Budowlane Łódź meldują się w Final Four Pucharu Polski

W ćwierćfinale Pucharu Polski siatkarki PGE Budowlani Łódź podejmowały LOTTO Chemik Police. Faworyt tego starcia był wyraźny, ale rywalizacja i tak miała swoje momenty. Łodzianki wygrały 3:1 i zapewniły sobie awans do turnieju finałowego w Elblągu. Tylko w trzecim secie policzanki były w stanie przejąć inicjatywę – w pozostałych partiach dominacja gospodyń była bezdyskusyjna. Spotkanie z trybun obserwował selekcjoner reprezentacji Polski Stefano Lavarini, a łódzko-policka konfrontacja była jednym z najciekawszych ćwierćfinałów tej fazy rozgrywek.

Pierwszy set od początku układał się pod dyktando Budowlanych. Choć obie drużyny rozpoczęły nerwowo, to gospodynie bardzo szybko uporządkowały grę. Po mocnych zagrywkach Mai Storck Łodzianki odskoczyły na 5:2, a chwilę później prowadziły już 9:4. Chemik miał ogromne problemy z przyjęciem i budowaniem akcji, a Katarzyna Partyka nie mogła znaleźć stabilnego punktu w ofensywie. Trio skrzydłowych policzanek nie było w stanie złapać rytmu, co Łodzianki bezlitośnie wykorzystywały. Przy stanie 14:7 przewaga była już wyraźna, a kolejne błędy przyjezdnych tylko ją powiększały – 19:11. Końcówka seta była formalnością. Budowlani spokojnie dowieźli prowadzenie, a pierwsza partia zakończyła się wysoką wygraną gospodyń 25:16.

Druga odsłona miała bardzo podobny przebieg. Budowlani od początku grali agresywnie na zagrywce i skutecznie w bloku. Po kilku dobrych akcjach zrobiło się 6:3, a po kontrze Rodiki Buterez przewaga wzrosła do czterech punktów – 10:6. Alicja Grabka świetnie rozprowadzała piłki, korzystając z każdej opcji w ofensywie. Chemik próbował reagować, ale brakowało im jakości na siatce. Przy stanie 15:10 było już widać, że policzanki nie są w stanie przejąć kontroli nad setem. Gospodynie konsekwentnie punktowały, a skuteczny blok na Weronice Gierszewskiej zamknął drugą partię – 25:17 i prowadzenie Budowlanych 2:0.

Trzeci set przyniósł wyraźną poprawę gry Chemika. Na boisku pojawiła się Julia Hewelt, a niedługo później Matylda Grabowska, co odmieniło oblicze zespołu. Policzanki zaczęły lepiej funkcjonować w zagrywce i obronie. Po asie Mai Koput zrobiło się 7:5 dla gości, a chwilę później przewaga wzrosła do 12:8. Chemik znalazł receptę na ataki Rodiki Buterez, a blok funkcjonował znacznie skuteczniej niż wcześniej. Budowlani mieli moment przestoju, a policzanki wykorzystały dobrą passę – 18:14. Po skutecznym ataku Koput Chemik zamknął seta 25:20, przedłużając rywalizację.

Czwarta partia była pokazem dojrzałości gospodyń. Krótka rozmowa zespołu i natychmiastowa reakcja na wydarzenia z trzeciego seta przyniosły efekt. Budowlani od pierwszych piłek narzucili tempo – 4:1, 8:3. Kluczowy moment nastąpił po błędzie w ataku Natalii Mędrzyk, gdy gra Chemika wyraźnie się posypała. Na zagrywce pojawiła się Alicja Grabka i policzanki przez długi czas nie były w stanie wyjść z jednego ustawienia. Przewaga rosła błyskawicznie – 14:6, 18:9. Końcówka była już jednostronna, a mecz zakończył skuteczny blok Budowlanych – 25:15.

PGE Budowlani Łódź vs LOTTO Chemik Police 3:1

(25:16, 25:17, 20:25, 25:15)

MVP: Justyna Łysiak

 

PGE Budowlani Łódź: Lelonkiewicz, Planinšec, Buterez, Storck, Grabka, Damaske, Łysiak (libero) oraz Honorio, Drużkowska, Siuda.

LOTTO Chemik Police: Różyńska, Mędrzyk, Gierszewska, Partyka, Orzoł, Rybak-Czyrniańska, Nowak (libero) oraz Przybyło, Grabowska, Hewelt, Koput.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. PGE Budowlani Łódź