Wiktoria Nowak: Ten mecz był dla nas jako drużyny bardzo ważny mentalnie

Po czterech porażkach z rzędu siatkarki Sokoła & Hagric Mogilno w końcu mogły odetchnąć z ulgą. Derbowe zwycięstwo nad Metalkas Pałacem Bydgoszcz było nie tylko przełamaniem punktowym, ale przede wszystkim mentalnym. Gospodynie pokazały charakter, odwróciły losy meczu i udowodniły, że potrafią reagować w trudnym momencie sezonu. Jedną z liderek zespołu była Wiktoria Nowak, która nie tylko rozpoczęła spotkanie asem serwisowym, ale także odegrała ważną rolę w kluczowych fragmentach meczu. W rozmowie z nami środkowa Sokoła opowiedziała o emocjach po ostatniej piłce, znaczeniu zagrywki, zespołowości oraz wsparciu kibiców.

Zuzanna Żeleźnik: To było bardzo ważne zwycięstwo po serii czterech porażek. Jakie emocje towarzyszyły Ci po ostatniej piłce meczu? 

Wiktoria Nowak: Ogromna radość i chyba przede wszystkim poczucie, że w końcu wszystko „puściło”- takie napięcie.Ten mecz był dla nas jako drużyny bardzo ważny mentalnie, bo ostatnie tygodnie były trudne. Po ostatniej piłce czułam wielką dumę z Naszego zespołu, dziewczyn bo pokazałyśmy charakter i to, że potrafimy się podnieść w trudnym momencie.

Weszłyście w spotkanie bardzo dobrze, a Ty już na początku zapisałaś na swoim koncie asa serwisowego. Czy to dodało zespołowi pewności siebie?

Myślę, że tak ! Ważne było dla Nas to jak wejdziemy w ten mecz od samego początku. Nasza pewność siebie na zagrywce w tym meczu była sygnałem że jesteśmy gotowe podjąć walkę oraz mogłyśmy narzucić swoje tempo. Na boisku było czuć pozytywną energię i wiarę w to, że ten mecz może się potoczyć się po naszej myśli.

Pierwszego seta przegrałyście, mimo wyrównanej walki. Co Waszym zdaniem zadecydowało, że kolejne partie wyglądały już zupełnie inaczej?

Myślę, że kluczowa była nasza reakcja po przegranym secie. Nie spuściłyśmy głów. Wierzyłyśmy dalej, że ten mecz wygramy.  Myślę, że jako zespół zaczęłyśmy lepiej funkcjonować w ataku byłyśmy bardziej agresywne, starałyśmy się eliminować błędy grać mądrze i cierpliwie.

Drugi set to wyraźna dominacja Sokoła, a Twoja seria zagrywek pozwoliła zbudować solidną przewagę. Czy serwis był dziś jednym z kluczowych elementów Waszej gry?

Zdecydowanie tak. Serwis był dziś bardzo kluczowy — pozwalał nam odrzucić Bydgoszczanki od siatki a nam pozwolił dobrze grać w elemencie blok -obrona Cieszę się, że mogłam dołożyć swoją cegiełkę w tym elemencie, ale to była zasługa całego zespołu, bo zagrywka dobrze funkcjonowała u wielu dziewczyn.

W kolejnych setach świetnie funkcjonował blok i kontratak. Czy to efekt korekt po pierwszej partii, czy raczej konsekwencja rosnącej pewności siebie?

Myślę, że jedno i drugie. Jak już wspomniałam wiedziałyśmy, że zagrywka w tym spotkaniu będzie dla Nas kluczowa, że potrafimy zagrywać jako zespół i musimy podjąć ryzyko! A to nam dziś wychodziło bardzo dobrze i dlatego ta pewność siebie dalej rosła!  

Derby zawsze rządzą się swoimi prawami. Czy czułaś dodatkową presję, czy raczej mobilizację przed meczem z Pałacem Bydgoszcz ? 

Zdecydowanie mobilizację. Derby zawsze dają dodatkową energię i motywację, tym bardziej że grałyśmy na swojej hali przy własnych kibicach!! Każda z nas dała z siebie sto procent.

Maria Tsitsigianni została MVP spotkania, ale cały zespół zagrał bardzo równo. Jak ważna była dziś zespołowość i wzajemne wsparcie na boisku?

Bardzo ważna. Każda dołożyła coś od siebie, a wzajemne wsparcie było kluczowe w tych trudniejszych momentach.

To zwycięstwo może być punktem zwrotnym w sezonie. Jakie znaczenie ma ten mecz dla Waszej pewności siebie przed kolejnymi spotkaniami?

Ogromne. Ten mecz pokazał nam, że potrafimy wygrywać i wracać na właściwe tory.

Na koniec — co chciałabyś przekazać kibicom, którzy wspierali Was w tym derbowym starciu?

Dziękujemy za niesamowite wsparcie. Byliście naszym siódmym zawodnikiem — to zwycięstwo jest także dla Was.

 

Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Sokół & Hagric Mogilno