Piętnasta kolejka PlusLigi potwierdziła, że sezon zasadniczy wchodzi w kluczową fazę. Czołówka tabeli nie zamierza zwalniać tempa, ale coraz więcej zespołów ze środka i dołu stawki zaczyna grać bez kompleksów. Były pewne zwycięstwa faworytów, były też mecze, w których o losach spotkań decydowały końcówki setów i odporność mentalna. Oto pełny obraz kolejki.
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa — Barkom Każany Lwów 3:1
(25:21, 21:25, 25:15, 25:20)
MVP: Milad Ebadipour
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Lipiński, Popiela, Ebadipour, De Cecco, Indra, Adamczyk, Makoś (libero) oraz Jeanlys, Kowalski.
Barkom Każany Lwów: Gueye, Kowalow, Pope, Kampa, Tupczij, Rogożyn, Pampuszko (libero) oraz Szewczenko, Kuts, Wiecki, Nakano.
Częstochowianie zagrali bardzo solidne spotkanie i w kluczowych momentach potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Po wyrównanym początku i stracie drugiego seta gospodarze wrócili do swojej gry, dominując rywali w trzeciej partii. Milad Ebadipour był liderem ofensywy, brał odpowiedzialność w końcówkach i skutecznie kończył najważniejsze piłki.
Energa Trefl Gdańsk — Asseco Resovia Rzeszów 3:1
(23:25, 26:24, 25:19, 27:25)
MVP: Joe Worsley
Energa Trefl Gdańsk: Worsley, Brand, Nowakowski, Nasewicz, Orczyk, M’Baye, Koykka (libero) oraz Kogut, Sobański, Schulz.
Asseco Resovia Rzeszów: Poręba, Janusz, Cebulj, Demyanenko, Butryn, Szalpuk, Shoji (libero) oraz Nowak, Louati, Zatorski, Sapiński.
Spotkanie w Gdańsku było jednym z ciekawszych w tej kolejce. Resovia rozpoczęła mocno, wygrywając pierwszego seta, jednak Trefl z każdą kolejną partią grał coraz pewniej. Kluczowe okazały się dwie końcówki – w drugim i czwartym secie – gdzie gospodarze zachowali więcej spokoju. Joe Worsley świetnie prowadził grę, umiejętnie rozkładał akcenty i był jednym z architektów zwycięstwa.
Ślepsk Malow Suwałki — JSW Jastrzębski Węgiel 3:0
(26:24, 25:23, 27:25)
MVP: Bartosz Filipiak
Ślepsk Malow Suwałki: Filipiak, Jankiewicz, Smith, Nowakowski, Asparuhov, Honorato, Mariański (libero) oraz Kwasigroch, Wierzbicki, Gallego, Droszyński.
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Brehme, Usowicz, Szerszeń, Gierżot, Granieczny (libero) oraz Lorenc, Tuaniga, Kufka, Zaleszczyk.
Jedno z największych zaskoczeń kolejki. Suwalczanie rozegrali znakomite spotkanie, wygrywając trzy sety na przewagi. Kluczowa była konsekwencja i bardzo dobra gra w końcówkach. Bartosz Filipiak był nie do zatrzymania w ataku i w pełni zasłużenie sięgnął po statuetkę MVP.
Indykpol AZS Olsztyn — PGE GiEK Skra Bełchatów (4.03.2026)
Cuprum Stilon Gorzów — InPost ChKS Chełm 3:0
(25:20, 25:18, 25:20)
MVP: Chizoba Neves Atu
Cuprum Stilon Gorzów: Chizoba, Henno, Kwasowski, Kania, Niemiec, Veloso, Gregorowicz (libero) oraz Węgrzyn, Więcławski, Gąsior.
InPost ChKS Chełm: Esfandiar, Kapica, Turski, Swodczyk, Rusin, Blankenau, Sonae (libero) oraz Goss, Łapszyński, Jacznik, Piotrowski, Gruszczyński (libero).
Gorzowianie zagrali bardzo równe i dojrzałe spotkanie, nie pozwalając beniaminkowi na rozwinięcie skrzydeł. Cuprum kontrolowało przebieg meczu od pierwszych piłek, a Chizoba Neves Atu był liderem zespołu w ofensywie. Zwycięstwo bez straty seta ma dla gospodarzy ogromne znaczenie w kontekście walki o utrzymanie.
PGE Projekt Warszawa — Aluron CMC Warta Zawiercie 3:0
(25:21, 25:20, 25:23)
MVP: Jan Firlej
PGE Projekt Warszawa: Firlej, Kłos, Tillie, Semeniuk, Bednorz, Gomułka, Wojtaszek (libero) oraz Koppers, Kozłowski.
Aluron CMC Warta Zawiercie: Kwolek, Russell, Gladyr, Tavares, Bieniek, Ensing, Popiwczak (libero) oraz Bołądź, Łaba, Nowosielski, Markiewicz.
Warszawianie zagrali bardzo solidnie i nie pozwolili Warcie na przejęcie inicjatywy. Choć poszczególne sety były wyrównane, to Projekt lepiej radził sobie w kluczowych momentach. Jan Firlej świetnie prowadził grę i skutecznie wykorzystywał środkowych oraz skrzydła.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle — BOGDANKA LUK Lublin 2:3
(25:22, 22:25, 19:25, 25:21, 11:15)
MVP: Marcin Komenda
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Isaacson, Grobelny, Rychlicki, Szymura, Urbanowicz, Jakubiszak, Czunkiewicz (libero) oraz Rećko, Szymański, Krawiecki.
Bogdanka LUK Lublin: Komenda, Malinowski, Leon, Grozdanow, Young, McCarthy, Hoss (libero) oraz Gyimah, Wachnik, Sasak.
Prawdziwy ligowy thriller na zakończenie kolejki. ZAKSA dwukrotnie wychodziła na prowadzenie w setach, ale Lublinianie pokazali ogromny charakter. Tie-break był popisem konsekwencji i spokoju Bogdanki, a Marcin Komenda znakomicie poprowadził grę w decydujących akcjach.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna