LM (M): Lube Civitanova wywiozła z Warszawy komplet punktów

To nie był udany wieczór dla PGE Projektu Warszawa. W ramach europejskich rozgrywek stołeczny zespół podejmował u siebie Cucine Lube Civitanova, jednak włoski gigant od początku narzucił swoje warunki. Choć w trzecim secie gospodarze byli blisko doprowadzenia do przełomu, całość zakończyła się pewnym zwycięstwem gości 3:0. Lube pokazało jakość, doświadczenie i bezwzględną skuteczność w kluczowych momentach.

Początek spotkania był jeszcze dość wyrównany. Warszawianie szybko musieli jednak gonić wynik (2:4), choć po chwili udało się wyrównać – głównie dzięki błędom własnym rywali. Goście bardzo szybko znaleźli jednak swój rytm, a ofensywę napędzał Aleksandar Nikołow. Po skutecznym bloku na Karolu Kłosie Lube objęło prowadzenie 9:6. Projekt miał spore problemy z kończeniem akcji. Brakowało wyraźnego lidera, a każda udana akcja była niwelowana przez zepsutą zagrywkę. Włoski zespół systematycznie budował przewagę – 13:9, 17:11. Stołeczni próbowali jeszcze reagować, a sygnał do walki starał się dać Bartosz Gomułka, jednak różnica była zbyt duża. Końcówka przebiegła już pod pełną kontrolą przyjezdnych, a seta skutecznym atakiem zamknął Mattia Bottolo – 25:18.

Druga partia rozpoczęła się obiecująco dla Projektu. Po asie serwisowym Bartosza Bednorza gospodarze objęli prowadzenie 3:1 i przez moment wydawało się, że mecz może się wyrównać. Gra była jednak bardzo szarpana – pojawiały się dotknięcia siatki, zepsute zagrywki i niewymuszone błędy po obu stronach. Po bloku Mattii Bottolo na Linusie Weberze wynik znów się wyrównał (7:7). Warszawianie jeszcze raz spróbowali odskoczyć, korzystając z niedokładności rywali, lecz reakcja Lube była natychmiastowa. Eric Loeppky i Nikołow przejęli ciężar gry, doprowadzając do remisu 13:13. Od tego momentu inicjatywa należała już do gości. Świetnie funkcjonował blok, a Nikołow był niemal nie do zatrzymania w ataku. Przewaga zaczęła szybko rosnąć – 18:14, 22:16. Projekt próbował jeszcze walczyć, ale ponownie zabrakło skuteczności w kluczowych akcjach. Set zakończył się wynikiem 25:21 dla Lube.

Trzeci set był najbardziej wyrównaną odsłoną spotkania. Włosi od razu zaznaczyli swoją obecność w bloku, wychodząc na prowadzenie 4:2. Warszawianie nie zamierzali jednak odpuszczać. Bartosz Bednorz wziął na siebie odpowiedzialność w ataku i doprowadził do remisu 8:8. Gra toczyła się punkt za punkt – 11:11, 14:14 – choć wciąż nieco więcej spokoju zachowywali przyjezdni. Na półmetku seta Projekt miał okazję przejąć inicjatywę, ale rywale „podawali rękę” tylko na moment, a gospodarze nie potrafili tego wykorzystać. Po skutecznym ataku Giovanniego Gargiulo Lube prowadziło już 19:15. W końcówce wreszcie odpalił Kevin Tillie, a Projekt zbliżył się do rywali na jedno „oczko”. Emocje sięgnęły zenitu przy stanie 23:23 i przez moment kibice na Torwarze mogli uwierzyć w odwrócenie losów seta. Niestety, decydujące piłki należały do Włochów, którzy zachowali więcej zimnej krwi i zamknęli mecz wygraną 26:24.

PGE Projekt Warszawa vs Cucine Lube Civitanova 0:3

(18:25, 21:25, 24:26)

 

PGE Projekt Warszawa: Firlej, Kłos, Tillie, Semeniuk, Bednorz, Weber, Wojtaszek (libero) oraz Gomułka, Koppers, Firszt, Kozłowski.

Cucine Lube Civitanova: D’Heer, Gargiulo, Loeppky, Boninfante, Nikołow, Bottolo, Balaso (libero) oraz Kukartsev.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. PGE Projekt Warszawa