Cuprum Stilon Gorzów zrobił ważny krok w stronę utrzymania

W niezwykle istotnym spotkaniu dla układu dolnej części tabeli PlusLigi Cuprum Stilon Gorzów podejmował Barkom Każany Lwów. Gospodarze od początku mieli inicjatywę i kontrolowali przebieg meczu przez dwa sety. Trzecia partia przyniosła jednak ogromne emocje, długą walkę na przewagi i momenty zwrotne, które mogły całkowicie odmienić losy spotkania. Ostatecznie to gorzowianie zachowali więcej zimnej krwi i zapisali na swoim koncie komplet punktów.

Początek meczu był bardzo wyrównany. Obie drużyny grały odważnie, choć brakowało im regularności w polu serwisowym – 3:3, 5:5. Jako pierwszy rytm gry złapał Mathis Henno, który serią skutecznych ataków pozwolił Cuprum odskoczyć na dwa punkty – 9:7. Po stronie Barkomu aktywny był Wasyl Tupczij, wspierany przez Lorenzo Pope’a, co pozwalało Ukraińcom trzymać kontakt – 11:11, 13:13. W środkowej fazie seta coraz wyraźniej zaznaczała się przewaga gospodarzy. Dobra praca w bloku i skuteczne kontry dały im prowadzenie 18:15. Choć jeszcze pojedynczymi akcjami próbował odpowiadać Mousee Gueye, to nie do zatrzymania był młody Francuz w barwach Cuprum. Wypracowana zaliczka pozwoliła gorzowianom spokojnie rozegrać końcówkę i zamknąć seta przy stanie 25:21.

Druga partia również rozpoczęła się po myśli zespołu z Gorzowa. Barkom próbował podjąć walkę, a aktywny był Pope, jednak bardzo szybko odpowiedział Kamil Kwasowski, który asem serwisowym dał prowadzenie 8:6. W ataku skuteczny był Chizoba Neves Atu, lecz prawdziwym motorem napędowym Cuprum okazał się Patryk Niemiec. Środkowy punktował w każdym elemencie, a przewaga gospodarzy zaczęła szybko rosnąć – 12:8, 14:9. Po kolejnym skutecznym ataku Henno było już 17:11, co zmusiło trenera Ugisa Krastinsa do reakcji i sięgnięcia po zmiany. Na boisku pojawił się m.in. Mykola Kuts, ale nie przyniosło to oczekiwanego efektu. Gorzowianie konsekwentnie punktowali, kontrolowali grę na dystansie i bez większych problemów dowieźli prowadzenie. Drugą partię efektownym atakiem zamknął Marcin Kania, ustalając wynik na 25:21 i prowadzenie Cuprum 2:0.

Trzeci set miał zupełnie inny przebieg. Siatkarze Barkomu Każany Lwów postawili wszystko na jedną kartę i od początku grali z dużą determinacją. Dobrą zmianę dał Julius Firkal, a wynik długo oscylował wokół remisu – 4:4, 8:7. Z czasem jednak to goście zaczęli przejmować inicjatywę. Seria udanych akcji pozwoliła im odskoczyć na 11:8, a następnie 13:11. Gorzowianie znaleźli się w trudnym położeniu, zwłaszcza gdy Barkom powiększył przewagę do czterech punktów – 18:14. Wówczas ciężar gry ponownie wziął na siebie Mathis Henno, a trybuny dodatkowo ożywiła nerwowa postawa jego ojca, trenera zespołu. Mimo to Ukraińcy byli o krok od przedłużenia meczu. Przy stanie 24:21 mieli trzy piłki setowe. Wtedy jednak gospodarze pokazali charakter. Seria skutecznych zagrywek, dobra gra blokiem i walka w obronie doprowadziły do wyrównania – 24:24. Emocje sięgnęły zenitu, a o losach seta zadecydowała gra na przewagi. Obie drużyny miały swoje szanse, lecz to Cuprum zachowało więcej spokoju. Ostatecznie po długiej i dramatycznej końcówce gorzowianie zamknęli seta 29:27, a cały mecz 3:0.

Cuprum Stilon Gorzów vs Barkom Każany Lwów 3:0

(25:21, 25:21, 29:27)

MVP: Mathis Henno

 

Cuprum Stilon Gorzów: Henno, Niemiec, Veloso, Kania, Kwasowski, Chizoba, Gregorowicz (libero) oraz Gąsior, Maciejewicz, Więcławski.

Barkom Każany Lwów: Gueye, Kowalow, Pope, Kuts, Tupczij, Nakano, Pampuszko (libero) oraz Szczurow, Rogożyn, Firkal.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga