Ślepsk Malow Suwałki z kompletem punktów. Ważna wygrana w dolnej części tabeli

W ramach 17. kolejki PlusLigi Ślepsk Malow Suwałki podejmował na własnym parkiecie Steam Hemarpol Politechnikę Częstochowa. Stawka spotkania była ogromna – oba zespoły walczą o oddalenie się od niebezpiecznej strefy w tabeli. Górą okazali się Suwalczanie, którzy zwyciężyli 3:1 i dopisali do swojego dorobku niezwykle cenne trzy punkty. Spotkanie z trybun obserwowali selekcjonerzy reprezentacji Polski – Nikola Grbić oraz Piotr Graban.

Od pierwszych akcji widać było, że nikt nie zamierza odpuszczać. Częstochowianie jako pierwsi zaznaczyli swoją obecność – po asie serwisowym Patrika Indry wyszli na minimalne prowadzenie. Dobrze funkcjonował Luciano De Cecco, a Adamczyk dołożył solidną zagrywkę, co przełożyło się na wynik 7:4 dla gości. Gospodarze odpowiadali cierpliwą grą w długich wymianach, w których prym wiódł Bartosz Filipiak. Z czasem Ślepsk wyrównał, a po skutecznym bloku Asparucha Asparuchowa było już 12:11 dla miejscowych. Gra na siatce stała się kluczowym elementem, bo oba zespoły często punktowały właśnie blokiem. Przyjezdni zdołali jeszcze doprowadzić do remisu – 16:16 – i od tego momentu każdy detal miał znaczenie. W decydującym fragmencie seta asem serwisowym popisał się Antoni Kwasigroch, dając gospodarzom piłkę setową – 24:22. Chwilę później Ślepsk zamknął partię i objął prowadzenie w meczu.

Druga odsłona rozpoczęła się po myśli Suwalczan. Bartosz Filipiak utrzymywał wysoką skuteczność w ataku, a Asparuchow ponownie zaznaczył swoją obecność na bloku – 5:3. Gospodarze z każdą akcją nabierali pewności siebie, a błędy serwisowe Częstochowian tylko im to ułatwiały. Przy stanie 11:7 Ślepsk miał wyraźną zaliczkę. Goście jednak nie składali broni. Do Indry dołączył Milad Ebadipour i wspólnymi siłami doprowadzili do remisu – 12:12. Był to jednak tylko chwilowy zryw. Kolejne pomyłki w ataku oraz świetna seria w polu serwisowym Asparuchowa sprawiły, że końcówka seta przebiegała już pod dyktando gospodarzy – 18:13. Przy stanie 25:18 David Smith efektownym blokiem przypieczętował zwycięstwo Ślepska w drugiej partii.

Trzeci set należał do przyjezdnych. Patrik Indra wziął na siebie ciężar gry ofensywnej i poprowadził swój zespół do prowadzenia – 4:1. Choć Filipiak regularnie odpowiadał skutecznymi atakami, to błędy serwisowe gospodarzy szybko niwelowały ich wysiłki. Po udanym ataku Henrique Honorato było 6:5 dla Politechniki, a chwilę później kolejne pomyłki Ślepska powiększyły przewagę gości. Set obfitował w zwroty akcji. Gdy Filipiak doprowadził do remisu 18:18, wydawało się, że gospodarze odzyskają kontrolę. W decydującym momencie to jednak Częstochowianie zachowali więcej spokoju, a błędy własne Ślepska pozwoliły gościom zamknąć partię i przedłużyć spotkanie.

Czwarta odsłona rozpoczęła się od serii nieudanych zagrywek po obu stronach, a wynik długo oscylował wokół remisu – 3:3. Suwalczanie jako pierwsi zdołali zbudować niewielką przewagę, lecz szybko zniwelował ją blok Indry. Chwilę później gospodarze odpowiedzieli tym samym – Jan Nowakowski i David Smith dwukrotnie zatrzymali rywali na siatce. Na półmetku seta Ślepsk prowadził 13:10, a duet Smith–Filipiak ponownie zameldował się w bloku, powiększając dystans do pięciu punktów. Goście próbowali ratować się dobrą asekuracją i długimi akcjami, lecz to gospodarze kontrolowali wydarzenia. Skuteczna zagrywka i aż sześć punktowych bloków w tej partii dały Ślepskowi komfort w końcówce – 21:16. Ostatecznie błąd Milada Ebadipoura zamknął mecz zwycięstwem Suwalczan.

Ślepsk Malow Suwałki vs Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:1

(25:22, 25:18, 22:25, 25:18)

MVP: Karol Jankiewicz

 

Ślepsk Malow Suwałki: Jankiewicz, Asparuchow, Nowakowski, Filipiak, Honorato, Smith, Mariański (libero) oraz Droszyński, Kwasigroch, Wierzbicki.

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Ebadipour, Popiela, Indra, Lipiński, Adamczyk, De Cecco, Ostój (libero) oraz Jeanlys, Makoś (libero), Kiedos, Sługocki, Kowalski.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Ślepsk Malow Suwałki