowadzenia DevelopResu 4:1, ale Levallois nie zamierzało odpuszczać. Po dobrej zagrywce Cyrielle Depie dystans stopniał do jednego punktu, a gra ponownie toczyła się punkt za punkt. Po ataku Dominiki Pierzchały na tablicy wyników było 10:10. Rzeszowiankom wciąż brakowało płynności. Punkty przychodziły z trudem, a w kontratakach skuteczniejsze były rywalki. Mimo to w połowie seta gospodynie objęły prowadzenie 15:12, lecz nie potrafiły go utrzymać. Zerwane ataki Jasper i problemy w przyjęciu pozwoliły Levallois wyjść na prowadzenie 18:16. Losy seta ważyły się do samego końca. Tym razem jednak mistrzynie Polski zachowały więcej spokoju. Kluczowe akcje należały do Piaseckiej, która sprytnym zagraniem z przechodzącej piłki zamknęła seta 28:26, doprowadzając do wyrównania w meczu.
Trzecia odsłona rozpoczęła się wyrównanie – 3:3, ale wraz ze zmianą dystrybucji piłek przez Katarzynę Wenerską gra DevelopResu wyraźnie przyspieszyła. Agresywna zagrywka Jasper oraz doskonała praca Aleksandry Szczygłowskiej w obronie pozwoliły rzeszowiankom odskoczyć na 11:5. Chwilę później dołożyła się do tego kapitalna seria serwisowa Laury Heyrman. Ograniczenie błędów i pełna kontrola nad wydarzeniami sprawiły, że na półmetku seta było już 14:6. Rzeszowianki tym razem nie rozluźniły się, konsekwentnie punktowały i wykorzystywały chaos w szeregach rywalek. Po bloku Heyrman przewaga urosła do 19:9, a końcówka była już formalnością. Skuteczna Piasecka zamknęła partię 25:13, wyprowadzając DevelopRes na prowadzenie 2:1.
Czwarty set rozpoczął się po myśli gospodyń – 4:2, choć problemy w ataku nadal miała Bannister. Z drugiej strony z sił opadała również Bukovska. Po bloku na Jasper wynik odwrócił się na 7:5 dla Levallois, a po asie Victorii Mayer zrobiło się nawet 13:9 dla Francuzek. Rzeszowianki nie panikowały. Pomogły błędy rywalek, a po kolejnym asie Heyrman DevelopRes odzyskał prowadzenie 18:17. Końcówka była niezwykle nerwowa – zespoły wymieniały się punktami, a wynik długo oscylował wokół remisu. W decydujących akcjach odpowiedzialność wzięła na siebie Heyrman, która najpierw skutecznie zaatakowała, a chwilę później dołożyła blok, zamykając mecz wynikiem 27:25.
KS DevelopRes Rzeszów vs Levallois Paris Saint Cloud 3:1
(25:27, 28:26, 25:13, 27:25)
MVP: Laura Heyrman
KS DevelopRes Rzeszów: Pierzchała, Heyrman, Jasper, Piasecka, Wenerska, Bannister, Szczygłowska (libero) oraz Chmielewska, Dorsman, Kubas, Sieradzka.
Levallois Paris Saint Cloud: Sepelova, Milosić, Mayer, Polder, Bukovska, Depie, Zyani (libero) oraz Tolvanen, Milos, Garcia, Biemel (libero).
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. KS Developres Rzeszów